Sporty ekstremalne charakteryzują się tym, że ryzyko jest tu większe niż w innych dyscyplinach. Są to sporty uprawiane w trudnych warunkach, które wymagają dużych zdolności fizycznych oraz podnoszą poziom adrenaliny. I to nie tylko u zawodników, ale też u kibiców ;-). Dokładnie tym samym charakteryzują się para sporty ekstremalne. Osoby uprawiające tego typu sporty są nieprzeciętni, niezwykle odważni, lubią adrenalinę, dla nich nie ma rzeczy nie możliwych. 
 
W Polsce w listopadzie 2015 roku powstał projekt „Avalon Extreme” stworzony przez fundację Avalon. Projekt skupia takie dyscypliny jak; rugby, racing, drift, sitwake, soaring. Twórcy opisują projekt tak: „to najbardziej odjechany PROjekt promujący sporty ekstremalne osób niepełnosprawnych”. 

Zdecydowanie się z tym zgadzam, to naprawdę odjechany projekt. Kiedy śledzę to, co tam się wyprawia, moje oczy otwierają się szeroko, a serce bije mocniej. Na stronie projektu znajdziecie zdjęcia i filmy z ich dokonań (http://avalonextreme.pl/).

Soaring

Soaring czyli latanie szybowcami. Piloci z niepełnosprawnościami, szybowcem sterują ręcznie. Niekwestionowanym Mistrzem w tej dyscyplinie jest Adam Czeladzki, który w 2011 roku w Gariep Dam w RPA szybował aż przez 1068 km. W 2016 roku szybował aż przez 7,691.45 points. Jest to niesamowite biorąc pod uwagę, że podczas lotu korzystał tylko i wyłącznie z sił natury. Taki wyczyn jest rzadko popełniany przez pilotów, również pełnosprawnych. To szybowanie daje mu siłę, motywację do zdobywania kolejnych celów. Oprócz tego, że jest to jego pasja i sprawia mu wielką frajdę to również najlepsza z możliwych rehabilitacja. Swoją pasją postanowił zarażać innych i szkoli pilotów z niepełnosprawnościami. W projekcie Avalon Extreme jest ambasadorem soaringu, promuje w ten sposób swoją dyscyplinę wśród osób z niepełnosprawnościami.

Sitwake

W grupie Avalon Extreme tę dyscyplinę reprezentuje Igor Sikorski. W życiu tego 26 latka sport odgrywa wielką rolę. Po urazie kręgosłupa kiedy musiał usiąść na wózku inwalidzkim jego życie zmieniło się, ale pasja do sportu pozostała. Po pewnym czasie w ramach rehabilitacji zaczął interesować się sportem osób niepełnosprawnych. Jego uwagę przykuło narciarstwo w pozycji siedzącej czyli Monoski. Dlaczego narciarstwo? Wcześniej, przed wypadkiem, jeździł na snowbordzie i tu już chyba nie trzeba więcej wyjaśnień? Po maturze treningi nabrały tempa, a w 2012 roku był już Mistrzem Polski w Narciarstwie Alpejskim Niepełnosprawnych w konkurencji slalom. W porach letnich swoją narciarską pasję przenosi na wodę i uprawia sitwake. W sitwake’u, jak sama nazwa wskazuje, zawodnik siedzi na specjalnym siedzisku przymocowanym do deski. Trzymając uchwyt i linkę (tak jak w tradycyjnym Wake’u) musi wykonać skomplikowane tricki, obroty, przewroty, skoki.

Drift

Jako siostra motocrossowca nie mogłam pominąć tej dyscypliny. Zapach spalin, kurz wydobywający się spod kół, to lubię. Nie tylko na torze motocrossowym, ale także na torze samochodowym. Tutaj niekwestionowanym liderem jest Bartosz Ostałowski. O którym czytałam ostatnio w Wysokich Obcasach, co zainspirowało mi do tego postu. Bartek jest kierowcą bez rąk, kieruje tylko stopami. To już zakrawa o sytuację nie do uwierzenia. W specjalnie przygotowanym samochodzie Bartek czuje się jak ryba w wodzie. To co wyprawia na torze przysparza zawrotów głowy. Samochód ma automatyczną skrzynię biegów i specjalne łopatki do kierunkowskazów. Za kierownicę odpowiedzialna jest lewa noga, natomiast prawa obsługuje gaz i hamulec. Jak sam mówi, w wywiadzie na łamach Wysokich Obcasów, nie poddał się i próbował żyć normalnie, spełniać swoje marzenia i pokonywać bariery. I chyba to wszystko mu się udało. Jest jedynym drifterem bez rąk na świecie. W trudnym momencie życia odwiedziła go paraolimpijka również po amputacji rąk, pomogła mu uświadomić sobie, że nadal może się realizować i uprawiać sporty. Teraz on wykonuje swoją pasję i pokazuje innym, że trzeba podążać za swoimi celami i marzeniami, bo tylko ten kto działa, może coś osiągnąć.

 Aaron Fotheringham

Nie, to nie jest kolejny ambasador projektu Avalon Extreme :-P. To chłopak ze Stanów, który robi na wózku rzeczy niebywałe. Jest niepełnosprawny od urodzenia i jak większość małych chłopców marzył o byciu Supermanem. Chciał latać jak Superman i dokonywać rzeczy niezwykłych. Nie obyło się bez prób 😛 Pierwsze próby Aarona kończyły się upadkiem, ale nie poddawał się. I dzięki tej zawziętości w spełnianiu marzenia teraz możemy oglądać jak lata i to latanie jest niezwykłe. Aaron odwiedził kiedyś nawet Polskę 🙂 Przyjechał na Stadion Narodowy wraz z grupą Nitro Circus i wtedy zdobył moje serce. Back flipy w jego wykonaniu … ah … to trzeba zobaczyć ( https://www.facebook.com/AaronWheelz/). Rampy z których skoki wykonuje Aaron są ogromne. To jego skok otworzył niedawno Paraolimpiadę w Rio. Na co dzień można spotkać go w skateparku, gdzie trenuje i rozwija swoje umiejętności. Zawsze z kaskiem na głowie, nie zawsze z dobrym lądowaniem. Te najbardziej spektakularne skoki wykonuje z grupą Nitro Circus, razem jeżdżą po świecie dokonując nieprawdopodobnych wyczynów. W przyszłości Aaron chciałby stworzyć najbardziej odjechany i najlepszy wózek inwalidzki na świecie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here