Koszaliński Start to kolejny rozwijający się prężnie przed laty sportowy ośrodek mający ogromny wkład w rozwój zimowych dyscyplin w naszym kraju. Duża w tym zasługa Aleksandra Popławskiego, uczestnika igrzysk paraolimpijskich w Ornskoldsvik, który zachęcał miejscową ludność do biegania na dwóch nartach. W taki właśnie sposób pewnego dnia na swojej drodze spotkał Zenonę Baniewicz, która za sprawą wywalczonego w 1994 roku brązowego medalu stała się jedną z wizytówek koszalińskiego klubu.

Żniwa to bez wątpienia najgorętszy okres w roku kalendarzowym dla każdego rolnika. Roboty w polu w bród, człowiek nie wie, w co najpierw ręce włożyć. To także czas, w którym (jeśli wierzyć statystykom) dochodzi na wsiach do największej liczby wypadków z udziałem dzieci. Wystarczy moment nieuwagi, by spuszczony z oczu maluch został wciągnięty przez którąś z maszyn lub włożył rączkę w ruchome elementy rolniczych sprzętów. Boleśnie przekonali się o tym najbliżsi Zenony Baniewicz (z domu Lelo), którzy nie spostrzegli w porę, jak trzyletnia córka wchodzi w obsiane zbożem pole. Wprost pod zbierającą krwawe żniwo kosiarkę. Jednej z nóżek niestety nie udało się uratować. O niefortunnym wypadku z dzieciństwa pomógł jej zapomnieć sport. Na horyzoncie pojawiła się najpierw lekkoatletyka, która z czasem została zamieniona na dwie narty. We wszystkim, czego podjęła się Baniewicz, starała się być najlepsza. Pokochała maratony, a one pokochały ją. Pasja, w której poza odpowiednim przygotowaniem fizycznym kluczową rolę odgrywa też głowa, zaprowadziła ją na ulice Nowego Jorku.

Do biegania na nartach Zenona Baniewicz została namówiona przez Aleksandra Popławskiego, uczestnika pierwszych zimowych igrzysk mających w 1976 roku miejsce w szwedzkim Ornskoldsvik. Na co dzień reprezentowała barwy koszalińskiego Startu. Konsekwentnie realizowane założenia planów treningowych zaowocowały dwiema nominacjami na wymarzone igrzyska. Paraolimpijski debiut urodzonej 30 czerwca 1957 roku Baniewicz przypadł na rok 1994. Wtedy właśnie biało-czerwoni zanotowali drugi w historii pod względem medalowych zdobyczy występ. Wystawiona 15-osobowa reprezentacja wszystkie dziesięć krążków (2 złote, 3 srebrne i 5 brązowych) wywalczyła w biegach narciarskich. W generalnej klasyfikacji igrzysk wynik ten przełożył się na 12. pozycję, a pochodząca z Ronina Baniewicz miała w sukcesie tym swój 10-procentowy udział.

W Lillehammer Zenona Baniewicz na linii startu pojawiała się czterokrotnie. Trzy pudła na strzelnicy w biathlonowym biegu na 7,5 km (LW2-9) w stawce dziewięciu zawodniczek uplasowały ją na siódmej pozycji. Bardzo optymistyczne nastroje panowały w obozie Polki po indywidualnych konkurencjach biegowych, w których poza nią startowała jeszcze Beata Pomietło (razem sześć pań). 26-letnia wówczas Baniewicz najlepiej spisała się na dystansie 10 kilometrów stylem klasycznym (LW2/3/4). Konkurencja ta przyniosła jej trzecie miejsce i brązowy medal. W biegach na 5 km techniką dowolną i klasyczną z kolei czwarta. Niewiele brakowało, a z Norwegii powróciłaby z dwoma krążkami. Lekki niedosyt pozostaje zwłaszcza po łyżwie, w której do pełni szczęścia zabrakło jej zaledwie czterech sekund.

Wyniki uzyskane przez Zenonę Baniewicz podczas igrzysk w Lillehammer w 1994 roku. Opracowanie własne na podstawie danych dostępnych na IPC

Z następnych igrzysk, których gospodarzem cztery lata później było japońskie Nagano, Baniewicz powróciła już bez medalu. Najlepszy wynik uzyskała w biathlonowym biegu na 7,5 km (LW2-4,6/8,9). Pięć pudeł zgromadzonych podczas dwóch wizyt na strzelnicy dało jej ostatnią ósmą pozycję, a piąta jednym niecelnym strzałem na koncie była wówczas druga z Polek, Grażyna Groń. Jeśli chodzi o starty w biegach, to na dystansie 5 km techniką dowolną przybiegła na przedostatniej dziesiątej pozycji. Tuż przed nią w końcowej klasyfikacji łączonych grup LW2-9 znalazła się Bogumiła Kapłoniak, a 11-osobową stawkę (podobnie jak w 5-kilometrowym klasyku) zamknęła Groń. W konkurencji, która ze względu na swoją specyfikę trwa nieco dłużej niż łyżwa, Baniewicz z kolei była dziesiąta. Na 15 km techniką klasyczną natomiast, podobnie jak jej wcześniej wspomniane koleżanki z kadry, nie wytrzymała mocnego tempa i zmuszona była zejść z trasy, nie będąc tym samym klasyfikowaną.

Wyniki uzyskane przez Zenonę Baniewicz podczas igrzysk w Nagano w 1998 roku. Opracowanie własne na podstawie danych dostępnych na IPC

————

Fot.: Robert Szaj/Polska Fundacja Paraolimpijska.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here