– Kiedy ktoś mi mówi, że nie dam rady, bo coś jest niewykonalne albo trudne do realizacji, to słowa te zachęcają mnie jeszcze bardziej, by podjąć rękawicę – przyznaje Natalia Brzykcy, którą życie w ostatnim czasie wystawiło na kolejną ciężką próbę. 29-latka otwarcie mówi o swoich zdrowotnych problemach i z góry dziękuje kibicom za finansową pomoc, którą planuje w całości przeznaczyć na rehabilitację, by móc jak najlepiej przygotować się do kolejnych igrzysk.

Natalia Brzykcy nie słyszy od urodzenia. Kiedy miała sześć lat, przeszła zabieg wszczepienia implantów ślimakowych, aby mogła poznawać świat wszystkimi zmysłami. Przyzwyczajona do błogiej ciszy dziewczynka miała problem z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości. Każdy dźwięk sprawiał jej ogromny ból, a kosztowne aparaty – zamiast na uszach – wielokrotnie lądowały na podłodze. – Nie chciałam ich nosić, bo od nadmiaru dźwięków rozsadzało mi głowę od środka. Na początku zakładałam je tylko na 15 minut, by mózg mógł stopniowo przyzwyczajać się do dźwięków płynących z otoczenia. Z każdym dniem wydłużałam czas z aparatami na uszach o kolejny kwadrans – opowiadała w rozmowie dla naszego portalu. Dziś Natalia nie wyobraża sobie bez nich życia i za każdym razem, gdy urządzenie odmawia posłuszeństwa, odczuwa niepokój.

Natalia od najmłodszych lat wykazywała ogromne zainteresowanie sportem, miłość do fizycznej aktywności zaszczepili w niej rodzice. Początkowo, tak jak pozostali domownicy, próbowała swoich sił w tenisie stołowym. Z biegiem czasu treningi za stołem pingpongowym stały się dla niej niewystarczające. Potrzebowała nowych bodźców, które pozwoliłyby maksymalnie spożytkować drzemiące w niej ogromne pokłady energii. Idealnym kierunkiem umożliwiającym dalszy rozwój okazały się więc sporty walki. Natalia przeszła długą drogę, zanim trafiła na szytą na jej miarę dyscyplinę, a w zasadzie dyscypliny, bo równolegle łączy treningi w judo oraz sumo. W obu tych dziedzinach bardzo szybko osiągnęła mistrzowski poziom, a liczba zdobytych przez nią pucharów i medali niejednego czytelnika mogłaby przyprawić o zawrót głowy.

Tych drugich na przestrzeni lat treningów zgromadziła na swoim koncie ponad trzysta. Wrodzona waleczność oraz wytrwałość, podparte setkami godzin spędzonych w treningowej hali, wielokrotnie zaprowadziły ją na podium największych międzynarodowych imprez. Dwukrotnie reprezentowała nasz kraj na igrzyskach Głuchych, w Sofii (2013) oraz Samsunie (2017). Z obu imprez powracała z krążkami. W stolicy Bułgarii sięgnęła w judo po brąz, cztery lata później wywalczyła na tatami srebro. Turecki klimat okazały się wówczas zmorą dla większości polskich zawodników. Kłopoty zdrowotne nie ominęły również Natalii, którą na 24 godziny przed zawodami dopadła 40-stopniowa gorączka. Nie poddała się i pomimo osłabienia organizmu wyszła na matę.

– Cele, jakie sobie wyznaczam, dają mi największą motywację do walki i pracy nad sobą. Uważam, że trzeba stawiać sobie coraz wyżej poprzeczkę, bo tylko w taki sposób można odnieść sukces. – A tę poprzeczkę Natalia ustawiła sobie bardzo wysoko. Za dwa i pół roku niesłyszący sportowcy z całego świata rywalizować będą o medale letnich igrzysk. Marzeniem naszej judoczki jest zdobycie olimpijskiej przepustki, a podczas samych igrzysk po raz trzeci w karierze chciałaby wspiąć się na podium, najlepiej na jego szczyt.

Wydarzenia z ostatnich miesięcy oddaliły ją niestety od realizacji tego marzenia. Gdyby istniała taka możliwość, to z pewnością wymazałaby je ze swojej pamięci. 29-latka z powodu kontuzji musiała zrezygnować ze swojej największej miłości – sportu, który stał się jej antidotum w nierównej walce ze schizofrenią. Nasza mistrzyni przeszła niedawno rekonstrukcję stawu skokowego, a przed sobą ma jeszcze długie i kosztowne leczenie. Jej powrót na matę wyceniony został na 25 tysięcy złotych. Kwota ta przekracza finansowe możliwości naszej zawodniczki, dlatego wraz z najbliższymi zdecydowała się poprosić o wsparcie swoich kibiców. Wpłaty na ten cel dokonywać można pod poniższym linkiem:

https://zrzutka.pl/spelnijmy-marzenie-natalii-w-jej-chorobie.

————

Fot.: Prywatne archiwum Natalii Brzykcy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here