Dwanaście par rozpoczęło w piątek walkę o Kryształową Kulę oraz tytuł mistrzów parkietu dziewiątej edycji polsatowskiego formatu „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”. W piękną przygodę do przepełnionej pozytywnymi emocjami krainy zabrali nas wczoraj mistrzyni świata  Joanna Mazur wraz z tanecznym partnerem Janem Klimentem. Oboje swoim walcem oczarowali jury oraz zgromadzoną w studio i przed telewizorami publiczność.

Joannę Mazur na co dzień możemy spotkać na bieżni. Lekkoatletyka to wielka miłość, wielka pasja, która pozwoliła jej odnaleźć się w pozbawionym wizualnych bodźców świecie. – Sport pomógł mi w zaakceptowaniu nowej sytuacji, w jakiej się znalazłam. Pozwolił mi odzyskać pewność siebie, którą wskutek pogarszającego się wzroku zaczęłam tracić – przyznała podczas rozmowy dla naszego portalu. Joanna wzrok zaczęła tracić w wieku siedmiu lat. Dziś w jednym oku ma tylko poczucie światła, a drugim rozróżnia jedynie kolory. Sport okazał się najlepszym lekarstwem na wszelkie bolączki i wewnętrzne rozterki, choć trzeba przyznać, że droga jaką musiała pokonać, by znaleźć się w obecnym punkcie, była długa i bardzo kręta.

28-latka szlifuje formę w tarnowskim Starcie. W codziennych treningach wiernie dotrzymuje jej kroku Michał Stawicki, były lekkoatleta i triathlonista, który – jak sama zawodniczka podkreślała nieraz – w trakcie biegu staje się jej oczami. O swoim przewodniku a zarazem trenerze wypowiada się w samych superlatywach. Joanna wiele zawdzięcza Michałowi, ma do niego stuprocentowe zaufanie, co odgrywa kluczową rolę w tej relacji. Nazywa go ambitnym wizjonerem, którego nie zaspokaja minimalizm. Tylko dzięki takiemu podejściu można zdobywać w sporcie najwyższe laury.

Biegają razem od ponad trzech lat. Rozumieją się bez słów. Na bieżni tworzą bardzo zgrany duet, co przekłada się na idące wciąż w górę wyniki. Na pierwsze medale potwierdzające te słowa nie musieli zbyt długo czekać. Już po zaledwie kilku miesiącach wspólnych treningów sięgnęli we włoskim Grosseto po złoto (200 metrów) oraz srebro (100 metrów) mistrzostw Starego Kontynentu. Kilka tygodni później podczas igrzysk paraolimpijskich w Rio de Janeiro zajęli z kolei siódme miejsce na dystansie 400 metrów. Wtedy też zapadła decyzja o zmianie specjalizacji i wydłużeniu dystansu do 1500 metrów.

Tanecznym krokiem po przepustkę na igrzyska

Postawienie wszystkiego na jedną kartę i zmiana specjalizacji okazało się doskonałym posunięciem. Joanna z Michałem nawet przez moment nie wątpili w słuszność tych decyzji. Podczas mistrzostw świata w Londynie obojgu przyszło rozgrywać zawody życia. Z najważniejszej imprezy sezonu powrócili z kompletem trzech krążków, po jednym z każdego koloru. Finałowy bieg na 1500 metrów, w którym wywalczyli tytuł mistrzów świata, bił rekordy popularności w sieci. Świetne w ich wykonaniu mistrzostwa zwieńczone zostały dodatkowo srebrem na 800 metrów oraz brązem na 400 metrów. Rok później podczas europejskiego czempionatu w Berlinie powiększyli swój medalowy dorobek o dwa złota (400 i 1500 metrów), srebro (200 metrów) i brąz (100 metrów).

Joanna nie zadowala się półśrodkami i również na ten sezon poprzeczkę ustawiła sobie bardzo wysoko. Cel to listopadowe mistrzostwa świata w Dubaju, podczas których chciałaby zapewnić sobie z Michałem paraolimpijską kwalifikację. Jak każdy sportowiec marzy o medalu igrzysk. Wcześniej postanowiła przyjąć zaproszenie do wiosennej edycji polsatowskiego formatu „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”. Informacja ta podana została do publicznej wiadomości przez dyrektor programową stacji Ninę Terentiew podczas styczniowej Gali Mistrzów Sportu w Warszawie. Mazur i Stawicki wręczali wówczas statuetkę najlepszemu sportowcowi z niepełnosprawnością 2018 roku, alpejczykowi Igorowi Sikorskiemu. Dwanaście miesięcy wstecz w blasku fleszy i kamer sami odbierali taką nagrodę.

W duecie z Janem Klimentem

W programie Joanna Mazur znajduje się pod opieką najlepszą z możliwych. Słowom tym z pewnością nie zaprzeczą triumfatorki dwóch ostatnich edycji programu, piosenkarka Natalia Szroeder oraz dziennikarka Beata Tadla. Tajniki poszczególnych stylów tanecznych nasza mistrzyni świata na 1500 metrów poznawać będzie bowiem pod skrzydłami czeskiego mistrza parkietu Jana Klimenta, który wspomniane panie doprowadził do końcowego zwycięstwa. 28-latka w programie nastawia się na dobrą zabawę. Zamierza pozostać sobą. – Mam zamiar dużo się uśmiechać i cieszyć się z każdej chwili. Chciałabym nazbierać mnóstwo pięknych wspomnień – dodaje.

W show nasza utytułowana lekkoatletka ma do spełnienia ważną misję. – Jako osoba niepełnosprawna cieszę się, że będę przełamywać stereotypy związane z niepełnosprawnymi, w szczególności niewidomymi ludźmi. To dla mnie niezwykle ważne, by społeczeństwo nie stygmatyzowało nas poprzez pryzmat naszej dysfunkcji, białej laski i całego mnóstwa ograniczeń, które mam wrażenie widzą wszyscy wkoło, a my jako osoby niewidome boimy się im przeciwstawić. – Joanna nie jest jednak pierwszą uczestniczką z niepełnosprawnością w historii polskiego formatu. Wcześniej taneczne szlaki przecierali jej zdobywca obu biegunów Jan Mela oraz miss świata Głuchych Iwona Cichosz. Oboje zresztą zaszli w show daleko.

W piątkowy wieczór Joannie przyszło zmierzyć się z walcem, który zatańczyła wraz ze swoim partnerem do utworu „Perfect” Eda Sheerana. Większość z zasiadających na widowni gości w trakcie występu polsko-czeskiego duetu ocierało ukradkiem łzy z kącików oczu. Po jego zakończeniu publiczność powstała ze swoich krzeseł, by nagrodzić uczestników gromkimi brawami. Wyjątkowa i magiczna atmosfera, która zapanowała w studio podczas występu tej dwójki, udzieliła się wszystkim, łącznie z jurorami, którzy nie szczędzili naszej mistrzyni komplementów. Swój zachwyt nad pełnym gracji i wdzięku tańcem wyrazili za pomocą wysokich not – 26 punktów na 30 możliwych, najwyższych w całym odcinku! Obejrzyjmy raz jeszcze ten występ!

Screen: YouTube/Polsat.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here