W ostatnią niedzielę tej zimy Avalon Extreme postanowiło porządnie nas rozgrzać. Jak zawsze zrobili to ekstremalnie. Szymon Klimza, ambasador Avalon Extreme w crossficie zaprosił wszystkich do wielkiej crossfitowej bitwy – Workout Battle. Tu liczyła się siła i wytrzymałość. Pierwszą edycję zawodów crosstreningowych dla osób z niepełnosprawnością uznaję za udaną.

Zawodnicy startowali w trzech grupach: Women Open, Tetra oraz Men Open. Dwie rundy eliminacyjne i dwie rundy finałowe. To co Avalon Extreme przygotował dla zawodników to prawdziwy hard core. Ketle, sztangi, piłki lekarski, talerze, ergometry. Przejazdy, obroty, podciąganie, przeciąganie, podnoszenie. Tuż przed zawodami byłam niemal pewna, że ratownicy medyczni będą tam niezbędni. Zawody ruszyły, a w hali dało się słyszeć:

„dajesz, dajesz! … ciśnij! … dasz radę! … góra! … jeszcze trochę, dawaj! …”.

Pierwsze WODy czyli rundy eliminacyjne wykonywali wszyscy zawodnicy. Ufff…na szczęście wszyscy przeżyli. Jednak nie wszyscy przeszli do rund finałowych. Tam zmierzyli się tylko najlepsi. Myślicie, że później było już tylko z górki? Gdzieżby znowu … na drodze do najwyższego stopnia podium znowu stanęły ketle, liny, drążki, sztangi, piłki i ergometry. Liczył się czas, podniesiony ciężar i przepłynięte metry. Najbardziej emocjonująca i myślę, że najtrudniejsza była druga, ostatnia runda finałowa. Najpierw podciągnięcia, gdzie broda zawodnika musiała znaleźć się na wysokości jego dłoni, następnie jazda po ósemce i podnoszenie piłki lekarskiej ponad głowę do wyprostu ramion. Wydawać by się mogło, że to tylko trzy niewinne ćwiczenia. Sprawę komplikowała jednak liczba powtórzeń. Tor trzeba było pokonać 10 razy, przy czym za każdym razem o jedno powtórzenie więcej. I tak zaczynając od 1 powtórzenia, w kolejnym podejściu należało dwa razy podciągnąć się, przejechać dwie ósemki i dwa razy podnieść piłkę itd. Gdyby tego było mało, czas był ograniczony. Na wykonanie zadania 15 minut. Nie wszystkim się to udało.

W grupie Women Open wystartowała m.in. Kamila Kubas brązowa medalistka Paraolimpiady w Rio de Janeiro. Jak na mistrzynie kajakarstwa przystało Kamila ostro pocisnęła. Moc z jaką podnosiła kolejne ciężary i szybkość z jaką pokonywała napotykane na torze przeszkody budziła podziw. Od początku do końca pozostawiała swoje konkurentki daleko za plecami. Pobijając rekordy, zwyciężyła!

Wyniki Women Open:

  1. Kamila Kubas
  2. Anna Stasiak
  3. Agnieszka Bojarska
  4. Patrycja Wójciak
  5. Aleksandra Majer

Fot. Avalon Extreme Team

W grupie Tetra prym wiedli Piotr Stankiewicz i Aleksander Karbowiak. Ci dwaj zawodnicy na co dzień grający z rugby w drużynie Avalon Extreme, od początku pokazywali, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. W ostatniej finałowej rundzie wystartowali tylko oni. Szli łeb w łeb. W hali zrobiło się głośno od krzyków kibiców, których nazwano później „tetrafans”. Robili niezły hałas. Zwycięzca tej grupy był zaledwie dwa podniesienia szybszy od drugiego. Co pokazuje jak zacięty był ich pojedynek. Ostatecznie zwyciężył kapitan drużyny rugby Avalon Extreme – Piotr Stankiewicz.

Wyniki Tetra:

  1. Piotr Stankiewicz
  2. Aleksander Karbowiak
  3. Karol Marach
  4. Dariusz Jasiński
  5. Marcin Borejko

Fot. Avalon Extreme Team

W grupie Men Open oczywiście wszystkie oczy zwrócone były na ambasadora Crossfitu Avalon Extreme Szymona Klimzę. Po tych zawodach śmiało można stwierdzić, że Szymon świetnie pasuje do tej roli. Na hali crossfitu czuł się jak ryba w wodzie. Podczas pierwszej rundy z uśmiechem na ustach wrzucał kolejne dziesięciokilogramowe talerze na skrzynie. Co pokazało innym, że ciężko będzie go pokonać. W ostatniej rundzie finałowej zdeklasował wszystkich szybkością jej ukończenia.  To było piękne ukoronowanie całych zawodów.

Wyniki Men Open:

  1. Szymon Klimza
  2. Łukasz Wardziński
  3. Andrzej Pasik
  4. Piotr Plesiewicz
  5. Arkadiusz Pilch
  6. Daniel Wiśniewski
  7. Krzysztof Wojnarowicz
  8. Grzegorz Sieczko
  9. Artur Mirowski / Janusz Jaworski
  10. Tomasz Łuszcz
  11. Mariusz Klim
  12. Adrian Beściak – The Best Life
  13. Andrzej Czermiński /Maciej Bartniak / Kuba Ostasz
Fot. Avalon Extreme Team

Myślę, że w tych zawodach nie są najistotniejsze miejsca jakie zajęli poszczególni zawodnicy. Liczy się przede wszystkim to, że pokonali swoje słabości, pobijali swoje indywidualne rekordy i dobrze się bawili. Atmosfera jaka towarzyszyła tej rywalizacji była genialna. Widać było, że zawodnicy robili to przede wszystkim dla siebie, dla zabawy. Nie było tu miejsca na prawdziwą, zaciętą bitwę między zawodnikami. Wszyscy kibicowali sobie nawzajem, podawali sobie ręce po zakończeniu zmagań, gratulowali wygranym. Czekamy na więcej Avalon Extreme!

Fot. Avalon Extreme Team
Fot. Avalon Extreme Team

Fot. z archiwum własnego

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here