Czwarty dzień otwartych mistrzostw Europy w podnoszeniu ciężarów w Tbilisi przyniósł polskiej reprezentacji prawdziwy medalowy urodzaj. Biało-Czerwoni potwierdzili swoją wysoką dyspozycję, zdobywając w poniedziałek aż czternaście krążków.
Z samego rana na ciężarowym pomości pojawili się Tomasz i Mikołaj Kociubińscy. W rodzinnej rywalizacji ojciec-syn w kategorii do 80 kg można uznać, że padł remis, ponieważ obaj panowie wycisnęli po 140 kg. Wyżej notowany o dwie lokaty (na siódmym miejscu w klasyfikacji europejskiej i ósmym w open) był Mikołaj, który pokonał swojego tatę niższą wagą ciała. Tomasz, w przeciwieństwie do syna, ze stolicy Gruzji nie wróci jednak z pustymi rękami. Podczas zawodów z sukcesem zaliczył jedną próbę, która pozwoliła mu sięgnąć po cztery srebra w grupie Legend (weterani) – za najlepszy wynik oraz total będący sumą trzech podejść. Mistrzem Europy został Włoch Donato Telesca, który zwieńczył zmagania z rezultatem 215 kg. Stawkę na podium uzupełnili Brytyjczyk Matthew Harding (197 kg) oraz Grek Gkremislav Moysiadis (188 kg). W klasyfikacji open Włocha i Brytyjczyka rozdzielił startujący pod flagą reprezentacji uchodźców Hadi Darvish (202 kg).
Cztery srebrne krążki dołożył Tomasz Majewski, który reprezentował Polskę w limicie wagowym do 97 kilogramów. W najlepszym podejściu uzyskał 191 kilogramów, a w totalu łącznie zgromadził 559 kilogramów. Znakomita postawa w zawodach przełożyła się na tytuły wicemistrzowskie w równolegle prowadzonych zestawieniach Europa i open. Po sześć medali, po dwa z każdego koloru, sięgnął z kolei Wawrzyniec Latus, który w głównym rankingu uplasował się tuż za Majewskim. Trzecią pozycję wśród seniorów zapewnił mu zaliczony w pierwszej serii rezultat 182 kg. Wynik ten dał mu również wśród weteranów dwa złota za najlepszą próbę i dwa brązy za total. Mistrzostwo Europy zgarnął Rosjanin Siergiej Annienkow, z którym Majewski ostatecznie przegrał różnicą jednego kilograma.
_____
Fot. Vakho Tsatsalashvili/World Para Powerlifting


