Czwartek okazał się jak dotąd najbardziej udanym dla Polski dniem podczas Europejskich Igrzysk INAS. Biało-czerwoni aż dziesięciokrotnie meldowali się dziś na podium, a najwięcej powodów do dumy dostarczyli polskim kibicom Karolina Kucharczyk, Barbara Niewiedział oraz Tycjan Kozdra, za sprawą których Mazurek Dąbrowskiego zabrzmiał we Francji trzykrotnie.

Szczęśliwa siódemka lekkoatletów

Powrót w wielkim stylu. Słowa te idealnie pasują do lekkoatletki Karoliny Kucharczyk, dla której priorytetem w ubiegłym roku okazała się rodzina. Synek naszej mistrzyni rośnie jak na drożdżach, ona sama zaś jest najlepszym przykładem, że macierzyństwo doskonale można łączyć ze sportem. 27-latka w poniedziałek sięgnęła po złoty medal w trójskoku, a rezultatem, jaki wówczas uzyskała – 12,53 m, ustanowiła nowy rekord świata. Jej koronną konkurencją jest jednak skok w dal, w specjalności tej pomimo wciąż młodego wieku zdołała już wywalczyć wszystko, co najcenniejsze. W jej sportowym dorobku znaleźć możemy m.in. złoty i srebrny medal igrzysk paraolimpijskich, które wyskakała odpowiednio w Londynie i Rio de Janeiro, a także dwa tytuły mistrzyni świata IPC, które zdobyła w Lyonie w 2013 roku oraz dwa lata później w Ad-Dausze. Do Kucharczyk należy również wynoszący 6,09 m rekord globu na otwartym stadionie, ustanowiony przez nią przed pięcioma laty podczas światowego czempionatu we Francji. Dotychczas żadnej z rywalek nie udało się zbliżyć do tego wyniku i jeśli kiedykolwiek któraś z pań podejmie się zadania wymazania z tabel tego wyniku, to jest wysoce prawdopodobne, że będzie to właśnie Polka. Skok na miarę zwycięstwa w dzisiejszym konkursie dała naszej zawodniczce odległość z trzeciej próby, w której wylądowała na 5,99 m. Przewaga Kucharczyk nad pozostałymi w klasyfikacji była ogromna. Zdobywczyni drugiego miejsca, Rosjanka Aleksandra Ruczkina, przegrała złoto o 28 cm, a będąca na trzecim miejscu Chorwatka Mikela Ristoski, która w Rio została mistrzynią paraolimpijką, straciła do Polki już 41 cm.

Znakomity występ ma również za sobą Barbara Niewiedział, nie bez powodu nazywana się królową 1500 metrów. 36-latka, o której sportowy świat usłyszał blisko dwie dekady temu, swoim imponującym sportowym dorobkiem obdarować mogłaby niejedną zawodniczkę. Na swoim koronnym dystansie tylko z dwóch ostatnich igrzysk powracała ze złotem,  podczas trzech ostatnich edycji mistrzostw świata również odegrałą pierwszoplanową rolę. Dzisiejszy finał 1500 metrów przyniósł jej kolejne do kolekcji złoto. Wyrównaną walkę z Polką zdołała nawiązać jedynie Ukrainka Liudmiła Danylina, która na finiszu przegrała z naszą reprezentantką o 0,80 s. Niewiedział triumfowała z czasem 4:33,26 min i na podium nie czuła się osamotniona. Trzecią pozycję zajęła bowiem jej koleżanka z kadry, druga przed dwoma dniami na dystansie dwóch okrążeń Arleta Meloch, z którą już nieraz było jej dane walczyć ramię w ramię o najwyższe cele. 38-letnia Meloch, znakomicie radząca sobie także na maratońskich trasach, dobiegła do mety w 4:49,53 min.

Dwa krążki przyniosła także biało-czerwonym kolejna z rozgrywanych konkurencji biegowych, a było nią 400 metrów pań. Na jej starcie pojawiły Barbara Niewiedział, Sabina Szymańska-Stenka oraz Sandra Pieczychlebek. Najlepiej z tej trójki wypadła Szymańska-Stenka, wynik 58,87 s przyniósł jej srebro. Trzecia była natomiast Niewiedział, która drugą pozycję przegrała ze swoją koleżanką o 0,09 s. Pieczychlebek, która wcześniej triumfowała w biegu przez płotki, z rezultatem 1:04,06 min w gronie ośmiu zawodniczek uplasowała się na siódmym miejscu. Po złoto z czasem 57,53 s sięgnęła Ukrainka Julia Szuliar.

W doskonałym humorze opuścił dziś stadion Tycjan Kozdra, dla którego Francja już po raz drugi w tym roku okazała się być szczęśliwa. Halowy mistrz świata z Val de Reuil czwartkowe zwycięstwo w skoku wzwyż przypieczętował wynikiem 1,78 m, który podobnie jak pięć niższych wysokości ustanowił w pierwszej próbie. Polak trzykrotnie atakował jeszcze poprzeczkę zawieszoną na 1,81 m, lecz trzykrotnie została przez niego strącona. Żaden z zawodników nie był w stanie zepchnąć go z pozycji lidera. Drugi w konkursie Hiszpan Fernando Batista Restituyo zatrzymał się na wysokości 1,73 m, pięć centymetrów mniej zaliczył z kolei Norweg Bjorn Oivind Berger, który do domu przywiezie brąz.

Miłe wspomnienia z Francji zachowa też Piotr Rydzkowski, który tym samym spina w całość siedmioelementowy dorobek lekkoatletów w czwartym dniu Europejskich Igrzysk. Srebro w rozgrywanym dziś konkursie rzutu oszczepem dał naszemu reprezentantowi wynik 47,25 m uzyskany w drugiej kolejce rzutów. Ze złotego cieszyć się może Ukrainiec Maksym Kowal, który w piątej serii posłał oszczep na odległość 50,75 m. Brąz z rezultatem 44,02 m zgarnął zaś zawodnik gospodarzy, Thierry Washetine.

W piątkowym finale 800 metrów pobiegnie Daniel Pek. 26-latek mający już na swoim koncie srebro na 1500 metrów wszedł do finału z trzecim czasem, z szóstego miejsca wywalczył z kolei awans Sylwester Jaciuk. W rywalizacji na „setkę” oglądać mogliśmy Mariusza Pietruchę, który z ósmego miejsca wszedł do finału.

Pływaczki i kolarze dokładają kolejne krążki

Trzy kolejne krążki dołożyły od siebie w czwartek pływaczki oraz kolarze. W grupie pań z zespołem Downa po swój drugi medal podczas tych mistrzostw (wcześniej na 200 metrów żabką był brąz) popłynęła 14-letnia Zofia Dzięcioł. Najmłodsza w polskiej ekipie zawodniczka w porównaniu z wtorkowym wyścigiem poprawiła się o jedną pozycję, w konkurencji 100 metrów grzbietem z wynikiem 2:46,18 min dowiozła do mety srebro. 7,13 s po niej ściany basenu dotknęła starsza od niej o dziewięć lat Agnieszka Kociołek, zapewniając sobie tym samym brąz. Bezkonkurencyjna okazała się Chorwatka Marija Pinjuh, która jako jedyna złamała granicę dwóch minut, kończąc ostatecznie zawody w 1:51,18 min.

Pozostałym pływakom nie udało się stanąć na podium. Na piątym miejscu na 400 metrów dowolnym i 12. w eliminacjach na 100 metrów grzbietem znalazła się 16-letnia Gabriela Michałowska. W tej ostatniej konkurencji czwarta w finale ze stratą 4,73 s do brązu była Angelika Koniecko. Na siódmym miejscu w finale grzbietu uplasował się Mateusz Bujek, a Jakub Kowalczyk, który nie przebrnął przez poranne eliminacje, ostatecznie miał 12. wynik. Dodatkowo mieszana sztafeta 100 metrów kraulem z udziałem całej czwórki przyniosła im czwartą lokatę.

Brąz w drużynowych zmaganiach kolarzy zgarnęli dziś Patryk Jakieła wraz z Jerzym Krzanowskim. Polski duet ukończył zawody w 30:29,25 min, tracąc tym samym blisko półtorej minuty do drugich Rosjan oraz niemal dwie minuty do świętujących zwycięstwo Francuzów. Tak samo prezentuje się również podium mistrzostw świata.

Drugą porażkę zapisali an swoim koncie polscy koszykarze. Biało-czerwoni po wysokiej przegranej z Francją nie sprostali dziś Portugalii. Ulegli drużynie z Półwyspu Iberyjskiego 48:78 i tym samym to Trójkolorowi zmierzą się z Portugalczykami w finałowym meczu. Polacy tym samym kończą turniej na miejscu trzecim.

Czytaj także: Kucharczyk ze złotem i rekordem świata w trójskoku, Pieczychlebek najlepsza na płotkach

Czytaj także: Lekkoatleci oraz pływacy spisali się na medal!

————

Fot.: Robert Szaj/Polska Fundacja Paraolimpijska.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here