Mocne otwarcie sezonu w wykonaniu Rity Malinkiewicz! 30-latka wygrała w Chiang Mai pierwsze w karierze zawody Pucharu Świata w kolarstwie szosowym. Nasza reprezentantka wykręciła na tricyklu najlepszy rezultat w rozgrywanej dziś indywidualnej jeździe na czas.
Rita Malinkiewicz jest postacią doskonale znaną w środowisku kolarskim, wielokrotną reprezentantką i mistrzynią Polski w kolarstwie górskim. Jej świetnie zapowiadającą się karierę 1 czerwca 2020 roku przerwał koszmarny wypadek. W wyniku czołowego zderzenia z samochodem doznała licznych złamań i obrażeń wewnętrznych. Przez wiele tygodni leżała w śpiączce, cudem unikając śmierci. Lekarze dawali jej zaledwie 1% szans na przeżycie. Po wybudzeniu ze śpiączki rozpoczęła intensywną rehabilitację, na nowo ucząc się podstawowych czynności. W ubiegłym roku oficjalnie powróciła do ukochanego kolarstwa – tym razem w wydaniu paralimpijskim. Dziś z niesłabnącą pasją, zapałem i uśmiechem spełnia swoje marzenia.
Po wypadku górski rower zamieniony został przez Ritę na tricykl. W specjalności tej nasza zawodniczka ma na swoim koncie pierwsze międzynarodowe sukcesy. Ten najcenniejszy to tytuł wicemistrzyni świata w wyścigu ze startu wspólnego, po który sięgnęła przed rokiem w belgijskim Ronse. Jak sama wówczas przyznała, był to „najważniejszy medal w jej życiu”.
30-letnia Malinkiewicz w pierwszych w 2026 roku zawodach pokazała, że mierzy bardzo wysoko. Dziś sprawdziła swoją dyspozycję w indywidualnej jeździe na czas (kat. T2), ruszając na trasę jako ostatnia w swojej grupie. Polka do ostatnich metrów liczącego 8,34 km dystansu jak lwica walczyła o złoto. Dała z siebie absolutnie wszystko, uzyskując na finiszu najlepszy wynik w stawce – 18:53,80. Pierwszy w karierze triumf w Pucharze Świata nasza reprezentantka przypieczętowała z przewagą zaledwie 4,88 s nad sklasyfikowaną na drugim miejscu Chinką Long Ranshou. Trzecia ze stratą 44,13 s była jej rodaczka Wu Wenxi.
Tuż za podium w czasówce w H4 uplasował się startujący na handbike’u Rafał Wilk. Nasz multimedalista mistrzostw świata i igrzysk paralimpijskich na przejechanie 16,7 km potrzebował 27:27,14. Przed naszym utytułowanym sportowcem znaleźli się trzeci dziś Amerykanin Travis Gaertner, który był szybszy od Polaka o 15,87 s. Złoty krążek trafił do Austriaka Thomasa Fruhwirtha, który wykręcił rezultat 25:50,84. Srebro ze stratą 17,05 s przypadło Szwajcarowi Fabianowi Recherowi, zaś na szóstej lokacie rywalizację ukończył Jakub Staszkiewicz, tracąc do zwycięzcy 2:44,68.
_____
Fot. Paracyling Team Poland/Facebook


