Turniej Turkish International Parabadminton 2018 nieuchronnie chyli się ku końcowi. Turcja zaprosiła parabadmintonistów z całego świata już po raz czwarty. Na turniej dotarło 96 zawodników. My w tym roku do Konya wysłaliśmy czteroosobową reprezentację – Tomasza Szwedo, Denisa Grzesiuka, Katarzynę Ziębik oraz Bartłomieja Mroza. Biało-czerwoni opuszczą ten kraj z jednym brązem. To zasługa Ziębik, która w parze z Turczynką Zehrą Baglar zakończyła dzisiejsze deblowe zmagania na półfinale.

W kategorii SL 3 reprezentował nas Tomasz Szwedo, który po prawie dwóch latach przerwy powrócił na turnieje międzynarodowe. W pierwszym meczu rywalem Tomasza był zawodnik gospodarzy Kazim Durak. Dominację Szwedo widać było już od samego początku. Pewnie i w pięknym stylu pokonał Kazima w dwóch setach (21-10; 21-8). Jeszcze tego samego dnia Tomasz Szwedo stanął do walki z reprezentantem Francji Mathieu Thomas. W tym meczu to przeciwnik miał lotkę po swojej stronie, wygrał w pierwszym secie 21-11. Jednak jak przystało na prawdziwego zawodnika, Tomasz nie odpuścił. Walczył do końca, niestety tego dnia Mathieu Thomas okazał się lepszy, wygrał kolejnego seta 21-15. Kolejnego dnia (czwartek) Tomasz Szwedo stanął naprzeciw zawodnika z Indii (Kumar Nitesh). To nie był dobry dzień dla naszego reprezentanta. Kumar zwyciężył w tym meczu w dwóch setach (21-10; 21-5).

Z orzełkiem na piersi w kategorii SL4 występował Denis Grzesiuk. Ten młody zawodnik rozpoczął turniej od meczu z reprezentantem gospodarzy – Kemalem Erdemem Orhonem. Ten bój był niezwykle zacięty. Dwaj silni zawodnicy postawieni naprzeciw siebie? To nie może skończyć się na dwóch setach. Pierwszy zdecydowanie należał do Denisa i zakończył się wynikiem 21do 15. W drugim secie nie zabrakło emocji. Kemal nie dał za wygraną i z całych sił walczył o każdy punkt. Niestety Grzesiuk uległ reprezentantowi Turcji, który drugiego seta wygrał 21 do 19. Orhon nabrał wiatru w skrzydła i trzeci set również należał do niego (21-15). Niestety Grzesiuk nie miał szczęścia również w kolejnym meczu. Mecz przeciwko Sukantowi Kadamowi zakończył się po dwóch setach, w których górą był reprezentant Indii (21-7, 21-11).

Tomasz Szwedo i Denis Grzesiuk stanęli do walki również w deblu. W czwartek po drugiej stronie kortu czekali na nich reprezentanci Francji, Guillaume Gailly oraz Mathieu Thomas. Mecz przez cały czas kontrolowali Trójkolorowi. Zakończył się on korzystnym dla nich wynikiem 21-9 i 21-10. Kolejny pojedynek nasi zawodnicy rozegrali z parą Pramod Bhagat i Manoj Sarkar. Hindusi w tym pojedynku pokazali, że tego dnia byli w lepszej dyspozycji niż para z Polski. Wywalczyli dwa sety 21 do 11 oraz 21 do 12. Ostatni mecz fazy grupowej naszych zawodników odbył się w piątek. Po drugiej stronie siatki pojawili się gospodarze turnieju, Kazim Durak oraz Kemal Erdem Orhon. Lotka poszybowała w górę. Rakiety po jednej stronie siatki były bardziej zgrane i odbijały lotkę z większą precyzją. Ręce kierujące nimi to ręce Polaków. Grzesiuk i Szwedo wygrali mecz w dwóch setach 21-15 i 21-12. Niestety mimo zwycięstwa Denis Grzesiuk i Tomasz Szwedo nie zakwalifikowali się do ćwierćfinału.

Katarzyna Ziębik na co dzień grająca kategorii SL3, na turnieju wystartowała w SL4, czyli z rywalkami sprawniejszymi on niej. Zamiana kategorii była związana z brakiem wystarczającej liczby zawodniczek w SL3. Nie wszystkie zgłoszone dojechały, dlatego odwołano rozgrywki. Mecze w singlu nie poszły po myśli Katarzyny. Faustine Noel pokonała naszą reprezentantkę w jej pierwszym meczu podczas Turkish International w dwóch setach (21-10, 21-6). Chanida Srinavakul również okazała się silną przeciwniczką, mecz zakończył się wynikiem 21-12, 21-5. Kasia wykazała się odwagą, decydując się na rywalizację w innej kategorii – godne podziwu.

Dodatkowo nasza zawodniczka razem z Zehrą Baglar z Turcji stanęły do walki o medale w deblu. Ich pierwszymi przeciwniczkami były Mary Margaret Wilson i Halime Yildiz. Polka i Turczynka stworzyły zgrany duet. Od początku do końca kontrolowały mecz, ostatecznie wygrywając go w dwóch setach (21-11, 21-10). Później przyszła kolej na Japonki, Mamiko Toyoda i Asami Yamada. Niestety tym razem przeciwniczki okazały się bardziej skuteczne, wygrywając 21-9 i 21-15. Decydującym starcie okazał się mecz z Kameyama i Wannaphatdee Kamtam. To ten mecz, który miał dać paniom awans do półfinału. Pierwszy set zdecydowanie należał do Kasi i Zehry, które rywalkom oddały dziewięć punktów. W drugim pozwoliły zdobyć przeciwniczkom nieco więcej punktów (15), ale to duet polsko-turecki kontrolował grę i zasłużenie zameldował się w półfinale Turkish International Parabadminton 2018. W nim Ziębik i Baglar czekała ciężka przeprawa z Japonką Kaede Kameyama i reprezentującą Tajlandię Wannaphatdee Kamtam. Po 25 minutach było po wszystkim. Polka i Turczynka nie były w stanie znaleźć sposobu na świetnie dysponowane dziś przeciwniczki, których dominacja zauważalna była w każdym elemencie. Uległy im w setach do 9 i 12 punktów i podczas jutrzejszego wręczenia medali odbiorą brąz.

Bartłomiej Mróz, nasz reprezentant w kategorii SU5, pierwszy swój mecz rozegrał z Ilkerem Tuzcu z Turcji, z którym już wielokrotnie spotykał się na badmintonowych kortach. Obaj są jednymi z najlepszych zawodników na świecie, więc było wiadomo, że ten mecz będzie zacięty. Panowie szli łeb w łeb, emocje z każdą następną lotką sięgały zenitu. Pierwszy set 21-17 wygrał Mróz, drugi set należał do Tuzcu (21-19). Wszystko rozstrzygnęło się w trzeciej partii, w której minimalnie lepszy okazał się Tuzcu, wygrywając ją 21-19 i całe spotkanie w setach 2:1. Tetsuo Ura to drugi rywal naszego reprezentanta. To spotkanie skończyło się na dwóch setach, w których w pięknym stylu wygrał Bartek (21-9, 21-14). W ostatnim meczu fazy grupowej po drugiej stronie siatki czekał na Polaka Holender Joshua Donker. Bartłomiej Mróz walczy o ćwierćfinał. To była piękna walka zakończona jego zwycięstwem (21-9, 21-17). Ćwierćfinał, a tam po raz kolejny Ilker Tuzcu, reprezentant Turcji. Ten sam, z którym Bartek spotkał się na początku turnieju i z którym przez kilka sezonów tworzył jeden z najsilniejszych debli na świecie. Znowu rywalizacja bardzo wyrównana. Punkt za punkt. Nikt nie odpuszczał. Pierwszy set zakończył się wynikiem 26-24 z korzyścią dla Ilkera. Drugi set 21 do 18. Dla kogo? Niestety tutaj Ilker Tuzcu zdobył trzy punkty więcej i tym samym wszedł do półfinału Turkish International, a Bartłomiej Mróz zakończył turniej w ćwierćfinale.

————

Fot.: Para-Badminton Poland.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here