Środa na zimowych igrzyskach paralimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo upłynęła pod znakiem startów Biało-Czerwonych w narciarstwie biegowym. O podium w zmaganiach na 10 km techniką klasyczną otarł się Witold Skupień, zajmując w grupie stojącej wysoką piątą lokatę.
Dla będącego liderem polskiej kadry Witolda Skupnia są to już czwarte w karierze igrzyska. Doświadczony reprezentant Polski, mający na koncie medale mistrzostw świata, przyjechał do Włoch z wielkim nadziejami, aby poprawić swój najlepszy wynik w paralimpijskiej rywalizacji. Dotychczas jego życiówką pozostawały dwa piąte miejsca wywalczone indywidualnie w Pjongczangu w 2018 roku oraz cztery lata później w Pekinie.
W środowym biegu techniką klasyczną na dystansie 10 km Skupień ponownie zakręcił się wokół podium. Choć miał świetnie przygotowane narty i na trasie czuł się wyśmienicie, to jednak nie było mu dane spełnić swojego marzenia o medalu. 36-latek jako jeden z nielicznych zawodników w stawce biega bez kijków. W połączeniu z marcowymi roztopami stanowiło to dodatkowe utrudnienie w utrzymaniu równego tempa. W wielu miejscach śnieg był bowiem miękki i zapadający się, zwłaszcza w górnej części pętli, co kosztowało naszego zawodnika mnóstwo energii. Mimo tak niekorzystnych warunków Polak finiszował na doskonałej piątej pozycji, tracąc do zwycięzcy 1:46,4. Mistrzem paralimpijskim w grupie stojącej został Francuz Karl Tabouret, który tytuł przypieczętował rezultatem 27:10,7. Tuż za nim ze stratą 22,7 s uplasował się Białorusin Raman Swirydzenka, a trzeci był Kanadyjczyk Mark Arendz, tracąc do triumfatora 48,6 s.
Siódme lokaty Kobryń i Garbowskiego
Swoje osiągnięcie z wtorkowego sprintu w rozgrywanej dziś rywalizacji na 10 km klasykiem wyrównała Aneta Kobryń, która w grupie zawodniczek z dysfunkcją wzroku startuje z przewodnikiem Bartłomiejem Puto. Wiosenna aura w Tesero Cross-Country Skiing Stadium dotkliwie dała się 25-latce we znaki i podczas jednego ze zjazdów zaliczyła upadek. Na szczęście po tej wywrotce zdołała szybko się pozbierać i do mety dotarła na siódmym miejscu z czasem 39:23,3 i stratą 9:43,6 do bezkonkurencyjnej Rosjanki Anastasiją Bagijan, która po złoto pobiegła w parze z Siergiejem Siniakinem. Na podium zmagania ukończyli ponadto Czeszka Simona Bubenickova z Davidem Srutkiem (+2:19,4) oraz Niemka Leonie Maria Walter z Christianem Krasmanem (+5:51,1).
Siódmy, podobnie jak we wtorkowym sprincie, był także Piotr Garbowski, który w gronie zawodników z niepełnosprawnością wzroku biega w duecie z Jakubem Twardowskim. Choć warunki panujące na trasie zdecydowanie nie należały do ich sprzymierzeńców, to swój wynik na mecie 31:36,0 mogą uznać za satysfakcjonujący. Strata 52-letniego Polaka do złotego medalisty wyniosła 3:32,4. Mistrzowski tytuł powędrował do Amerykanina Jake’a Adicoffa startującego z przewodnikiem Reidem Goblem. TOP3 paralimpijskich zawodów uzupełnili Fin Inkki Inola z Reetu Inkila (+1:48,7) oraz Szwed Zebastian Modin z Emilem Talsi (+2:04,3).
W drugiej połowie stawki, na siedemnastej pozycji, rywalizację w grupie siedzącej ukończył Krzysztof Plewa, który finiszował ze stratą 3:02,3 do najszybszego na trasie Rosjanina Iwana Gołubkowa (24:05,8). Walka o pozostałe krążki była bardzo zacięta. Ostatecznie po srebro ze stratą 16,3 s sięgnął Chińczyk Zhongwu Mao, a brąz trafił do jego rodaka Peng Zhenga, który był wolniejszy od starszego kolegi z kadry o 2,4 s.
______
Fot. Bartłomiej Zborowski/ Polski Komitet Paralimpijski


