Anna Trener-Wierciak, która przed rokiem podczas igrzysk paraolimpijskich w Rio de Janeiro wywalczyła brąz w skoku w dal (T38), po pełnym dramaturgii konkursie zajęła trzecie miejsce w finale mistrzostw świata. To już czwarty krążek dla Polski, a trzeci brązowy.

Ten medal to jak sięgnięcie gwiazd – mawiała przed rokiem Anna Trener-Wierciak, gdy podczas igrzysk paraolimpijskich w Rio de Janeiro sprawiła jedną z najmilszych niespodzianek w polskiej ekipie i w finale konkursu skoku w dal zdobyła brązowy krążek. Ile zdrowia oraz hektolitrów potu i łez wylanych na treningach kosztowały ją te przygotowania, wie tak naprawdę tylko ona sama. Okoliczności, w jakich przyszło jej szlifować formę, nie były bowiem sprzyjające. Na kilka tygodni przed startem w Rio pojawił się kolejny rzut (Ania choruje na stwardnienie rozsiane), który pozbawił zawodniczkę czucia od pasa w górę. W sercu 26-latki, która na co dzień z dumą reprezentuje barwy tarnowskiego Startu, zakiełkował niepokój, czy za wielką wodą będzie w stanie dać z siebie 100%. Wynik uzyskany przez nią w najlepszej kolejce – 4,53 m – był daleki od rekordu życiowego. Na szczęście żadna z plasujących się za nią w konkursie rywalek nie zdołała zepchnąć jej z trzeciej pozycji, choć bardzo ciasno było za jej plecami, i to właśnie Polka mogła cieszyć się z brązu.

Do Londynu Polka pojechała już w roli jednej z faworytek do zwycięstwa w konkursie skoku w dal. Czwarte miejsce w sobotnim finale 200 metrów pobudziło tylko jej medalowy apetyt. – Wyciągam wnioski, złość zamieniam w głód zwycięstwa i w poniedziałek 11:33 czasu PL odpalam rakietę, rywalizując w skoku w dal – napisała tuż po swoim biegu na Facebooku. Paliwa wystarczyło na trzecie miejsce. Brązowy krążek 26-latka załatwiła sobie jedynym mierzonym w tym konkursie skokiem z czwartej próby, w której uzyskała 4,60 m, 12 centymetrów mniej od najlepszego wyniku w karierze ustanowionego w tym sezonie. Pozostałych pięć skoków spaliła. Zawody życia rozegrała reprezentantka gospodarzy Olivia Breen. Brytyjka dwukrotnie podczas tego konkursu poprawiała rekord życiowy – od 4,72 m w trzeciej próbie do 4,81 m w czwartej. To do niej powędrował tytuł mistrzyni świata. Po srebro z wynikiem o centymetr lepszym od Polki sięgnęła Australijka Erin Cleaver.

————

Fot.: Robert Szaj/Polska Fundacja Paraolimpijska.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here