Poza strefą medalową znalazł się Bartłomiej Mróz w zakończonym wczoraj w Bangkoku turnieju Thailand Para-Badminton International 2018. W mocno obsadzonych zawodach 23-latek zakończył swoją azjatycką przygodę na 1/8 finału, a pogromcą Polaka okazał się być jego wieloletni deblowy partner, pochodzący z Turcji Ilker Tuzcu.

Występ Bartłomieja Mroza w turnieju singlowym w kategorii SU5 miał obiecujący początek. 23-latek w swoim pierwszym grupowym spotkaniu, na rozegranie którego potrzebował zaledwie kwadransa, rozbił do czterech punktów w obu setach pochodzącego z Tadżykistanu Saidova Zubaira. Problemy pojawiły się cztery godziny później, gdy po drugiej stronie siatki czekał na naszego reprezentanta Indonezyjczyk Dheva Anrimusthi. – Mecz był wyczerpujący, a przeciwnik wyjątkowo wymagający – tak potyczkę z Azjatą skomentował Mróz na swoim oficjalnym facebookowym koncie. Polak, choć dał z siebie naprawdę wszystko, to nie zdołał pokonać znakomicie przygotowanego rywala, który znacznie lepiej zniósł trudy trwającego 48 minut meczu. W pierwszej partii uległ późniejszemu triumfatorowi całego turnieju 15:21, a w drugiej odsłonie dzięki zwycięstwu 21:17 udało mu się doprowadzić do równowagi. Ostatni trzeci set okazał się być w środę najsłabszym w wykonaniu naszego zawodnika. Mróz zdołał zdobyć zaledwie 10 lotek, tracąc przy tym 21 „oczek” i z drugiego miejsca w grupie C wywalczył awans do głównej drabinki turnieju.

W 1/8 finału Bartłomiejowi Mrozowi przyszło zmierzyć się z Turkiem Ilkerem Tuzcu, z którym przez kilka ostatnich sezonów tworzył jeden z najmocniejszych na świecie debli. Obaj panowie mieli do wyrównania między sobą rachunki za majowy turniej w tureckiej Konyi. Górą wówczas dwukrotnie okazał się Tuzcu, który najpierw odniósł zwycięstwo w grupowej fazie rywalizacji, a następnie przyczynił się do zakończenia przez Polaka udziału w tych zawodach na ćwierćfinale. Piątkowa potyczka po raz kolejny rozstrzygnięta została na korzyść Turka. Wyrównaną walkę Polak był w stanie nawiązać jedynie w rozgrywanym na przewagi pierwszym secie, zakończonym porażką Mroza 21:23. Druga partia trwała jeszcze krócej, w niej z kolei nasz brązowy medalista ubiegłorocznych mistrzostw świata zdołał ugrać zaledwie dziewięć punktów i po raz pierwszy w swojej karierze pożegnał się z turniejem już w 1/8 finału. – Nie jest łatwo pisać o porażce, a co dopiero się po niej podnieść. Jednego jestem pewien: wrócę i to jeszcze silniejszy – podsumował na Facebooku swój występ 23-letni Mróz. – Mecz w Tajlandii przeciwko niemu to nie był mój dobry występ na korcie. Popełniłem wiele błędów. Ilker je wykorzystywał i zdobywał punkt za punktem. – Przy okazji Polak potwierdził też informację, że podczas najbliższych mistrzostw Europy, które na przełomie października i listopada odbędą się we Francji, obaj zawodnicy połączą siły i podejmą się próby obrony mistrzowskiego tytułu w grze podwójnej.

Po zakończonym turnieju Polak pozwolił sobie na obszerny komentarz na temat swojego trzytygodniowego pobytu w Azji, podczas którego miał okazję doskonalić swoje umiejętności pod okiem najlepszych na świecie badmintonistów. Pełną treść tego wpisu zamieszczamy poniżej.

Fot.:  TokyoDream.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here