Kapitalne otwarcie sezonu w wykonaniu Adriana Castro! 35-latek zdominował zmagania w szabli na wózkach podczas trwającego w Pizie szermierczego Pucharu Świata. Zawodnik IKS-AWF Warszawa powtórzył tym samym pucharowy sukces sprzed roku, jednocześnie potwierdzając swoją gotowość do tegorocznych sportowych wyzwań.
– Prawie 20 lat w „branży”, a walki w szabli nadal sprawiają mi ogromną radość. Turniej wygrany, emocje jak za pierwszym razem. Takie momenty przypominają, dlaczego kocha się ten sport – napisał po zawodach Adriana Castro, którego postać jest doskonale znana w międzynarodowym środowisku szermierczym. Multimedalista mistrzostw świata i Europy, a także dwukrotny medalista igrzysk paralimpijskich należy do absolutnej elity w szabli na wózkach. Imponuje szybkością, znakomitym refleksem i niesamowitą zdolnością przewidywania ruchów przeciwników, jakby czytał ich zamiary z otwartej księgi. Od kilku lat niezmiennie piastuje pozycję lidera w globalnym rankingu szablistów w kategorii B i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie miało dojść do przetasowań na szczycie tabeli.
W piątkowych zmaganiach szablowych kategorii B biało-czerwone barwy reprezentowało dwóch zawodników. 35-letni Castro, który w drabince pucharowej rozstawiony został z „jedynką”, do rywalizacji oficjalnie włączył się w 1/8 finału. Na tym etapie w ramach przetarcia pewnie zwyciężył 15:8 z Seanem Glassem z Hongkongu. Sporo problemów przysporzył mu w kolejnej rundzie Dimitri Coutya, którego koronną specjalność stanowią co prawda szpada i floret, jednak w szabli radzi sobie nienajgorzej. Ta ćwierćfinałowa potyczka z punktu całego turnieju była dla Adriana najtrudniejsza, co sam zainteresowany otwarcie przyznał po zakończeniu zawodów. Kluczem do sukcesu okazało się opanowanie i bogate doświadczenie naszego podwójnego medalisty igrzysk paralimpijskich, który pomimo mocnego oporu postawionego przez Brytyjczyka zdołał wyciągnąć wynik na 15:14. Castro mógł w tym momencie wyraźnie odetchnąć z ulgą i zbierać siły na pojedynki rozstrzygające o podziale krążków. W półfinałowym starciu niewiele do powiedzenia miał Włoch Gianmarco Paolucci, który pomimo dopingu swoich rodaków doznał wysokiej porażki 5:15 i niepocieszony z takiego obrotu sprawy razem z Amelio Castro musiał zadowolić się brązem. W finale stanowiącym popis genialnych umiejętności polskiego szablisty jego wyższość musiał uznać Chitiphat Charoenta. Adrian Castro nawiązał tym samym do swojego triumfu sprzed roku w Pizie, gromiąc reprezentanta Tajlandii 15:4. Czternasty w stawce był ubiegłoroczny finalista Adam Jabłoński, który w 1/16 finału odprawił 15:12 Rusłana Zimnickiego, by następnie ulec 6:15 Charoencie.
W szabli mężczyzn kategorii A o jak najlepszy rezultat pojedynkował się Michał Siatkowski, który swoje zmagania zakończył na osiemnastej lokacie po eliminacji w 1/16 finału 15:11 przez późniejszego brązowego medalistę Brytyjczyka Olivera Lama Watsona. Finał w tej specjalności należał do Ukraińca Andrija Demczuka, który rozprawił się w nim z ulubieńcem gospodarzy Edoardo Giordanem 15:12. Drugi brązowy krążek zgarnął Niemiec Julius Haupt.
W kobiecym florecie kategorii B na trzynastej pozycji finiszowała Sara Rogowska, która w pierwszym swoim pucharze trafiła na doskonale fechtującą Włoszkę Ionelę Andreę Mogos. Gwiazda włoskiej kadry przejęła inicjatywę i pokonała Polkę 15:4, by ostatecznie zatriumfować przed własną publicznością. Złoto w wielkim finale przypieczętowała zwycięstwem 15:2 nad Rosjanką Iriną Miszurową. Trzecie miejsce ex aequo dla Saysunee Jany z Tajlandii oraz Nga Ting Tong z Hongkongu.
Przed Biało-Czerwonymi ostatni dzień indywidualnej rywalizacji. O medale szermierczego Pucharu Świata dziś powalczą szablistki oraz szpadziści.
_____
Fot. Andrea Trifiletti/Bizzi Team


