Trzy krążki (po jednym z każdego koloru) przywiozą biało-czerwoni z zakończonej dziś w Olbii pierwszej rundy łuczniczego Pucharu Europy. Po najcenniejszy kruszec w rywalizacji mikstów w łukach klasycznych sięgnęli Milena Olszewska i Ireneusz Kapusta. Oboje odegrali również pierwszoplanowe role w turniejach indywidualnych, w których to Olszewska ostatecznie wystrzelała brąz, a Kapusta – srebro.

W pierwszej odsłonie Pucharu Europy we włoskiej Olbii o medale rywalizowano w indywidualnych i drużynowych konkurencjach łuków klasycznych oraz bloczkowych. W pierwszej odmianie łuków, gdzie strzały oddawane są do oddalonej o 70 metrów tarczy, Polskę reprezentowali Milena OlszewskaIreneusz Kapusta oraz Paweł Daleszyński. W drugiej odmianie natomiast, w której strzały oddaje się z odległości 50 metrów, jedynym naszym przedstawicielem był Adam Dudka. Zawodnicy rozpoczęli zmagania od kwalifikacji mających na celu rozstawienie uczestników w głównej drabince turnieju.

Z czworga startujących biało-czerwonych do strefy medalowej indywidualnych zawodów zdołali przebić się jedynie Ireneusz Kapusta i Milena Olszewska. Oboje kwalifikacje do turnieju głównego łuków klasycznych zakończyli na trzecim miejscu. Będąca podwójną brązową medalistką paraolimpijską Olszewska zgromadziła na swoim koncie 617 punktów, Kapusta z kolei wystrzelał siedem „oczek” więcej. Konsekwencją udanego występu tej dwójki było również rozstawienie z numerem trzecim w rywalizacji drużyn mieszanych. Tym oto sposobem w ćwierćfinale miksta biało-czerwonym przyszło zmierzyć się z turniejową szóstką, brytyjskim duetem w składzie Tania Nadarajah/David Phillips. Na wyłonienie zwycięzców tego pojedynku potrzeba było czterech setów. Górą ostatecznie okazali się biało-czerwoni, którzy wygrali całe spotkanie stosunkiem 5:3 (wyniki poszczególnych setów: 32:30, 30:37, 34:32, 30:30). Sporo nerwów kosztowało także polską parę półfinałowe starcie z Elisabettą Mijno i Stefano Travisanim z Włoch. Po czterech setach obie ekipy zgromadziły na swoim koncie po cztery duże punkty (30:33, 35:33, 33:34, 37:35) i o losach awansu do wielkiego finału zadecydować miał tzw. złoty strzał. Szczęście dopisało Polakom, którzy pokonali Włochów stosunkiem 18:17. W pojedynku o złoto na Olszewską i Kapustę czekali zwycięzcy kwalifikacji, Rosjanie Swietłana Barancewa i Anton Ziapajew. Pierwszy set zakończył się zwycięstwem naszych zawodników 36:33, w drugiej odsłonie do głosu doszli ich rywale, wygrywając ją różnicą pięciu punktów (32:27), trzecia partia z kolei zakończyła się remisem, po 33. W decydującym czwartym secie lepszą celnością popisali się biało-czerwoni, którzy wygrali go stosunkiem 31:30 i tym samym całe spotkanie 5:3.

Po kolejne medale, jak już wcześniej zostało wspomniane, Milena Olszewska i Ireneusz Kapusta sięgnęli w turnieju indywidualnym. 34-letnia Olszewska w drodze po brąz w 1/8 finału odprawiła z kwitkiem pochodzącą z Korei Południowej Jang Moon Jo. Pojedynek z Azjatką rozstrzygnięty został na korzyść Polki dopiero po pięciu setach, w których padły następujące wyniki: 27:25, 26:19, 21:25, 24:25, 23:22. W pojedynku o najlepszą czwórkę, zakończonym ostatecznie zwycięstwem naszej paraolimpijskiej medalistki stosunkiem 6:2, na Olszewską czekała Ukraina Roksołana Dzoba-Balyan. Dwie pierwsze odsłony tego spotkania należały do Olszewskiej, wygrywając je 27:23 i 25:24, w dwóch kolejnych natomiast był remis, po 28 i 26. Poza zasięgiem okazała się rywalizująca z Polką w półfinale Włoszka Elisabetta Mijno, która rozbiła ją w trzech setach (24:28, 24:26, 22:23). W pojedynku o brąz Olszewska od początku goniła wynik. Dwa pierwsze sety z Koreanką z Południa Ran Sook Kim zmuszona była spisać na straty (21:27, 23:24). W trzech kolejnych nastąpiło przebudzenie Polki, która poszczególne odsłony wygrała 22:21, 24:18, 26:21 i całe spotkanie 6:4.

Dopiero w finale łuków klasycznych zatrzymany został Ireneusz Kapusta. 41-latek z racji wysokiego miejsca w kwalifikacjach do turnieju głównego w 1/16 finału miał wolny los. Rundę później ramię w ramię przyszło mu rywalizować z Łotyszem Gintsem Jonastsem, którego pokonał w pięciu setach 7:3 (25:27, 25:25, 24:22, 25:22, 26:19). Również pięciu odsłon potrzeba było na wyłonienie zwycięzcy ćwierćfinałowego starcia pomiędzy Polakiem a Rosjaninem Rusłanem Ochurem, zakończonego ostatecznie triumfem naszego reprezentanta 6:4 (26:26, 22:27, 25:24, 24:23, 24:24). W półfinale natomiast Kapusta nie dał najmniejszych szans kolejnemu z Rosjan – Antonowi Ziapajewowi, który został rozbity w trzech setach (28:25, 25:21, 27:25) i swojej medalowej szansy zmuszony był poszukać w pojedynku o brąz. Nasz zawodnik z kolei myślami był już w finale, gdzie czekał na niego partner Włoszki Elisabetty Mijno w mikście – Travisani. Pierwszy i czwarty set należał do Polaka (27:24, 26:24), w drugim i trzecim zaś górą okazał się Włoch (21:25, 25:26). O losach złotego medalu przesądził ostatecznie wynik piątej partii, rozstrzygniętej na korzyść Travisaniego 24:21. Tym samym to do jego rąk trafiła nagroda za zwycięstwo, a Ireneuszowi Kapuście pozostało cieszyć się ze srebra.

W zmaganiach łuków klasycznych zaprezentował się również Paweł Daleszyński. Drugi z naszych zawodników dzięki 10. pozycji w kwalifikacjach w 1/16 finału mógł pozwolić sobie na odpoczynek. Swoją przygodę z Pucharem Europy 59-latek zakończył już jednak w następnej rundzie, w której uległ 2:6 (22:26, 25:23, 25:29, 25:27) Brytyjczykowi Davidowi Phillipsowi. Na 1/16 finału po porażce 140:142 z Japończykiem Leonem Miyamoto swój występ w turnieju łuków blokczkowych zakończył Adam Dudka, który rundę wcześniej miał wolny los.

————

Fot. Adam Dudka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here