W dniach 12-17 września odbyły się w Pekinie mistrzostwa świata w łucznictwie. Polska, która w stolicy Chin reprezentowana była przez ośmioro zawodników, powróci do kraju z jednym brązowym medalem wywalczonym w drużynowym turnieju łuków klasycznych.

W stolicy Chin o komplety medali rywalizowano w łukach klasycznych i łukach bloczkowych, zarówno w konkurencjach indywidualnych jak i drużynowych. W pierwszej odmianie łuków, w których strzały oddaje się do tarczy oddalonej o 70 metrów, Polskę reprezentowali Milena OlszewskaPiotr Sawicki, Ireneusz Kapusta oraz Paweł Daleszyński. W drugiej odmianie natomiast, w której oddaje się strzały do tarczy oddalonej o 50 metrów, o jak najwyższe lokaty walczyli Dorota BartuziAdam Dudka, Krzysztof KornatowskiWojciech Piotrowski. Ze zmiennym szczęściem.

Łuki klasyczne kat. open

Milena Olszewska, brązowa medalistka dwóch ostatnich igrzysk paraolimpijskich, zmagania indywidualne w łukach klasycznych zakończyła na 1/8 finału. 33-latka w kwalifikacjach zebrała 595 punktów, co dało ósme miejsce w stawce 32 zawodniczek. W tym miejscu warto przypomnieć, że w fazie pucharowej walka o victorię toczy się do trzech wygranych setów, w każdym secie łucznicy oddają po trzy strzały. W przypadku wygranego seta, zwycięzca zgarnia całą pulę i na jego konto wpadają dwa punkty, gdy zawodnicy zremisują partię, każdemu z nich przyznaje się po jednym punkcie. Olszewska w pierwszej rundzie zmierzyła się z Rosjanką Iriną Batorową, którą pokonała w czterech setach 6:2 (25:25, 26:25, 27:26, 27:27). Jej pogromczynią w kolejnej rundzie, dającej zwyciężczyni wejście do ćwierćfinału, okazała się Ukrainka Roksolana Dzoba-Balian. Polka uległa reprezentantce naszych wschodnich sąsiadów 4:6 (25:28, 29:26, 26:28, 25:23, 21:27) i ex aequo z siedmioma innymi zawodniczkami sklasyfikowana została na pozycji dziewiątej.

O strefę medalową otarł się Ireneusz Kapusta. Niespełna 41-letni zawodnik rywalizację w konkurencji łuków klasycznych open rozpoczął od bardzo udanych kwalifikacji, w których w 72 oddanych strzałach zdobył 636 punktów. Przełożyło się to na trzecie miejsce po tej fazie rozgrywek i wolny los w pierwszej rundzie pucharowej. Przeciwnikiem Kapusty w drugiej rundzie okazał się pochodzący ze Sri Lanki Megahamulea Gadara Sampath Bandara. Pojedynek ten zakończył się po pięciu setach zwycięstwem Polaka stosunkiem 6:4 (26:27, 25:23, 23:25, 25:22, 28:27). W trzeciej rundzie pokonał 6:2 (24:27, 28:24, 29:25, 28:24) Włocha Robero Airoldi i tym samym zameldował się w najlepszej ósemce turnieju. W ćwierćfinale Kapusta stoczył wyrównaną walkę z reprezentującym Tajlandię Hanreuchai Netsirim. Po pięciu setach na koncie obu zawodników znajdowało się po pięć punktów (26:26, 26:19, 26:24, 25:27, 22:27) i o losach awansu do strefy medalowej zadecydował tzw. złoty strzał. Tu lepszy okazał się Azjata, który trafił w dziewiątkę, przy siedmiu oczkach Polaka i to właśnie on znalazł się w półfinale. Kapusta natomiast musiał zadowolić się szóstym miejscem w generalnej klasyfikacji. Na pozycjach 17-32. sklasyfikowany został Piotr Sawicki, który w pierwszej rundzie pokonał 6:4 swojego kolegę z kadry Pawła Daleszyńskiego, w drugiej natomiast został rozbity do zera przez Włocha Airoldi. Daleszyński natomiast ex aequo znalazł się na miejscach 33-56.

Dużo lepiej biało-czerwoni poradzili w zmaganiach drużynowych. Trzyosobowa ekipa w składzie Kapusta, Sawicki i Daleszyński odprawiła kolejno z kwitkiem 5:4 Japończyków (49:54, 51:49, 53:52, 44:50, 25:24) i Włochów 5:1 (52:52, 51:50, 52:44). W półfinale biało-czerwoni trafili na Amerykanów, z którymi stoczyli bardzo wyrównany pojedynek. Ostatecznie Polacy ulegli im 4:5 (50:52, 53:51, 50:48, 47:52, 27:28) i swojej medalowej szansy zmuszeni byli poszukać w „małym finale”. W walce o trzecie miejsce przyszło im zmierzyć się z Brazylijczykami, którym oddali zaledwie jeden punkt. Mecz zakończył się zwycięstwem naszych reprezentantów 5:1 (53:48, 47:46, 47:47). Tym samym to właśnie na szyjach Polaków zawieszone zostały brązowe medale mistrzostw świata.

Ireneusz Kapusta wraz z Mileną Olszewską wystartowali w turnieju mikstów. Porażką z Czechami w 1/8 finału 4:5 (30:35, 32:34, 35:28, 32:28, 13:14), pogrzebali swoje szanse (być może na medal) i wraz z pięcioma innymi ekipami sklasyfikowani zostali ex aequo na dziewiątym miejscu.

Łuki bloczkowe kat. open

W konkurencji łuków bloczkowych najwyżej w turnieju indywidualnym, na miejscu 17., znalazł się Adam Dudka. 36-latek, sklasyfikowany na 22. pozycji w kwalifikacjach, zmagania pucharowe rozpoczął od drugiej rundy. W niej zmierzył się z Ukraińcem Iwanem Dziadykiem, którego w 15 oddanych strzałach pokonał stosunkiem punktów 141:135. W trzeciej rundzie natomiast uległ nieznacznie (141:143) Brytyjczykowi Johnowi Stubbsowi i pożegnał się w czołową szesnastką. Jedną rundę wcześniej po porażce 134:141 z Amerykaninem Lancem Thorntonem z rywalizacji odpadł Krzysztof Kornatowski. Trzeci z biało-czerwonych, Wojciech Piotrowski, poległ już w pierwszej rundzie z Australijczykiem Peterem Marchantem 135:141. Kornatowski ostatecznie zajął 33. pozycję, a Piotrowski – 57. Również 33. wśród pań była Dorota Bartuzi, pokonana w pierwszej rundzie 109:139 przez Brytyjkę Phoebe Pine.

W rywalizacji męskich drużyn Dudka, Kornatowski i Piotrowski po porażce 221:231 z reprezentacją Włoch zmuszeni byli zawodowolić się dziewiątym miejscem, ex aequo z siedmioma ekipami. Mieszany duet Dudek-Bartuzi uplasował się natomiast na 21. pozycji.

————

Fot.: World Archery Federation.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here