Po piątkowych złotych medalach Kingi Dróżdż oraz Kamila Rząsy dorobek biało-czerwonych podczas Pucharu Świata w Pizie powiększył się o kolejny najcenniejszy kruszec. Znakomita passa Grzegorza Pluty trwa w najlepsze, co potwierdza jego dzisiejsze zwycięstwo w indywidualnym turnieju szabli. Co ciekawe, przed rokiem we Włoszech 44-latek również zgarnął główne trofeum.

To trzeci z rzędu triumf naszego mistrza paraolimpijskiego z Londynu. 44-latek wcześniej pokazał wielką klasę w podczas grudniowego Pucharu Świata w Kioto oraz przed miesiącem w Szardży (ZEA), gdzie miała miejsce inauguracja nowego sezonu startowego. W turnieju głównym szabli kat. B Grzegorz Pluta rozstawiony został z numerem czwartym, mając tym samym wolny los w pierwszej rundzie. W kolejnych etapach (od 1/8 finału począwszy) aktualny wicemistrz Starego Kontynentu odsyłał do domu kolejno wczorajszego finalistę w szpadzie Marca Andre Cratere z Francji – 15:12 (w nim pierwsze skrzypce grał Kamil Rząsa – przyp. red.), Chińczyka Fenga Yanke oraz Greka Panagiotisa Triantafyllou (obie walki 15:10 dla Polaka). Zwycięstwo nad Grekiem, który wcześniej zamknął drogę do strefy medalowej Adrianowi Castro, dało zarazem Plucie bilet do finału. W nim czekał już na naszego szablistę głodny rewanżu reprezentant gospodarzy Alessio Sarri mający do wyrównania rachunki za przegrany finał w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Fortuna i tym razem sprzyjała Polakowi, który w najważniejszym pojedynku dnia pokonał Włocha różnicą trzech trafień (15:12).

Od drugiej rundy start w zawodach rozpoczął również Castro, który podobnie jak Pluta kwalifikacje zakończył z kompletem zwycięstw, co dało mu rozstawienie z „jedynką” w głównej drabince. Mistrz Europy z Terni wygrał w 1/8 finału 15:12 z Rosjaninem Timurem Chamatszynem, zaś w ćwierćfinale nie sprostał wspomnianemu wyżej Grekowi, ulegając mu ostatecznie 11:15. W stawce 27 panów przełożyło się to na piątą lokatę. Na 17. pozycji wylądował Michał Dąbrowski, przegrywając w 1/16 finału 7:15 z Chamatszynem. Poza Grekiem Triantafyllou na trzecim stopniu podium znalazł się dziś także pochodzący z Węgier Istvan Tarjanyi.

Pender siódmy w szpadzie

W szpadzie kategorii A Polskę reprezentowało czterech zawodników, trzech z nich pucharowe zmagania rozpoczęło od 1/16 finału. W rundzie tej pożegnał się z turniejem Michał Nalewajek, sklasyfikowany ostatecznie na 19. pozycji. Los skrzyżował wówczas jego drogi z Norbertem Całką, który rozprawił się ze swoim kolegą z kadry 15:7. Całka był dziś szesnasty, bowiem w kolejnym swoim starciu nie znalazł sposobu na późniejszego brązowego medalistę Romana Fiediajewa z Rosji (8:15). „Oczko” niżej uplasował się Rafał Treter, któremu w 1/16 finału powinęła się noga w spotkaniu przeciwko Koreańczykowi Jae Hoon Simowi (12:15). Najlepiej dziś spisał się Dariusz Pender, który w końcowej klasyfikacji w gronie 53 szpadzistów zajął siódme miejsce. Nasz dziewięciokrotny paraolimpijski medalista w ćwierćfinale przegrał 9:15 z Brytyjczykiem Piersem Gilliverem. Wcześniej 44-latek rozprawił się 15:9 z jego rodakiem Joshuą Waddelem (1/32), 15:6 z Włochem Matteo Bettim (1/16) oraz 15:13 z Rosjaninem Michaiłem Karpowem (1/8). Po złoty medal sięgnął dziś reprezentant Sbornej Maksim Szaburow, pokonując w najważniejszym pojedynku dnia jednym trafieniem (15:14) Gillivera. Podium poza Fiediajewem uzupełnił Chińczyk Liquiang Chen.

Przez kwalifikacje floretu nie zdołała dziś przebrnąć Julia Markowska. Jedyna nasza reprezentantka w kategorii B w 23-osobowej stawce znalazła się na 21. miejscu. Wielką klasę ku uciesze gospodarzy Pucharu Świata po raz kolejny pokazała Beatrice Vio. Aktualna mistrzyni paraolimpijska, świata oraz Europy w tej specjalności w walce, której stawką było złoto, wygrała pewnie 15:5 z pochodzącą z Chin Rong Xiao. Brązowymi krążkami podzieliły się Rosjanki, Irina Miszurowa oraz Ludmiła Wasiliewa.

————

Fot.: Andrea Trifiletti/Bizzi Team

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here