Z dwoma krążkami powracają z Tokio polscy badmintoniści, którzy w ciągu ostatnich dni o jak najwyższe lokaty walczyli w turnieju Japan Para-Badminton International 2018. Po srebrny krążek w grze pojedynczej sięgnął Bartłomiej Mróz, z brązu natomiast cieszy się Katarzyna Ziębik.

Jako pierwsza kolor wywalczonego krążka poznała Katarzyna Ziębik, która w tym roku już powracała z międzynarodowych turniejów z medalami. Z rozgrywanych w marcu w hiszpańskiej Alcudii zawodów przywiozła brąz, kilka tygodni później w tureckiej Konyi wraz z Zehrą Baglar stanęła na trzecim stopniu deblowych zmagań. Ziębik wyjątkowo polubiły brązowe krążki, bowiem w oddalonym od Warszawy o ponad 8500 km Tokio, gdzie za niespełna dwa lata badminton oficjalnie zadebiutuje w programie igrzysk paraolimpijskich, odebrała kolejny do kolekcji kruszec. W kategorii SL3, w której rywalizują gracze po amputacji lub ze znacznym porażeniem nogi/nóg, zaprezentowało się łącznie sześć pań podzielonych na dwie trzyosobowe grupy. Na tym etapie rywalizacji Polka pokazała się z dobrej strony. W pokonanym polu zostawiła rozstawioną z numerem jeden reprezentantkę gospodarzy Asami Yamadę oraz Francuzkę Coraline Bergeron. Na rozprawienie się z obiema zawodniczkami Ziębik potrzebowała dwóch setów. Yamada w rozgrywanych do 21 punktów partiach zdołała urwać odpowiednio 12 oraz 15 oczek, Bergeron z kolei przegrała oba sety do 14 oraz 19. W sobotnim półfinale po drugiej stronie siatki na naszą badmintonistkę czekała Noriko Ito. Polka co prawda wygrała pierwszego seta do 15, lecz dwa pozostałe zakończone wynikami do 15 i 19 zmuszona była spisać na straty. Ziębik z Yamadą zgarnęła ostatecznie brąz, zaś ze złota cieszy się Hinduska Manasi Girishchandra Joshi, która na rozprawienie się z Ito potrzebowała trzech partii.

Polka wraz z pochodzącą z Tajlandii Sudsaifon Yodpa wystąpiła w łączonej kategoriami SL3-SU5 grze deblowej. Obie panie porażkami w dwóch setach z Japonkami Ayako Suzuki/Asami Yamada (6: 21, 8:21) oraz niemiecko-tajskim duetem Katrin Seibert/Chanida Srinavakul (14:21, 10:21) zaprzepaściły swoje szanse na strefę medalową.

Kolejny krążek do imponującej już kolekcji sportowych trofeów dokłada Bartłomiej Mróz. Najbardziej utytułowany w historii tej dyscypliny Polak udział w turnieju singlowym kategorii SU5 (zawodnicy z niedowładem bądź amputacją ręki) rozpoczął od mocnego uderzenia. Numer „3” światowego rankingu w swojej grupie odniósł trzy efektowne zwycięstwa bez straty seta, gwarantujące mu automatycznie miejsce w półfinale. 24-latek w hali spędził łącznie 59 minut. Reprezentującego Tajlandię Choka-Uthaikul Watcharaphona pokonał odpowiednio do 3 oraz 17 punktów, w pojedynku z Japończykiem Hironobu Kawabatą Mróz stracił 7 i 14 „oczek”, zaś Kanadyjczyk Rishav Sharma został rozbity do 5 i 8. W ten oto sposób w półfinale Polakowi przyszło zmierzyć się z reprezentantem gospodarzy, Genem Shogakim. Shogaki to rywal dobrze znany, już nieraz obaj panowie toczyli między sobą niezwykle pasjonujące boje. Przed meczem Mróz mógł pochwalić się korzystnym bilansem pojedynków 4:2. W sobotę poprawił te statystyki, dokładając piąte już zwycięstwo. Pierwszy set należał do Japończyka, który wygrał go do 12. W kolejnych dwóch warunki na korcie dyktował już Polak, który miejsce w finale przypieczętował triumfami w poszczególnych partiach do 11 oraz 14. W nim z kolei nasz zawodnik nie znalazł recepty na kolejnego z Japończyków, Taiyo Imai. 24-latek uległ mu do 14 oraz 11 punktów, sięgając tym samym po srebro.

————

Fot.: Para-Badminton Poland.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here