Albin Batycki bardzo dobrze otworzył tegoroczny sezon międzynarodowy, Polak podczas zawodów Kharkow Open mających rangę ITF Futures Series dwukrotnie dochodził do finału, niestety Polak nie zaznał smaku zwycięstwa. Występ Polaka daje nadzieję, na dobry sezon i poprawę pozycji w światowym rankingu.

55-latek turniej na Ukrainie może uznawać za szczęśliwy, dwukrotnie w 2015 oraz 2016 roku, notował tu podwójne zwycięstwo, zarówno w singlu jak i deblu. W pierwszej rundzie broniący tytułu Polak pokonał 6:2, 6:1 Izraelczyka Andre Trantza, a w ćwierćfinale reprezentanta gospodarzy Igora Drapakowskiego 6:0:, 6:1. Do bratobójczego pojedynku doszło w półfinale, w nim Albin Batycki wygrał 6:0, 6:1 z Krzysztofem Brezyną z Bełchatowa. O trzecie zwycięstwo z rzędu w Charkowie, Polak mający trzy starty na Igrzyskach Paraolimpijskich (Ateny, Pekin, Londyn) zmierzył się z zajmującym 68. pozycję na świecie Giorgosem Lazaridisem. Grek co prawda notowany, jest dwie lokaty wyżej od Polaka, jednak Batycki miał z nim świetny bilans trzech wygranych meczy. Niestety „statystyka” nie gra na korcie. Finał nie potoczył się po myśli Polaka, i lepsza od niego okazała się „turniejowa jedynka” 6:1, 6:3.

43-letni Grek razem z fińskim tenisistą Taneli Tenhunenem wygrał również w deblu. W starciu z wymienioną dwójką szans nie mieli dziś Albin Batycki oraz Szymon Nowicki. Biało-czerwoni w pierwszym secie nie ugrali gema, zaś w drugim ulegli 2:6.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here