Trzecia odsłona zainaugurowanego przed kilkoma tygodniami nowego sezonu Pucharu Świata w snowboardzie zawitała do Finlandii. W mroźnej, pokrytej grubą warstwą śniegu Laponii Polskę reprezentowali Monika Kotzian i Wojciech Taraba.

Apetyty na czołowe lokaty w ostatnich w 2018 roku zawodach Pucharu Świata miało łącznie 36 zawodników z 16 krajów. Podobnie jak przed dwoma tygodniami w holenderskim Landgraaf jedynymi naszymi przedstawicielami w tej stawce byli Monika Kotzian (SB-UL) oraz Wojciech Taraba (SB-LL2). Fiński ośrodek Pyha Ski Resort w marcu przyszłego roku będzie gospodarzem snowboardowych mistrzostw świata. Występ w kraju świętego Mikołaja stanowił więc znakomitą okazję do zapoznania się z trasami, na których za niespełna cztery miesiące toczyć się będzie walka o mistrzowskie tytuły.

Zawody Pucharu Świata w Finlandii napisały nowy rozdział w historii światowego snowboardu, gdyż po raz pierwszy w konkurencji snowboardcrossu (SBX) rozegrane rozstały wyścigi w formule 4×4. Debiutująca w tej specjalności Monika Kotzian była jedyną zawodniczką, która zdecydowała się na start w kategorii SB-UL (zaw. z dysfunkcją jednej bądź obu grórnych kończyn), tracąc przez to – pomimo ukończenia obu wyścigów – szansę na zdobycie pucharowych punktów. Możemy być pewni, że zdobyte przez 28-latkę doświadczenie zaprocentuje w przyszłości.

Ośmiu panów rywalizowało o medalowe pozycje w kategorii SB-LL2 (zaw. z lżejszą dysfunkcją jednej bądź obu dolnych kończyn). 32-letni Wojciech Taraba, który z bardzo dobrej strony zaprezentował się w banked slalomie podczas zmagań w Dubaju oraz Landgraaf, w piątkowym snowboardcrossie sklasyfikowany został na szóstej pozycji, a dzień później był piąty. Ten weekend bez wątpienia należał do Fina Matti Suur-Hamariego, który ku uciesze miejscowej publiczności triumfował w obu zawodach. W pierwszym dniu pucharowej rywalizacji Suur-Hamari zwyciężył przed Australijczykiem Benem Tudhopem oraz Amerykaninem Keithem Gabelem, w drugim dniu natomiast jego wyższość zmuszeni byli uznać Kanadyjczyk Alex Massie oraz Gabel, który Laponię opuszcza z dwiema trzecimi lokatami.

———–

Fot.: Robert Szaj/Polska Fundacja Paraolimpijska.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here