Podczas zakończonych we włoskiej Olbii mistrzostw świata w showdown polska reprezentacja zgarnęła komplet złotych krążków. Indywidualnie po mistrzowskie tytuły sięgnęli Adrian Słoninka oraz Elżbieta  Mielczarek. 

Showdown to sport stworzony z myślą o osobach z dysfukcją wzroku, często mylnie nazywany tenisem stołowym dla niewidomych. Dyscyplina ta została wymyślona w 1960 roku przez niewidomego Kanadyjczyka Joe Lewisa, zyskując międzynarodowy rozgłos 20 lat później podczas igrzysk paraolimpijskich w Arnhem, gdzie zaprezentowano ją w celach rekreacyjnych. Pomimo bogatej historii, na której kartach złotymi zgłoskami zapisywali się również biało-czerwoni, showdown wciąż znajduje się poza programem paraolimpijskim.

W tegorocznych mistrzostwach świata, których organizację powierzono włoskiej Olbii, wystartowało 73 zawodników (44 mężczyzn i 29 kobiet) z 17 krajów. Na globalny czempionat powołana została sześcioosobowa polska reprezentacja, w składzie której znaleźli się Łukasz Byczkowski, Krystian Kisiel, Adrian Słoninka, Agnieszka Bardzik, Elżbieta Mielczarek oraz Monika Szwałek.

Mistrzostwa te na długo pozostaną w pamięci biało-czerwonych, bowiem to właśnie ich łupem padły złote krążki we wszystkich konkurencjach, co potwierdza tylko, że nie bez powodu zalicza się ich do ścisłej światowej czołówki w tej dyscyplinie. W męskich rozgrywkach laur zwycięstwa powędrował do Adriana Słoninki, który w grupowej rywalizacji przegrał zaledwie jedno spotkanie, wchodząc pewnie do najlepszej ósemki zawodów. Od ćwierćfinału począwszy nasz reprezentant pokonał kolejno Łotysza Mazursa Ziedonisa, cieszącego się z brązu Rosjanina Władimira Poliakowa, zaś w meczu o złoto jego wyższość zmuszony był uznać Fin Ari Lahtinen. Dobrą czternastą lokatę w 44-osobowej stawce zajął Łukasz Byczkowski, natomiast siedem pozycji niżej sklasyfikowano ostatecznie Krystiana Kisiela.

Jedną indywidualną porażkę na etapie grupowych potyczek odnotowała również Elżbieta Mielczarek, która podobnie jak Słoninka sięgnęła na Sardynii po najcenniejsze trofeum. W bezpośredniej eliminacji nasza zawodniczka walczyła jak natchniona. Drogę do medalowej strefy otworzył jej triumf nad Rosjanką Iriną Ławrową, zaś w decydujących o rozkładzie miejsc na podium pojedynkach Polka nie dała większych szans Fince Hannie Vilmi, która ostatecznie stanęła na najniższym jego stopniu, a następnie w wielkim finale po jednostronnej goryczy przegranej zaznała Ukrainka Oksana Dobrowolskaja. Pod koniec pierwszej dziesiątki, na dziewiątej pozycji, znalazła się Monika Szwałek, a 21. w gronie 29. startujących pań była Agnieszka Bardzik.

Swój wielki potencjał biało-czerwoni zaprezentowali sportowemu światu również w rozgrywkach drużynowych, w których wystawionych zostało łącznie jedenaście ekip. Polska nie dała szans przeciwnikom zarówno w grupowej jak i pucharowej fazie turnieju. W najważniejszej części, której stawką okazały się medale, polski zespół rozprawił się kolejno ze Słowakami, Słoweńcami, a w finale z Rosją, w pełni zasłużenie sięgając po trzecie podczas tych mistrzostw złoto.

————

Fot. główne: 2019 IBSA Showdown World Championships.