Kolejny turniej Amp Futbol Ekstraklasy za nami. Mimo upału jaki towarzyszył zawodnikom na boisku mogliśmy zobaczyć kawał dobrej gry. Tym razem drużyny spotkały się na murawach w Białce Tatrzańskiej oraz Ostrowca. Gospodarzem turnieju była Husaria Kraków.

Sezon 2019 ampfutbolowej ekstraklasy rozpoczął się w kwietniu. Długo musieliśmy czekać na drugi turniej. Opłacało się, bo emocje sięgały zenitu. Zacięta walka trwała do końca. W pierwszym meczu zmierzyli się Husaria Kraków i Miedziowi Polkowice. Debiutujący w tym sezonie zespół twardo się bronił. Ich gra staje się coraz lepsza i coraz pewniej czują się na boisku. Do przerwy Husaria wygrywała 2:0. W drugiej połowie bilans bramkowy nieznacznie się zmienił i wynikiem 3:0 drużyna z Krakowa zakończyła mecz. W kolejnym meczu zmierzyli się Legia Warszawa i GKS Góra. Zwycięzcy ubiegłorocznej edycji ekstraklasy i zdobywcy brązowego medalu Ligi Mistrzów 2019 dopiero na początku drugiej połowy umieścili piłkę w bramce przeciwników. Taki wynik (1:0) pozostał do końcowego gwizdka. To nie koniec emocji pierwszego dnia zawodów. Niepokonani Kuloodporni Bielsko-Biała podjęli młody zespół Miedziowi Polkowice. Piłka osiem razy lądowała w siatce bramki po stronie Polkowic. Mogliśmy podziwiać piękne akcje i niesamowite bramki.                    Gospodarze turnieju Husaria Kraków zmierzyli się z drużyną ze stolicy naszego kraju Legią Warszawą. Już w drugiej minucie meczu Krystian Kapłon umieszcza piłkę w bramce Legii. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, już w czwartej minucie na tablicy wyników 1:1. Ten wynik nie zmienił się, mecz zakończył się remisem. W kolejnym meczu do walki stanęli Kuloodporni Bielsko-Biała oraz GKS Góra. Pierwsza połowa z dwupunktową przewagą KBB. W drugiej układ sił był bardzo podobny, również 2 gole zarobili Bielskobielanie. Sumując, mecz zakończył się wynikiem 4:0. Tym samym zakończył się pierwszy dzień turnieju.

W drugim turniejowym dniu zawodnicy wyszli na murawę stadionu Watry w Białce Tatrzańskiej. I powiem Wam szczerze, że to co się tam działo przyprawiło kibiców o szybsze bicie serca. Na sam początek Miedziowi Polkowice stanęli naprzeciw Legii Warszawa. Reprezentanci stolicy już w pierwszej połowie wygrywali 2:0. Zmierzając do końca meczu, dołożyli jeszcze dwie brameczki. Wynik 4:0 zakończył mecz. Drugie spotkanie tego dnia należało do Husarii Kraków i Kuloodpornych Bielsko-Biała. Dwie silne drużyny, obie walczące o pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej ekstraklasy. Kuloodporni z kompletem zwycięstw i bilansem bramkowym 30:0, po sześciu meczach dotychczas rozegranych w ekstraklasie. Budzi podziw! Ale czy też strach w przeciwnikach? Z pewnością nie w Husarii, która już w 4 minucie miała na koncie dwie bramki. W kolejnej części meczu dołożyli jeszcze jedno trafienie, ustanawiając wynik 3:0. To pierwsza w tym sezonie porażka KBB.

Gdy tylko gospodarze opuścili boisko, na murawę wbiegli Miedziowi Polkowice oraz GKS Góra. Górzanie pierwszą połowę zakończyli jednym trafieniem do bramki przeciwnika. Ostatecznie na ich koncie pojawiły się trzy gole. Bramkarz GKS Góry wyszedł do szatni z zerem z tyłu. Kibice zamarli widząc kolejnych zawodników wybiegających na boisko. Brązowi medaliści ligi mistrzów Legia Warszawa oraz faworyci turnieju ekstraklasy i ubiegłoroczni wicemistrzowie Polski Kuloodporni Bielsko-Biała. Pojedynek dwóch silnych drużyn był bardzo zacięty i wyrównany. Remis w pierwszej połowie zero do zera.  W tym meczu kibice nie nacieszyli się dużą ilością bramek. W meczu odnotowaliśmy tylko jedno trafienie. Kuloodporni pokazali, że w tym sezonie nie oddadzą tak łatwo pierwszego miejsca. W ostatnim meczu zmierzyli się Husaria Kraków i GKS Góra. W trakcie meczu rozpętała się burza, tym razem nie mamy na myśli walki między zawodnikami, a tą z nieba z gromami i deszczem. Warunki były ciężkie. Pierwsza połowa 1:0 dla gospodarzy.

O amp futbolu słyszał już prawie każdy. Mecze reprezentacji są szeroko komentowane w mediach. Na trybunach zasiada coraz więcej kibiców. W ekstraklasie coraz większa konkurencja. Nowe drużyny rosną jak grzyby po deszczu. Bardzo nas to cieszy i z wypiekami na twarzy śledzimy kolejne zmagania naszych ampfutbolistów.

Fot. Bartłomiej Budny

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here