Środa bez wątpienia okazała się polskim dniem podczas odbywającego się w Szardży (Zjednoczone Emiraty Arabskie) Pucharu Świata w szermierce na wózkach. Trwa doskonała passa Grzegorza Pluty, który zapisał na swoim koncie kolejny cenny triumf w szabli. W tej samej broni brązowe krążki zawisły na szyi Patrycji Haręzy oraz Adriana Castro.

„Jedynka” w ostatnim czasie z pewnością należy do zbioru ulubionych cyfr Grzegorza Pluty. 44-latek w minionym sezonie stał się „stałym bywalcem” pucharowych podiów, aż trzykrotnie lądując na najwyższym jego stopniu. Paraolimpijski mistrz z Londynu (2012) był nie do zatrzymania w Pizie, Warszawie oraz Kioto, a ukoronowaniem znakomitego w jego wykonaniu 2018 roku okazały się dwa srebrne krążki w szabli (indywidualnie oraz drużynowo) wywalczone podczas europejskiego czempionatu we Włoszech. Wejście w nowy sezon startowy Pluta miał najlepsze z możliwych, co pokazuje, że obrany przez niego kierunek na Tokio jest właściwy.

Dzisiejszą rywalizację w szabli (kat. B) Grzegorz Pluta rozpoczął od drugiej pucharowej rundy. To nagroda za udane kwalifikacje, które z kompletem sześciu zwycięstw zakończył na pierwszej pozycji (startowało 26 panów). Od 1/8 finału począwszy nasz mistrz nie dał kolejno szans Niemcowi Balwinderowi Cheemie (15:2) oraz parze Rosjan – Albertowi Kamałowowi (15:8) i Aleksandrowi Kurzinowi (15:9). Ostatnie ze zwycięstw stało się dla naszego szermierza przepustką do finału, w którym czekał już na niego Włoch Alessio Sarri. Fortuna wyraźnie sprzyjała dziś Plucie, który triumf w tym spotkaniu i zarazem w całych zawodach przypieczętował wynikiem 15:13.

Z turniejową „dziesiątką” w głównej części drabinki kat. B rozstawiony został Adrian Castro, będący prywatnie zięciem Grzegorza Pluty. Wielu sympatyków szermierki po dzień dzisiejszy z sentymentem wspomina „rodzinny” finał z udziałem obu panów podczas ostatnich mistrzostw Starego Kontynentu z Terni, w których swoją wyższość pokazał Castro. Niewiele brakowało, a środa stanowiłaby doskonałą okazję do rewanżu za tamten czempionat. Do pełni szczęścia zabrakło 28-latkowi jednego zwycięstwa, a drogę do finału utorowała mu półfinałowa porażka 10:15 ze wspomnianym wcześniej Sarrim. Nasz mistrz Europy nie powraca do swojego domu z pustymi rękami i swój imponujący dorobek podobnie jak Kurzin uzupełni o brąz. Drugi z naszych szablistów 1/16 finału również cieszył się z wolnego losu, zaś w kolejnych rundach odprawił z kwitkiem Rosjanina Timura Chamatszyna (15:14) oraz Brytyjczyka Shaha Rashida (15:6).

Drugi dla Polski brąz wywalczyła w szabli (kat. B) Patrycja Haręza, trzecia zawodniczka mistrzostw świata z 2017 roku. W kategorii tej stawiły się na starcie 22 panie. Haręza w 1/16 finału cieszyła się z wolnego losu. W dwóch następnych rundach dających jej przepustkę do medalowej strefy po wyrównanej walce pokonała o „włos” Niemkę Sylvi Tauber (15:14) oraz Węgierkę Boglarkę Mezo (15:13). W półfinale przeciwniczką Haręzy okazała się zwyciężczyni kwalifikacji, Ukrainka Olena Fiedota. Polka zadała swojej przeciwniczce dziewięć punktowanych trafień, tracąc jednocześnie ich 15, i wraz z Chinką Shumei Tan podzieliła się brązem. Po złoty medal, podobnie jak podczas grudniowego Pucharu Świata w Kioto, sięgnęła gruzińska mistrzyni Irma Khetsuriani, mająca w finale nad Fiedotą pięciopunktową zaliczkę (15:10).

Usatysfakcjonowana swoją dzisiejszą postawą może być Kinga Dróżdż, która w szabli A zajęła ósme miejsce. W 1/16 finału Polka mogła pozwolić sobie na odpoczynek. W kolejnym etapie zmiotła z planszy Włoszkę Andreę Mogos (15:3), a w pojedynku o najlepszą czwórkę zawodów zmuszona była uznać wyższość późniejszej srebrnej medalistki z Ukrainy Natalii Morkwicz (11:15). Trzynastą pozycję w 25-osobowej stawce zajęła Marta Fidrych, która w 1/16 finału odesłała do domu Brytyjkę Gemmę Collis-McCann (15:13), by w następnej rundzie nie sprostać Morkwicz (8:15). Złoty krążek po mającej jednostronny przebieg finałowej walce zakończonej wynikiem 15:6 zgarnęła Chinka Haiyan Gu, zaś na najniższym stopniu podium stanęły Węgierki Amarilla Veres i Eva Andrea Hajmasi.

Już na pierwszej pucharowej rundzie swoją przygodę w zmaganiach szabli A zakończyli Rafał Ziomek, Rafał Treter oraz Michał Dąbrowski. Ziomek nie sprostał w 1/16 finału pochodzącemu z Włoch Alberto Morelliemu, ulegając mu punktowym stosunkiem 11:15. W gronie 36 startujących przełożyło się to na 20. miejsce. „Oczko” niżej po wysokiej przegranej 6:15 z Koreańczykiem Jae Hoon Sim uplasował się Treter. Największej rozmiarami porażki (3:15) doświadczył dziś Dąbrowski, a jego pogromcą okazał się Brytyjczyk Piers Gilliver. Złoty medal po finałowym triumfie 15:8 nad Gilliverem odebrał Grek Vasileios Ntounis. Brązowe krążki otrzymali natomiast Włocha Edoardo Giordana oraz Rosjanina Maksima Szaburowa.

————

Fot.: Augusto Bizzi/Federscherma.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here