Fot. Adrian Stykowski/Polski Związek Bocci

Polska boccia w natarciu! Cztery medale biało-czerwonych na półmetku poznańskiego challengera

W Poznaniu do niedzieli trwają zawody World Boccia Intercontinental Challenger, zaliczane do rankingu światowego. Na jego podstawie zostaną wyłonieni uczestnicy igrzysk paraolimpijskich w Paryżu. Biało-czerwoni po rywalizacji indywidualnej mają na koncie cztery medale: dwa złote zdobyły Edyta Owczarz z operatorką rampy Krystyną Owczarz (kat. BC3) oraz Kinga Koza (kat. BC1). Brązowe krążki dołożyli Damian Iskrzycki z operatorem rampy Dariuszem Borowskim (kat. BC3) i Marika Furtak (kat. BC2).

Od środy Centrum Sportu Politechniki Poznańskiej opanowała boccia – dyscyplina paraolimpijska przeznaczona dla osób ze znacznymi niepełnosprawnościami, takimi jak zanik mięśni, mózgowe porażenie dziecięce czy zaburzenia centralnego układu nerwowego. Cel jest podobny do tego, jaki jest znany z gry w boule – umieścić bilę swojego koloru jak najbliżej bili białej, tzw. jacka. Sport ten to przede wszystkim taktyka i precyzja – na hali panuje więc pełna skupienia cisza, przerywana tylko okrzykami i oklaskami po udanych zagraniach. Wiele z tych okrzyków należało do kibiców biało-czerwonych – na półmetku Polacy mogą się pochwalić 2 złotymi i 2 brązowymi medalami.

W piątek, gdy rozgrywane były finały indywidualne, w walce o najwżyszy stopień podium mogliśmy oglądać dwie reprezentantki Polski – Kingę Kozę (Start Poznań) oraz Edytę Owczarz (IKSON Głogów). Pierwsza do meczu o złoto stanęła Kinga Koza, której rywalką była doświadczona reprezentantka Izraela, Brightman-Ha’Cohen. Nasza zawodniczka rozegrała bardzo dobre taktycznie zawody – gdy tylko ona umieszczała na boisku „jacka”, to znajdował się on daleko od linii, z której zawodniczki wrzucały swoje bile. Mogła w ten sposób korzystać ze swojego największego atutu – dalekiego i precyzyjnego rzutu. Końcowy wynik nie pozostawiał złudzeń – 7:2 i zwycięstwo Kingi Kozy w kategorii BC1 stało się faktem.

Fot. Adrian Stykowski/Polski Związek Bocci

Równie umiejętnie z tych partii, w których umieszczała jacka na boisku, korzystała druga z polskich finalistek, Edyta Owczarz, występująca razem z operatorką rampy Krystyną Owczarz w kategorii BC3. Polka potwierdziła swoją przynależność do światowej czołówki i zdecydowanie wygrała ze swoją rywalką Turczynką Havvą Alyurt 8:1.

– Trudniejszy był dla mnie w tym turnieju mecz półfinałowy – mówiła po zwycięstwie Edyta Owczarz. – Był on dla mnie lekcją opanowania. Bile nie chciały do końca lecieć tak jak ja bym chciała, ale i tak potrafiłam z tych kłopotów wybrnąć. Za to mecz finałowy dał więcej okazji do ciekawych zagrań. Choć pierwsza bila jest ważna, ja jestem zwolenniczką wykorzystywania tego, co już jest na boisku – żeby trochę zmieniać układ. Lubię użyć trochę zagrań bilardowych, przeskoczeń i innych – co potrafi zmienić obraz gry i być zaskakujące.

W kategorii BC3 olbrzymią rolę odgrywają też operatorzy rampy – ponieważ zawodnicy nie są tu w stanie samodzielnie wrzucić bili, pomagają im w tym specjalne rynny, po których bile wtaczane są na boisko. Za rynny odpowiadają właśnie operatorzy – stoją oni jednak tyłem do boiska, muszą więc zdać się na zawodników jeśli chodzi o to, jak ją przygotować do wrzutu. Odwrócenie się przodem do boiska może skutkować karą dla zawodnika.

–  Jeśli źle postawię bilę na rampie, to ona tez nie pójdzie tak jak trzeba. Więc to jest duża odpowiedzialność za sytuację, która będzie się działa na boisku – mówi nam Krystyna Owczarz, prywatnie – mama Edyty. – Ja się na meczach nie denerwuję, ale tym razem potwornie wręcz się pociłam.

Fot. Adrian Stykowski/Polski Związek Bocci
Pechowy brąz i bratobójcza walka

O prawdziwym pechu po rozstawieniu do półfinałów może mówić Damian Iskrzycki z operatorem rampy Dariuszem Ostrowskim (kat BC3, Start Bielsko Biała). Los skrzyżował go kolejny już raz z Grekiem Grigoriosem Polychronidisem, multimedalistą paraolimpijskim i legendą tej dyscypliny. Wbrew tym przeciwnościom losu, Damian postawił twarde warunki. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:2 dla Greka, ale nasz zawodnik może być zadowolony z gry – mecz był prawdziwą taktyczną ucztą. Pojedynek o brąz to z kolei walka punkt za punkt z Onerem Bozbiyikiem – z tej jednak to nasz reprezentant wyszedł zwycięsko, pokonują Turka po dogrywce 3:2.

W kategorii BC2 dobrze zaprezentowały się obydwie reprezentantki Polski – zarówno Marika Furtak (Start Zielona Góra), jak i Marta Wesołek (Start Poznań) wyszły z grupy na drugich miejscach. Niestety, w pojedynkach półfinałowych musiały uznać wyższość swoich rywalek z Azerbejdżanu i Meksyku. W bratobójczym pojedynku lepsza okazała się Marika Furtak, pokonując Martę Wesołek 8:0.

Fot. Adrian Stykowski/Polski Związek Bocci
Cel – igrzyska w Paryżu

W sobotę oraz niedzielę rozgrywana będzie rywalizacja w parach i drużynach. Złota medalistka Edyta Owczarz rywalizuje w mikście w parze z brązowym medalistą, Damianem Iskrzyckim. Oprócz nich w rywalizacji drużynowej w kategorii BC1/2 zobaczymy Kingę Kozę, Martę Wesołek i Patryka Barszczyka.

–  Celem jest oczywiście złoto – śmieje się Edyta. – Jest to dla nas szczególnie ważne ze względu na rywalizację o Igrzyska w Paryżu. Każde zwycięstwo w zawodach takiej rangi jak te poznańskie i wyższej przybliża nas do tego celu.

Ewentualny awans Edyty Owczarz bądź innych zawodników na igrzyska paraolimpijskie w Paryżu byłby historycznym osiągnięciem – biało-czerwoni do tej pory nie mieli reprezentantów w tej dyscyplinie sportu na najważniejszej imprezie czterolecia.

Fot. Adrian Stykowski/Polski Związek Bocci

————

Informacja prasowa
Fot. Adrian Stykowski/Polski Związek Bocci

error: Nasze materiały chronione są prawem autorskim! Kopiowanie ich i rozpowszechnianie bez zgody autora zabronione! - paraSPORTOWCY.PL