Wyobraź sobie mecz piłki nożnej, Ty na środku boiska. Przejęcie piłki, drybling, podanie, strzał… goool. A teraz wyobraź sobie, że na oczach masz opaskę, nic nie widzisz. Grasz… przejęcie piłki, drybling, podanie, strzał i…

Wiem, trudne do wyobrażenia dla osób, które na co dzień widzą. Wzrok jest dla nas dominującym zmysłem, wydaje nam się, że wielu rzeczy nie damy rady zrobić bez niego. Gra w piłkę, bez użycia wzroku? Niemożliwe! A jednak …  osoby niewidome mogą grać w piłkę! I to jak! Aby każdy, kto jeszcze tego nie doświadczył jako widz, albo uczestnik mógł to sobie wyobrazić przedstawię Wam zasady gry. Różnią się one od piłki nożnej osób widzących, ale to wciąż piłka nożna i to o wiele bardziej emocjonująca 😉

Źródło: Blind Football Polska
Na boisku pojawia się po pięciu zawodników każdej z drużyn. Czterech z nich to osoby niewidome lub niedowidzące, natomiast jedna – bramkarz- widząca. Aby szanse były wyrównane każdy z zawodników, oprócz bramkarza, zakleja swoje oczy i zakłada opaskę. Teraz już wszyscy, również Ci niedowidzący i z resztkami wzroku, pozostają w ciemności. Boisko, znacznie mniejsze i otoczone bandami, tak aby ograniczyć pole gry. Poza boiskiem, tuż za bandami stoją przewodnicy. Jest ich trzech do każdej drużyny. To oni mówią zawodnikom w jakiej pozycji się znajdują, o odległości od bramki, ilu zawodników z przeciwnej drużyny jest w pobliżu, z której strony się zbliżają. Bramkarz naprowadza obrońców jak mają się ustawić, aby zablokować strzał. Bramkarz natomiast nie może wychodzić poza wyznaczone pole, wyjście wiąże się z rzutem karnym przeciwników. Właśnie? Jak to jest z rzutami karnymi? Bramkarz lub przewodnik znajdujący się za bramką puka w lewy i prawy słupek, aby strzelający mógł zlokalizować bramkę. Następnie pada strzał … ale jak to? Przecież bramkarz widzi, to w czym problem to obronić, pomyślałam, kiedy pierwszy raz usłyszałam o tej dyscyplinie. Zawodnicy natomiast mówią tak:
„Co z tego, że bramkarz widzi jak i tak strzelamy mu gole”
 
Źródło: Blind Football Polska

Strzały są, szybkie i mocne. Bramkarz widzi tylko piłkę i nogę strzelającego, ale nie widzi przecież jego zamiarów. Ale chwileczkę … chyba nie powiedziałam o najważniejszym! Piłka!!! Wydawać by się mogło, że jest to przedmiot dostrzegany jedynie zmysłem wzroku i dotyku. A co jeśli nie mogę jej zobaczyć i nie mam jej przy nodze? Powiedziałby ktoś, szukaj wiatru w polu. Nie, nie, ta piłka jest wyjątkowa. Jej wyjątkowość polega na tym, że można ją usłyszeć. W jej wnętrzu przymocowane są dzwoneczki. W tym przypadku słowa Jakuba Błaszczykowskiego, że „w piłce jest tylko powietrze” stają się nieprawdą. Dzięki temu, że piłka wydaje dźwięki jest możliwa do zlokalizowania. Być może w Twojej głowie pojawiło się teraz pytanie „a co jeśli kilku zawodników jednocześnie podbiegnie do piłki? Przecież się zderzą. Skąd wiedzą komu i jak podać?” Zawodnik, który podąża w kierunku piłki, czeka na podanie krzyczy „Voy” jest to hiszpańskie słowo oznaczające „idę”. W ten sposób sygnalizują sobie, gdzie skierować podanie oraz unikają zderzeń. Mecz blind footballu trwa 50 minut, jest podzielony na dwie części po 25 minut. Dobra, koniec z tymi zasadami! Wiecie już o nich chyba wszystko. Czas na drużyny, zawodników i naszą reprezentację.

Źródło: Blind Football Polska

Na boisko wchodzą jeden za drugim, połączeni rękoma. Na trybunach panuje absolutna cisza. Jest ona niezbędna, aby zawodnicy mogli bez problemu usłyszeć piłkę i przewodników. Z pewnością jest to najtrudniejsze w roli kibica blind footballowej drużyny. Muszą powstrzymać emocje, aby nie wydawać z siebie szaleńczych okrzyków. Upust swoim emocjom mogą dać tylko podczas przerw i po zakończeniu meczu. Każdy kto choć raz zobaczy mecz Blind Footballu, jestem pewna, już na zawsze pozostanie fanem tej dyscypliny. To emocjonujące, pełne zwrotów akcji widowisko jest niezapomniane.

W Polsce sytuacja tej dyscypliny nie należy do najłatwiejszych. Zaczęło się od 2008 roku kiedy w Krakowie powstała pierwsza drużyna Blind Footballu w Polsce. W ośrodku dla niewidomych i słabowidzących na Tynieckiej wszystko zaczęło się od Marcina Ryszki. Wspólnymi siłami pozyskali specjalne piłki prosto z Brazylii. W 2010 roku powstała drużyna Ludomira Praska we Wrocławiu. To pierwsza odnosząca sukcesy ekipa Blind Footballu w naszym kraju. Trenowali i radzili sobie mimo braku sprzętu tj. specjalnych piłek i band. Z czasem zaczęli wyjeżdżać na mecze do Niemiec, gdzie Blind Football funkcjonował już od dłuższego czasu. Później powstała kolejna drużyna niewidomych piłkarzy, tym razem w Chorzowie, niestety obecnie nie kontynuuje działalności.

Dyscyplina i drużyny zostały pewnego razu zauważone przez Ministerstwo Sportu i UEFA. I tu ciekawostka dla tych, którzy nie wiedzą. W 2012 roku podczas Mistrzostw Europy w piłce nożnej przed meczem ćwierćfinałowym Niemcy- Grecja odbył się pokazowy mecz Blind Footballu. Wzięły z nim udział drużyny z Wrocławia i Chorzowa.

Źródło: Blind Football Polska

Ciężkie treningi sprawiły, że stworzona przez Praska narodowa reprezentacja, do której dołączyli także zawodnicy z Krakowa, zakwalifikowała się do Mistrzostw Europy w Anglii w 2015 roku. Niestety, pojawiły się problemy finansowe, ale zostały rozwiązane przez jednego z najlepszych polskich piłkarzy, a mianowicie Roberta Lewandowskiego, który sfinansował wyjazd. Zawodnicy odnoszą tam pierwsze sukcesy, wygrywając pierwszy mecz. Dla reprezentacji kraju, gdzie blind football dopiero raczkuje jest to sukces. Największym problemem dla Reprezentacji Polski w Blind Footballu jest brak środków finansowych. Obecna sytuacja jest bardzo zła i jeśli nic się nie zmieni, nie będzie możliwe, aby wzięli udział w kolejnych Mistrzostwach Europy tym razem w Niemczech. To wspaniali zawodnicy, którzy z dumą grają z orzełkiem na piersi. Wspólnie musimy sprawić, żeby mogli reprezentować nas na międzynarodowych turniejach i przywozić z nich medale. A jestem pewna, że będą nas tam godnie reprezentować.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here