Za nami drugi pełen sportowych emocji dzień podczas odbywających się we Francji Europejskich Igrzysk federacji INAS. Udane starty mają za sobą lekkoatleci oraz pływacy, którzy medalowy dorobek Polski powiększyli dziś aż o pięć łupów. Tym oto sposobem po dwóch dniach na koncie naszej reprezentacji możemy znaleźć dwa złote, dwa srebrne oraz trzy brązowe krążki.

Poniedziałkowe starty biało-czerwonych we Francji podsumowane zostały tutaj

Pek i Meloch pobiegli po srebro

Po pierwszy z dwóch srebrnych krążków sięgnął we wtorek Daniel Pek. 26-latek nie bez powodu zaliczany jest do grona jednych z najlepszych średniodystansowców na świecie. To multimedalista najważniejszych sportowych imprez, który w swoim sportowym CV może być dumny najbardziej z dwóch tytułów wicemistrza paraolimpijskiego wywalczonych w Londynie oraz Rio de Janeiro na dystansie 1500 metrów. W konkurencji tej, której finał rozegrany został dziś przed południem, przyszło mu zmierzyć się z czternastoma rywalami. Walka o końcowe zwycięstwo rozegrała się na ostatnich metrach biegu. Ze zwycięstwa cieszyć się mógł Ukrainiec Pawlo Wołujkiewicz, który finiszował z czasem 3:58,12 min. Przewaga Ukraińca nad drugim w klasyfikacji Pekiem wyniosła zaledwie 0,45 s, trzeci na mecie Rosjanin Paweł Sarkiejew stracił z kolei do triumfatora 0,65 s. Na szóstym miejscu uplasował się Sylwester Jaciuk, a Rafał Korc, który przed rokiem w Londynie sięgnął po brąz mistrzostw świata IPC, tym razem zadowolić musiał się dziewiątą pozycją.

O dobre humory w polskiej ekipie zadbała również Arleta Meloch, która znakomicie czuje się zarówno na średnich dystansach jak i w maratonach. W dorobku 38-latki, podobnie jak u Daniela Peka, możemy znaleźć dwa srebrne krążki igrzysk paraolimpijskich, po które pobiegła w 2000 roku w Sydney (800 m) oraz 12 lat później w Londynie (1500 m). W dzisiejszym finale 800 metrów, do którego przystąpiły cztery panie, Meloch zmuszona była uznać wyższość jedynie Ukrainki Liudmiły Danyliny. Zawodniczka zza naszej wschodniej granicy jako jedyna złamała granicę 2:20 min, kończąc bieg ostatecznie w 2:1872 min. Meloch zameldowała się na finiszu 1,93 s po niej, a jej przewaga nad trzecią na mecie Turczynką Mushine Gezer wyniosła niemal cztery sekundy.

O kolejny tytuł podczas tych mistrzostw powalczy Karolina Kucharczyk, która z pierwszym czasem eliminacji wywalczyła przepustkę do finału 200 metrów. Mająca już na swoim koncie złoto w trójskoku Polka wygrała dziś z wynikiem 26,50 s. Kucharczyk nie będzie jednak w tym finale osamotniona. Towarzyszyć jej będą również Sabina Stenka-Szymańska (27,32 s) oraz Sandra Pieczychlebek (28,29 s), mające w eliminacjach odpowiednio piąty i ósmy wynik. W finale zabraknie niestety Mariusza Pietruchy, który był pierwszym na liście zawodnikiem bez awansu do czołowej ósemki. W rozgrywanym dziś finale rzutu dyskiem na ósmej pozycji z wynikiem 21,47 m znalazł się Piotr Rydzkowski.

Pływacy lubią brąz

Poniedziałek nie okazał się łaskawym dniem dla naszych pływaków. Najlepiej w dniu wczorajszym zaprezentowali się Angelika Koniecko i Mateusz Bujek, którzy w finale 200 metrów grzbietem wylądowali na najbardziej nielubianym przez większość sportowców czwartym miejscu. Biało-czerwoni wraz ze sztabem szkoleniowym w ciągu ostatnich 24 godzin wyciągnęli z tych startów stosowne wnioski, a dowodem na to są trzy brązowe krążki, które dziś udało im się wyłowić z wody. Świetny występ ma za sobą najmłodsza w pływackiej ekipie Zofia Dzięcioł. 14-latka, której z powodzeniem udaje się łączyć pływanie z lekkoatletyką czy zjeżdżaniem na nartach, po trzecie miejsce w rywalizacji zawodniczek z zespołem Downa popłynęła na dystansie 200 metrów stylem klasycznym. To jak dotąd największy sukces na międzynarodowej arenie tej młodziutkiej zawodniczki, która wszystko, co w sporcie najlepsze, ma dopiero przed sobą.

Zofia Dzięcioł, trzecia żabkarka Europejskich Igrzysk. Fot. SONI

Kolejny krążek dorzucił od siebie w finale 50 metrów grzbietem 18-letni Mateusz Bujek, stanowiący również jedno z mocnych ogniw mieszanej sztafety 4×100 metrów stylem zmiennym. W rozgrywanym finale tej konkurencji po trzecią pozycję popłynęli wraz z nim wspomniana wcześniej Angelika Koniecko, a także Gabriela Michałowska i Jakub Kowalczyk. W indywidualnych konkurencjach na czwartym miejscu w finale 200 metrów kraulem znalazła się 16-letnia Michałowska, pięć lat starsza Koniecko z kolei była ósma. Starsza z Polek dodatkowo powalczy o medal 50-tki stylem grzbietowym. Do męskiego finału 200 metrów dowolnym nie zdołali się przebić Bujek z Kowalczykiem, którzy zakończyli eliminacje odpowiednio na 11. i 12. lokacie. Kowalczyk dodatkowo zajął dziewiątą pozycję w eliminacjach 50 metrów grzbietem.

Pływacy meldują wykonanie zadania! Fot. SONI
Kolarze ponownie za podium

Poza podium w dzisiejszym kolarskim wyścigu ze startu wspólnego uplasowali się Patryk Jakieła i Jerzy Krzanowski. Jakieła, będący aktualnym mistrzem świata w narciarstwie biegowym, finiszował na dziewiątym miejscu, tracąc do zwycięzcy 3:11 min. Trzy minuty po nim na metę przybył Krzanowski, który w stawce 16 zawodników uplasował się ostatecznie na pozycji piętnastej. Złotym medalistą mistrzostw świata został pochodzący z Ekwadoru Erik Javier Sarango Tufino, który na pokonanie liczącej 60 km trasy potrzebował 1:59:22 godz. Srebrny krążek z takim samym czasem jak zwycięzca zgarnął pochodzący z Belgii Lars de Jonc, który tym samym został triumfatorem Europejskich Igrzysk. W klasyfikacji Starego Kontynentu Jakieła znalazł się na ósmym miejscu, a Krzanowski ostatecznie był trzynasty.

Deblistki pokazały klasę, koszykarze nie sprostali gospodarzom

Dwa mecze rozegrał debel kobiecy Natalia Babińska i Kamila Grzebińska. Polki okazały się lepsze od zawodniczek gospodarzy Elise Delvas i Niny Mathis 6:2 oraz Włoszek Beatrice Pedrotti i Giulii Sgoifo 6:1. Niestety pozostałe spotkania z udziałem biało-czerwonych zakończyły się porażkami. Indywidualnie Grzebińska uległa 0:6 Australijce Carli Lenartuzzi, takim samym wynikiem zakończyło się również spotkanie Oskara Koseckiego z Brytyjczykiem Dominiciem Iannottim. Oboje tym samym zaprzepaścili swoje szanse na medale i pozostała im teraz walka w turniejach pocieszenia. W deblu Kosecki wraz z Mateuszem Stusińskim uległ z kolei 0:6 Włochom Carlo Brignoniemu i Antonio Catalano. Jeśli chodzi o mikst, to Kosecki grający wraz z Grzebińską nie zdołali ugrać nawet gema przeciwko rozstawionej z „jedynką”, australijskiej parze Archie Graham i Kelly Wren. Nasz drugi mikst Mateusz Stusiński i Natalia Babińska przegrał z rozstawionymi z numerem drugim Belgami Jochenem Fensem i Hanne Lavreyson 2:6.

Porażką zakończyło się również pierwsze spotkanie polskich koszykarzy z gospodarzami europejskich zawodów, Francuzami. Biało-czerwoni nie zdołali znaleźć sposobu na świetnie przygotowanych fizycznie Trójkolorowych, ulegając im ostatecznie w czterech kwartach 49:75.

[P&A]

————

Fot.:  SONI.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here