Fot. Bartłomiej Zborowski/Polski Komitet Paraolimpijski

Igrzyska w cieniu wojny na Ukrainie. W Pekinie zgasł paraolimpijski ogień

W niedzielę zakończyły się w Pekinie XIII Zimowe Igrzyska Paraolimpijskie. Polska reprezentacja, która w imprezie uczestniczyła po raz dwunasty, tym razem powróci do kraju bez medalu.

Zimowe paraigrzyska w Pekinie (4-13 marca) odbywały się w cieniu brutalnej napaści na Ukrainę, której dopuściła się Rosja wspierana przez białoruski reżim Łukaszenki. W odpowiedzi na militarną agresję na oba kraje nałożony został potężny pakiet międzynarodowych sankcji, również na płaszczyźnie sportowej. Obie reprezentacje ostatecznie zostały wykluczone z paraolimpijskiej rywalizacji na dzień przed rozpoczęciem imprezy, choć jeszcze 2 marca br. Międzynarodowy Komitet Paraolimpijski (IPC) dał im zielone światło na występ pod flagą neutralną.

Paraolimpijczycy z Rosji oraz Białorusi już za kilka dni uczestniczyć będą we własnych zawodach, których organizacji w dniach 18-21 marca podejmie się położony w zachodniej części Syberii Chanty-Mansyjsk. Podobnie jak podczas igrzysk w Państwie Środka medale przyznane zostaną w sześciu następujących dyscyplinach: biegach narciarskich, biathlonie, narciarstwie alpejskim, snowboardzie, curlingu na wózkach oraz hokeju na sledżach. Dla najlepszych przewidziano również nagrody finansowe.

Ukraina walczy i wygrywa

W obliczu trwającej za naszą wschodnią granicą wojny niewiadomą pozostawał udział w igrzyskach ukraińskiej reprezentacji, której oficjalne miejsce pobytu owiane było tajemnicą. Do stolicy Chin udała się ponad 50-osobowa delegacja, a wśród niej 20 niepełnosprawnych sportowców oraz 9 przewodników, którzy z rozdartym sercem opuścili swoją Ojczyznę. Sama podróż autokarem z Kijowa do Lwowa, a następnie przez Polskę, Słowację, Austrię i Włochy, zanim obrany został bezpośredni kurs na Pekin, okazała się koszmarem i zajęła im cztery długie dni i cztery noce.

Niezłomni ukraińscy paraolimpijczycy mocno zaakcentowali swoją obecność w rywalizacji na śniegu. Walczyli i zwyciężali – dla siebie, swoich rodzin, przyjaciół i rodaków, a przede wszystkim dla wolnej i niepodległej Ukrainy. Zdobywali medale, gdy na ich domy spadały bomby, zamieniając w gruz i popiół dorobek całego życia. Startując wyłącznie w dwóch dyscyplinach, biegach narciarskich i biathlonie, zgromadzili na swoim koncie 29 krążków (11 złotych, 10 srebrnych i 8 brązowych). W medalowej w klasyfikacji ustąpili jedynie gospodarzom igrzysk, którzy triumfowali w 18 spośród 78 konkurencji, a dodatkowo 20-krotnie sięgnęli po srebro i 23-krotnie po brąz. Na trzecim miejscu znalazła się Kanada (8-6-11).

Polacy opuszczają Pekin bez medalu

Polska kadra paraolimpijska, która w zimowych igrzyskach uczestniczyła po raz dwunasty, w stolicy Chin zameldowała się w 15-osobowym składzie. Jej szeregi zasiliło 11 sportowców z niepełnosprawnością oraz 4 asystujących im przewodników, których poczynania w konkurencjach narciarstwa biegowego i alpejskiego, a także w biathlonie oraz snowboardzie na żywo można było śledzić na antenach Polsatu.

Medalowe apetyty biało-czerwonych wyraźnie zaostrzyły sukcesy Witolda Skupnia oraz Igora Sikorskiego podczas styczniowych mistrzostw świata w Lillehammer, skąd obaj przywieźli po srebrnym krążku. Tymczasem w Pekinie w najlepszym swoim indywidualnym starcie – biegu na dystansie 20 km techniką klasyczną – Skupień uplasował się na piątej lokacie, a broniący zdobytego w Pjongczangu brązu Sikorski nie ukończył będącego jego koronną specjalnością slalomu giganta (do mety nie dojechał również w pozostałych trzech konkurencjach). Na piątej pozycji w biathlonowym sprincie na 6 km sklasyfikowana została także Iweta Faron.

Kolejne zimowe igrzyska paraolimpijskie odbędą się w Europie. Ich gospodarzem za cztery lata będą Mediolan oraz Cortina D’Ampezzo.

————

Fot. Bartłomiej Zborowski/Polski Komitet Paraolimpijski

error: Nasze materiały chronione są prawem autorskim! Kopiowanie ich i rozpowszechnianie bez zgody autora zabronione! - paraSPORTOWCY.PL