Reprezentacja Polski w szermierce na wózkach zakończyła mistrzostwa Europy w Cardiff z przytupem. Ostatniego dnia zawodów szablistki sięgnęły po złoto w turnieju drużynowym, odwracając losy finału, który wydawał się właściwie rozstrzygnięty. Na trzecim stopniu podium stanęli ponadto nasi szabliści, co tym samym oznacza, że Biało-Czerwoni przywiozą ze stolicy Walii aż dziewięć krążków. Lepszego początku kwalifikacji do igrzysk paralimpijskich w Los Angeles nie można było sobie wymarzyć.
Dróżdż odwróciła losy finału
Polskie szablistki w składzie Kinga Dróżdż, Marta Fidrych, Karolina Strawińska oraz pozostająca na rezerwie Jadwiga Pacek rozpoczęły dzisiejszą rywalizację od pewnego półfinałowego zwycięstwa nad Ukrainkami 30:19. O tytuł mistrzyń Europy przyszło im zawalczyć z reprezentacją Gruzji, które w półfinale odprawiły 30:11 Węgierki. Początek starcia o złoto nie zapowiadał szczęśliwego zakończenia.
Gruzinki, z którymi nasza kadra fechtuje podczas międzynarodowych zgrupowań, sukcesywnie budowały przewagę, skutecznie wykorzystując wszystkie swoje atuty. Polki, choć próbowały odpowiadać i na bieżąco korygować taktykę, to przed decydującą szóstą rundą ich sytuacja zrobiła się podbramkowa. Gruzinki prowadziły już 25:18 i wtedy na planszy pojawiła się Kinga Dróżdż, która kilkanaście godzin wcześniej w swojej popisowej specjalności sięgnęła po trzeci z rzędu tytuł indywidualnej mistrzyni Europy.
32-latka rozpoczęła niesamowity pościg, który na trwałe zapisze się w historii polskiej szermierki. W pewnym momencie Biało-Czerwone przegrywały już nawet 18:28. Dróżdż zachowała stalowe nerwy i rozpoczęła niesamowity pościg, niwelując akcja po akcji dystans do przeciwniczek. „Pomocną dłoń” wyciągnęła w jej stronę również Gwantsa Zadiszwili, która w dramatycznej końcówce nie wytrzymała ciśnienia, otrzymując od sędziego kilka czerwonych kartek. Od stanu 29:21 punkty zdobywała już tylko nasza zawodniczka, zadając przy remisie 29:29 zwycięskie 30. cięcie.

Szabliści z brązem po mocnej walce
Mnóstwo powodów do radości dostarczyła także postawa męskiej drużyny szablistów powracającej na podium mistrzostw Europy po ośmiu latach przerwy. Adrian Castro, Michał Siatkowski, Rafał Ziomek i rezerwowy Adam Jabłoński zainaugurowali zmagania w ćwierćfinale, mierząc się z gospodarzami mistrzostw. Polacy wygrali z Brytyjczykami 30:28, nie wypuszczając prowadzenia z rąk od pierwszej aż do ostatniej rundy.
W półfinale Biało-Czerwoni trafili na Ukrainę. Mecz ten miał bardzo wyrównany przebieg, a wynik długo pozostawał sprawą otwartą. Ostatecznie jednak rywale zatriumfowali 30:28, pozbawiając Polaków szansy na walkę o złoto. W „małym” finale, którego stawką wciąż był medal, nasi panowie spotkali się z Francuzami. Inicjatywa niemal od początku była po stronie Biało-Czerwonych, którzy konsekwentnie powiększali przewagę. Brąz i miejsce na najniższym stopniu podium przypieczętowali zwycięstwem 30:15.

Floreciści tuż za podium
W turnieju drużynowym przyszło nam również trzymać mocno kciuki za florecistów, którzy wystąpili w składzie Michał Nalewajek, Rafał Pikoluk, Norbert Całka oraz Bartłomiej Balsam (rezerwowy). Na otwarcie Polacy pokonali Wielką Brytanię 30:20, meldując się tym samym w najlepszej czwórce mistrzostw Europy.
W dalszym etapie zabrakło im jednak koncentracji oraz szczęścia przy rozstrzyganiu spornych sytuacji. W półfinale Biało-Czerwoni musieli uznać wyższość Ukraińców, którym ulegli jednostronnie 14:30. W spotkaniu o brąz natomiast polscy szermierze prowadzili już z Niemcami 20:14. Kluczowe okazały się dwie ostatnie rundy, rozstrzygnięte ostatecznie na korzyść przeciwników 30:23.

Dziewięć medali i trzecia pozycja w Europie
Mistrzostwa w Cardiff przyniosły reprezentacji Polski w szermierce na wózkach cztery złote, trzy srebrne i dwa brązowe krążki. Taki dorobek zapewnił Biało-Czerwonym trzecie miejsce w klasyfikacji medalowej. Lepsi okazali się jedynie Włosi (6-3-5) oraz Ukraińcy (5-5-6).
Szczególnie cenne są wyniki Kingi Dróżdż, która zrobiła „swoje” i umocniła pozycję liderki światowego rankingu szablistek. Wysoki poziom niezmiennie od lat utrzymuje również Adrian Castro, a dobre rezultaty drużyn szablistek i szablistów mogą mieć duże znaczenie w kontekście powrotu tych konkurencji po 24 latach do programu igrzysk paralimpijskich w Los Angeles.


