Justyna Kozdryk do Meksyku przyleciała bronić wywalczonego przed trzema laty srebrnego medalu mistrzostw globu. 37-latka w zaliczonej czysto drugiej próbie uzyskała 93 kg i do kraju powróci jako piąta zawodniczka na świecie.

Do rywalizacji o czołowe lokaty w kategorii do 45 kilogramów przystąpiło 13 siłaczek. Obecność w tej stawce takich zawodniczek jak np. Latifat Tijani z Nigerii czy Zoe Newson z Wielkiej Brytanii, czyli odpowiednio srebrnej i brązowej medalistki igrzysk paraolimpijskich z Rio de Janeiro, zwiastowało dźwiganie na bardzo wysokim poziomie. Justyna Kozdryk, która przed miesiącem podczas mistrzostw Polski w wyciskaniu sztangi w pozycji leżącej triumfowała z wynikiem 100 kg, udział w dzisiejszych zawodach zakończyła na zaliczonych w drugiej próbie 93 kg. W ostatnim trzecim podejściu Polka zadysponowała 98 kg. Gdyby zakończyło się ono powodzeniem, Polka miałaby brąz w kieszeni. Tak niestety się jednak nie stało i tym samym nasza wicemistrzyni paraolimpijska z Pekinu ostatecznie sklasyfikowana została na piątej pozycji. Mistrzynią świata została Chinka Lingling Guo, która rezultatem. 110 kg z drugiego podejścia wymazała z tabel ubiegłoroczny rekord świata należący do jej rodaczki Dandan Hu. Guo rekord ten poprawiła o dwa kilogramy. Po tytuł wicemistrzowski ze 107 kg zgromadzonymi na koncie sięgnęła Turczynka Nazmiye Muratli. Trzecia lokata z 97 kg przypadła natomiast wspomnianej wcześniej Brytyjce Newson.

W zmaganiach panów w kategorii do 49 kg również mieliśmy swojego przedstawiciela. Sławomir Szymański ze 133 kilogramami zaliczonymi w drugim podejściu w stawce 16 sklasyfikowanych zawodników uplasował się na dziesiątej pozycji. Po złoty medal okraszony dodatkowo nowym rekordem świata wynoszącym 181 kg sięgnął Van Cong Le z Wietnamu. Trzy kilogramy mniej wycisnął pochodzący z Jordanii Omar S. H. Quarada, wynik ten dał mu srebro. Będący na trzecim miejscu Yakubu Adesokan z Nigerii ukończył zawody ze 175 kg na koncie.

————

Fot.: IPC.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here