Kamil Orwat właśnie zapisał się w historii jako pierwszy polski pływak z niepełnosprawnością, który reprezentował biało-czerwone barwy podczas mistrzostw Europy w pływaniu lodowym federacji IISA. Czempionat odbył się we włoskim Molveno, a zawodnik Startu Zielona Góra wrócił do kraju z imponującym dorobkiem siedmiu krążków oraz pobitym rekordem świata.
Kamil Orwat przeciera w Polsce szlaki w pływaniu lodowym wśród osób z niepełnosprawnością. W debiucie w mistrzostwach Europy federacji IISA (ang. International Ice Swimming Association), których gospodarzem w dniach 3-7 lutego było włoskie Molveno, spisał się fenomenalnie, wieńcząc sześć indywidualnych startów medalami we wszystkich kolorach.
37-latek sięgnął po złoty medal na dystansie 100 metrów stylem grzbietowym, bijąc przy tym w kategorii PARA rekord świata. Na podium w grupie PARA plasował się jeszcze pięciokrotnie, zdobywając złoto na 250 metrów stylem dowolnym, dwa srebra na 50 metrów stylem dowolnym i grzbietowym oraz dwa brązy na 100 metrów stylem dowolnym i klasycznym. Ponadto przypadło mu również srebro na setkę grzbietem w kategorii wiekowej open. Można rzec, że jak na debiutanta jest to dorobek wręcz spektakularny.
– Walka była naprawdę na poziomie. Tutaj nie ma zabawy i wolnego pływania. Na jednym dystansie wygrałem o niecałe 30 setnych sekundy. Na innym przegrałem złoto również o niecałe 30 setnych – podkreśla Orwat, oddając skalę rywalizacji w lodowatej wodzie.
Droga Kamila do międzynarodowego mistrzostwa nie była jednak łatwa. Mężczyzna ma bowiem wrodzoną łamliwość kości. W swoim życiu przeszedł kilkanaście złamań nóg, po których długo dochodził do siebie. Basen od zawsze stanowił dla niego nie tylko formę rehabilitacji, lecz także przestrzeń, w której mógł poczuć się naprawdę bezpiecznie. To właśnie w wodzie odnajduje swobodę ruchu, której tak często brakuje mu na lądzie.
W 2002 roku Orwat dołączył do klubu Start Zielona Góra, którego zawodnikiem pozostaje do dziś. Przez rok był członkiem kadry narodowej, reprezentując Polskę w zawodach rangi europejskiej w Niemczech oraz Danii. Pływanie lodowe pojawiło się w jego życiu stosunkowo niedawno. Podczas letnich zawodów Open Water został skutecznie zachęcony do spróbowania swoich sił w tej ekstremalnej odmianie sportu. Szybko okazało się, że posiada ponadprzeciętną odporność na niskie temperatury i już w trzecim występie stanął na najwyższym stopniu podium. Wyczyn ten był zapowiedzią kolejnych sukcesów – w tym spektakularnego debiutu w mistrzostwach Europy w Molveno.
Po historycznym starcie we Włoszech mężczyzna nie zamierza jednak zwalniać tempa.
– Pora na jedynie krótki odpoczynek i realizowanie kolejnych celów. Wciąż przede mną kilka zawodów z Ice Cup Poland. W końcu sezon trwa do końca marca, a ja w przypływie emocji zapisałem się na… wszystkie.
Ambicje 37-latka sięgają jednak zdecydowanie dalej. International Ice Swimming Association ogłosiła już bowiem oficjalnie, że w styczniu przyszłego roku w Rumunii odbędą się mistrzostwa świata w pływaniu lodowym. Dla Kamila to kolejny jasno wyznaczony cel – chce ponownie sprawdzić się w najważniejszej imprezie sezonu i powalczyć o medale z najlepszymi zawodnikami globu.
_____
Fot. archiwum Kamila Orwata


