Michał Derus po niezwykle zaciętej walce na finiszu sięgnął po brązowy medal mistrzostw świata w biegu na dystansie 200 metrów (T47). To już drugi tego koloru krążek wywalczony przez naszego sprintera podczas czempionatu w Londynie.

Michał Derus, choć ma dopiero 26 lat, to już może się pochwalić całkiem pokaźnym workiem medali z największych imprez. Lekkoatletyczny świat usłyszał o nim przed czterema laty, gdy podczas mistrzostw świata w Lyonie niespodziewanie sięgnął po dwa złote krążki w biegach na 100 i 200 metrów. Dwa lata później w katarskiej Dausze dokonał czegoś równie wspaniałego – obronił oba tytuły. Z Londynu powróci natomiast z dwoma brązami.

Przed tygodniem Derus był trzeci na 100 metrów. W finale królewskiej konkurencji zawodnik tarnowskiego Startu pobiegł najszybciej w sezonie, na mecie uzyskał czas 10,81 s, zaledwie o 0,01 s słabszy od drugiego w tym wyścigu Brazylijczyka Yohassona Nascimento. Tytuł mistrza świata okraszony nowym rekordem globu wywalczył jego rodak Petrucio Ferreira dos Santos, który w Londynie biega jak natchniony. W dzisiejszym finale 200 metrów ten liczący zaledwie 20 lat zawodnik ponownie okazał się bezkonkurencyjny. Na metę wyścigu wpadł, mając ogromną przewagą nad pozostałymi zawodnikami. Czasem 21,21 s o 0,28 s poprawił należący do niego rekord świata. To był nokaut. Drugi na finiszu Nascimento stracił do niego bowiem aż 0,74 s! Michał Derus o brąz w tym biegu walczył jak lew. Po wyjściu na prostą plasował się na czwartej pozycji. Na ostatnich metrach wyprzedził Amerykanina Tannera Wrighta, dzięki czemu mógł cieszyć się z szóstego już podium zawodów światowego czempionatu. Brąz 26-latkowi dał najlepszy w tym roku wynik – 22,08 s.

W Londynie trzeba było skakać wzwyż naprawdę wysoko, by w grupie T42 móc sięgnąć po medal. 29-letni Łukasz Mamczarz w tym roku pokonał poprzeczkę zawieszoną na 1,70 m. Finał dzisiejszej konkurencji Polak zakończył z wynikiem słabszym o 5 centymetrów. Wystarczyło to na miejsce tuż za podium, które ex aequo zajął z Argentyńczykiem Jonathanem Andresem Avellaneda. Tytuł mistrza świata z nowym rekordem mistrzostw – 1,86 m – wywalczył Amerykanim Sam Grewe, srebrny medalista ubiegłorocznych igrzysk paraolimpijskich. Wicemistrzem z nową życiówką (1,84 m) został szósty przed rokiem Hindus Sharad Kumar. Po brąz z rezultatem 1,77 m sięgnął natomiast jego rodak, również trzeci w Rio, Varun Singh Bhati.

W finale 100 metrów w klasie T38 mogliśmy dziś oglądać Annę Trener Wierciak. 26-latka, która w poniedziałek w skoku w dal sięgnęła po brąz, na metę wpadła jako piąta. Na finiszu uzyskała czas 13,59 s będący najlepszym jej rezultatem w sezonie. Bezkonkurencyjna okazała się Brytyjka Sophie Hahn, która wynikiem 12,44 s ustanowiła w tej grupie nowy rekord świata. Ona jako jedyna złamała w tym biegu granicę 13 sekund. Finiszująca na drugiej pozycji jej rodaczka, Kadeena Cox, zdobyła srebro z czasem 13,07 s. Brąz powędrował do Niemki Lindy Ave (13,09 s).

Na siódmej pozycji w finale 100 metrów w grupie T36 uplasował się Krzysztof Ciuksza. Ten rewelacyjny 19-latek, który ma za sobą udany debiut w ubiegłorocznych igrzyskach, z Londynu powróci z dwoma srebrami za drugie miejsca na 200 i 400 metrów. Dziś „setkę” pobiegł najszybciej w karierze, linię mety przekroczył z czasem 12,70 s. Triumfował Chińczyk Yifei Yang (11,93 s) przed Malezyjczykiem Mohamadem Ridzuanem Mohamadem Puzi (12,15 s) i Brazylijczykiem Rodrigo Parreirą da Silva (12,28 s).

————

Fot.: Robert Szaj/Polska Fundacja Paraolimpijska.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here