Pięknym, złotym akcentem polscy szermierze na wózkach zwieńczyli rywalizację w zakończonym w sobotę na Florydzie Pucharze Świata. Zwycięzcami drużynowych zmagań zostali nasi szabliści, którzy w wielkim finale okazali się skuteczniejsi od Chińczyków.
Do rywalizacji w turniejach drużyn mieszanych Biało-Czerwoni przystąpili w doskonałych nastrojach. Ogromne nadzieje pokładano w występie naszych szablistów, którzy indywidualnie trzykrotnie uplasowali się w medalowej strefie. „Mazurek Dąbrowskiego” wybrzmiał w Bradenton dla Kingi Dróżdż (kat. A) oraz Adriana Castro (kat. B), a brązowy krążek dołożyła Karolina Strawińska (kat. B). Skład zwycięskiego kwartetu dopełnił ósmy w stawce Rafał Ziomek (kat. A).
Świetna dyspozycja w indywidualnych potyczkach szybko znalazła odzwierciedlenie w wynikach osiąganych w turnieju drużynowym. Polacy imponowali niesamowitą skutecznością na planszy szermierczej, a poza nią wzajemnie się mobilizowali, co tylko napędzało ich do jeszcze lepszej walki. W ćwierćfinale odprawili 20:7 Amerykanów, natomiast w półfinale osiągając identyczny wynik, nie dali szans Hongkongowi.
Finał z Chińczykami okazał się zdecydowanie bardziej wymagającym wyzwaniem. Każdy punkt był na wagę złota, a niewykorzystane szanse na podwyższenie wyniku bolały podwójnie. Dzięki konsekwentnej postawie oraz świetnej współpracy całego zespołu Biało-Czerwoni zatriumfowali 20:17 i mogli rozpocząć w pełni zasłużone świętowanie. Brąz powędrował do Hongkongu, który na zakończenie pokonał 20:16 Koreę Południową.
Szpadziści o krok od podium
Niewiele zabrakło do podium naszej drużynie szpadowej, w której składzie znaleźli się Bartłomiej Balsam, Rafał Pikoluk oraz brązowe medalistki turnieju indywidualnego – Marta Fidrych (kat. A) i Karolina Strawińska (kat. B). Turnieje drużynowe rządzą się swoimi prawami i nieprzewidywalność wpisana jest w ich specyfikę. Nasi reprezentanci sprawili niespodziankę w ćwierćfinale, eliminując 20:17 Wielką Brytanię. W półfinale przegrali jednak z Włochami 15:20 i swojej upragnionej szansy musieli szukać w meczu o trzecie miejsce.
W starciu o brąz losy zwycięstwa ważyły się do ostatniego trafienia. Pomimo wyraźnego prowadzenia Polaków lepszą koncentrację w decydującej rundzie utrzymali Tajlandczycy, którzy rozstrzygnęli to starcie na swoją korzyść różnicą zaledwie jednego punktu – 20:19. I choć Biało-Czerwoni mogą mówić o sporym niedosycie, to wczorajsze zawody bez wątpienia powinni zapisać po stronie plusów. Złoto trafiło do Chińczyków, którzy w wielkim finale rozbili Włochów 20:8.
Polscy szermierze na wózkach przywiozą z Pucharu Świata w Bradenton sześć krążków – trzy złote i trzy brązowe, co w klasyfikacji medalowej uplasowało ich na drugiej lokacie, za reprezentacją Państwa Środka (5-6-11).
____
Fot. Monika Czajka


