10 maja 2017 r. Nasielsk – oh, co tam się działo! WHEELMAGEDDON!!! Najbardziej ekstremalny bieg na wózkach. Wszystko za sprawą Fundacji AVALON i ich autorskiego projektu AVALON EXTREME. Są znani z organizowania najbardziej ekstremalnych wydarzeń sportowych w naszym kraju. I tym razem nie było inaczej. BYŁ OGIEŃ! (dosłownie)

Fot. Avalon Extreme Team

Rano w Nasielsku k.Warszawy wszystko toczyło się swoim rytmem. Natura budziła się po zimnej nocy, goście hotelu Nosselia jedli śniadanie i wychodzili na poranny spacer. Dzień jak co dzień, nic nie zapowiadało tego co nadejdzie. Na teren hotelu wjechał Extreme Bus. Opony, gałęzie, liny, kamienie i baniaki z benzyną poszły w ruch. Kiedy wszystko było już gotowe, na miejscu zjawili się uczestnicy. Było ich dziewięciu, w tym tylko jedna kobieta – Patrycja Wójciak (I Wicemiss Polski na wózkach). Wspólna rozgrzewka i  wszyscy ustawili się na starcie. Emocje sięgały zenitu kiedy zawodnicy ruszyli wprost na ścianę dymu. Na zawodników czekała trasa 1,6 km i jeszcze 13 przeszkód, ale już sama droga była niezłym wyzwaniem – piaszczysta i rozjeżdżona. Na pierwszym zakręcie czekało już na nich pierwsze wyzwanie – przeciąganie opony. Jeszcze w pełni sił wszyscy z łatwością wykonali to zadanie. Potem był już prawdziwy Extreme – ogień. Przejechać po piaszczystym boisku przez linię ognia to nie lada wyzwanie. Na prowadzenie wyszedł Jakub Ostasz, 14 – letni najmłodszy zawodnik Wheelmageddon. Kiedy jedni mierzyli się jeszcze z ogniem on był już na piaszczystym podjeździe i skręcał w niezwykle ekstremalną pętlę. Pętlę po gałęziach. Przejechać ją na wózku? Dla tych ludzi to żaden problem.

Fot. Avalon Extreme Team

Ale to nie koniec, do dopiero początek tego co miało się wydarzyć później. Przy wielkim młynie czekała na nich kolejna przeszkoda, rzut do celu kamieniami. Większość poradziła sobie z tym zadaniem bez zarzutu, ale byli też tacy którzy za karę musieli jeździć dodatkowe kółka wokół młyna. Czołganie się, podciąganie i przerzucanie opon, tego nie mogło zabraknąć. Kiedy zmęczeni już zawodnicy wjechali na prostą alejkę odetchnęli z ulgą, ale … to jeszcze nie był koniec. Ta droga nie była przejezdna, żeby ją pokonać trzeba było przesiąść się z wózka na ławkę, przenieść wózek na drugą stronę i jechać dalej wprost na tor przeszkód. To już wymagało dobrego balansu, przejazd przez metalowe elementy sprawił, że lider Jakub Ostasz stracił prowadzenie, wyprzedził go Tomasz Łuszcz. Już tylko slalom, sprint i meta. Mimo starań, Jakubowi nie udało się odzyskać prowadzenia i na metę jako pierwszy z z czasem 24:34:53 dojechał Tomasz. Biorąc pod uwagę, że organizatorzy przewidywali godzinę na przejazd całej trasy, to był dopiero wyczyn. Gratulujemy wszystkim uczestnikom 😉

Fot. Avalon Extreme Team

Wyniki:

  1. Tomasz Łuszcz 24:34.53
  2. Jakub Ostasz 28:45.03
  3. Artur Świercz 28:45.61
  1. Paweł Kamiński 29:14.65
  2. Arkadiusz Pilch 33:37.82
  3. Patrycja Wójciak 41:15.12
  4. Tomasz Biduś 42:51.29
  5. Robert Grzędowski 01:09:38.38
  6. Michał Krogulec  01:24:53.15
Fot. Avalon Extreme Team

Tomasz Biduś – koordynator Avalon Extreme zapowiada, że to dopiero początek.  To był pierwszy pilotażowy Wheelmageddon, przed nami kolejne edycje. Znamy już kolejne daty: 8 lipiec i 17 wrzesień. My już nie możemy się doczekać, a Wy?

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here