Kapitalne wieści dotarły do nas z Bradenton na Florydzie, gdzie trwa trzecia tegoroczna odsłona Pucharu Świata w szermierce na wózkach. W drugim dniu pucharowych zmagań Biało-Czerwoni powiększyli medalowy dorobek o dwa krążki. Swoją absolutną dominację w tym sezonie potwierdziła Kinga Dróżdż, która zatriumfowała w potyczkach szablowych kobiet. W tej samej specjalności po brąz sięgnęła Karolina Strawińska.
– Czuję się fantastycznie. Jestem z siebie naprawdę dumna, bo za tym wynikiem stoi ogrom pracy, emocji i codziennych wyzwań. I co najlepsze… apetyt na więcej jest jeszcze większy. Dziękuję całemu mojemu teamowi za wsparcie, wiarę i każdy trening, który prowadził mnie do tego momentu i za doping podczas zawodów – tak Kinga Dróżdż podsumowuje swój znakomity występ w Pucharze Świata.
W kobiecych zmaganiach szabli na wózkach kategorii A Polka walczyła w nocy z czwartku na piątek w nieosiągalnej dla pozostałych zawodniczek lidze. Żadna z dziewczyn, z którymi zmierzyła się w głównej drabince pucharowej, nie zdołała zdobyć 10 punktów, co dodatkowo podkreśla szermierczy kunszt i fenomenalne przygotowanie naszej reprezentantki. 31-latka jako „jedynka” światowego rankingu w pierwszej rundzie miała wolny los i do rywalizacji oficjalnie włączyła się w 1/8 finału. Otwarcie turnieju miała wręcz wymarzone, miażdżąc stosunkiem 15:1 Yu Chui Yee z Hongkongu. W ćwierćfinale niewiele do powiedzenia miała również Thitirat Pengprasittipong z Tajlandii, która przegrała z Kingą 5:15. Jej los kilka chwil później podzieliła wschodząca gwiazda tej dyscypliny Węgierka Anna Nadasdy, która w półfinale skutecznie zaatakowała Kingę pięciokrotnie i razem z Chinką Yuandong Chen sięgnęła po brązowy kruszec.
Najlepsze czekało nas dopiero w finale, w którym Dróżdż zasiadła naprzeciwko Chinki Haiyan Gu. Pojedynki obu zawodniczek za każdym razem wzbudzają ogromne emocje tym bardziej, że Polka po raz ostatni pokonała swoją najgroźniejszą rywalkę podczas mistrzostw świata w Terni w październiku 2023 roku. Od tamtej pory to Gu schodziła z szermierczej planszy zwycięsko, wygrywając z szablistką IKS-AWF Warszawa m.in. finał igrzysk paralimpijskich w Paryżu czy ubiegłorocznych mistrzostw świata w Iksan. Konfrontacja na Florydzie stała się więc dla liderki polskiej kadry nie tylko walką o kolejne złoto, a przede wszystkim szansą na przełamanie tej niekorzystnej passy. Plan powiódł się w stu procentach. Kinga Dróżdż od pierwszych akcji narzuciła Chince własne warunki, imponując dynamiką, precyzją i genialnym wyczuciem dystansu. Konsekwentnie punktowała rywalkę, nie pozwalając jej rozwinąć skrzydeł. Po raz pierwszy od Terni to reprezentantka Państwa Środka musiała przełknąć gorycz porażki 7:15 i zadowolić się drugim miejscem, a nasza mistrzyni dzięki temu mogła celebrować trzeci w tym roku triumf w Pucharze Świata. Siedemnasta w stawce była Marta Fidrych, która w 1/16 finału przegrała 14:15 z Amerykanką Olivią Scott.
Z bardzo dobrej strony w turnieju szablowym kategorii B pokazała się Karolina Strawińska, która razem z Chinką Ao Lanzhu uplasowała się na trzecim stopniu podium. Zawodniczka sekcji szermierczej Legii Warszawa w fazie pucharowej stoczyła trzy pojedynki. Na inaugurację w 1/8 finału odprawiła 15:5 Yuen Ping Chung z Hongkongu, a w starciu o czwórkę rozgromiła 15:2 Włoszkę Sofię Brunati, która rundę wcześniej wyeliminowała 15:10 Sarę Rogowską (ostatecznie 10. lokata). W półfinale nasza aktualna wicemistrzyni świata spotkała się z Włoszką Ionelą Andreą Mogos, która została zwyciężczynią całych zawodów, wygrywając stosunkiem 15:6 zarówno potyczkę z Polką jak i późniejszą finałową ze swoją rodaczką Julią Markowską. Na ósmej pozycji sklasyfikowano Jadwigę Pacek, która w 1/8 finału wygrała 15:14 z Nga Ting Tong z Hongkongu, by następnie ulec Markowskiej 7:15.
W rywalizacji szpadowej mężczyzn żaden z polskich reprezentantów nie przebił się do szesnastki turnieju. W kategorii A cała trójka odpadła na etapie 1/16 finału. Siedemnasty był Norbert Całka, który w pierwszej walce przegrał 7:15 z Virotem Sudjai z Tajlandii. Na 21. miejscu znalazł się Michał Nalewajek po porażce 8:10 z Yuen Hing Kwongiem z Hongkongu. Niewiele do awansu zabrakło Bartłomiejowi Balsamowi, który po porażce 14:15 z Francuzem Quentinem Fernandezem-Anssouxem wylądował na 24. lokacie. Złotym medalistą zmagań został Włoch Emanuele Lambertini, w trzymającym w napięciu do ostatnich sekund pojedynku zatriumfował 15:14 nad Irakijczykiem Zainulabdeenem Al-Madhkhoorim. Stawkę na podium uzupełnili Brytyjczyk Piers Gilliver z Chińczykiem Saichum Zhongiem.
Poza szesnastką w kategorii B uplasował się również szpadzista Rafał Pikoluk, który w 1/16 finału uległ 8:15 Kolumbijczykowi Hectorowi Molano Barriosowi, zajmując ostatecznie 17. pozycję. Tu z kolei nie do zagięcia okazał się Brytyjczyk Dimitri Coutya, wygrywając finałową batalię przeciwko Chitiphatowi Charoencie z Tajlandii 15:12. Brązem nagrodzono rodaka Charoenty – Visita Kingmanawa oraz Chińczyka Zhanga Jie.
W piątek ostatni dzień indywidualnych startów Polaków na Florydzie. Na planszach szermierczych zobaczymy szpadzistki oraz florecistów.
______
Fot. główne: archiwum Kingi Dróżdż


