Dziś mieliśmy okazję denerwować się podczas trzeciego już meczu Polskiej reprezentacji podczas mistrzostw Europy w koszykówce na wózkach 2019, które odbywają się w Polsce. Zmierzyliśmy się w Wałbrzychu z reprezentacją Włoch. To był kolejny horror emocjonalny dla Polskich kibiców. Przewaga, zbiórki, faule, remis, straty punktowe i na koniec brak szczęścia w ostatnich sekundach. Włochy wygrywają 70 do 68.

W pierwszej kwarcie wiedziemy prym na boisku. Zaczynamy ostro, nie bacząc na przeciwników. Budujemy przewagę punktową. Pierwsza kwarta kończy się wynikiem 21 do 10 oczywiście na Polski. W drugiej kwarcie na większym spokoju Polska podejmuje Włochy. Ale jak wiemy w koszykówce wszystko szybko może się zmienić. Dlatego cały czas trzeba trzymać rękę na pulsie. Włochom udało się zmniejszyć przewagę do 6 punktów. Wszystko ze względu na straty jakie odnotowali Polacy w pierwszych 4 minutach drugiej kwarty. Z wynikiem 27 do 21 przejmujemy piłkę, ale niestety nie wykorzystujemy możliwości. Chwilę później zbieramy piłkę i Krzysztof Bandura trafia do kosza na 29 do 21. Włosi odpowiadają i na tablicy wciąż niewielka, sześciopunktowa przewaga reprezentacji Polski. Po faulu Włochów, Polska otrzymuje dwa rzuty osobiste, które wykorzystuje. W kolejnej akcji jednak to nasz reprezentant Dominik Mosler fauluje, po raz drugi w tym meczu. Włosi wykorzystują tylko jeden z przyznanych rzutów. Przewaga zmniejsza się do 5 punktów. Nie trafiamy kolejnego rzutu, na szczęście Włosi również niecelnie. Nasza piłka, ale zebranie Włochów i przewaga topnieje do 3 punktów. Trudna sytuacja na 40 sekund przed końcem pierwszej połowy meczu, która ostatecznie kończy się 35 do 32.

Druga połowa zaczyna się pięknym trafieniem Bandury. Szybka odpowiedź Włochów i faul Polaków co skutkuje dwoma punktami za rzut i dodatkowo rzut osobisty dla reprezentacji Włoch. Nie ma czasu na oddech, bo właśnie włoska drużyna rzuca za 3 punkty. Mamy remis. Dwupunktowa przewaga Włochów, chwilę później znowu remis. Straty, zbiórki, na boisku pojawiło się zamieszanie. Ostatecznie wychodzimy z tego zwycięsko na 2 punkty przewagi. Znowu zbiórka naszych na 43 do 39. Kolejna zbiórka i Andrzej Macek na 45 do 39. Punkty za punkty. Nietrafiony rzut Mateusza Filipskiego i Włosi wychodzą na remis. Bandura rzuca za dwa. Na boisko wchodzi grający trener naszej reprezentacji Łuszyński. Trzecia kwarta kończy się wynikiem 55 do 53.

Ostatnia kwarta niestety nie  przebiegła z korzyścią dla nas. Dwie minuty po jej rozpoczęciu na tablicy wyników remis. Już za chwilkę Włosi prowadzą dwoma punktami. Polacy remisują, ale Włosi szybko dobijają. Niewykorzystany rzut skutkuje kontrą Włochów, w której na szczęście nie trafiają. Szybko jednak przechwytują piłkę i na koncie mają już 4 punkty przewagi. Kolejne zebranie nasi przeciwnicy nie trafiają do kosza. Mamy trudność ze zdobyciem kolejnych punktów na remis. Włosi tracą swoją szansę, ale kolejna akcja i dla nas kończy się fiaskiem. Reprezentacja Włoch z kolei rzuca i 63 do 67 dla nich na dwie minuty i 40 sekund do końca. Łuszyński rzuca za 2. Strata Włochów i 1 minuta 14 sekund do końca. Niestety nie wykorzystujemy przechwytu, a Italia prowadzi 70 do 67. Faul! Dwa osobiste rzuty przyznane dla Polaków. Podchodzi do nich Łuszyński i niestety nie trafia. Bardzo trudna sytuacja na boisku, 20 sekund do końca. Przed nami dwa rzuty osobiste. Tym razem podchodzi do nich Balcerowski, trafia tylko jeden. Faul na Włochach na 12 sekund do końca. Wynik 68 do 70. Ostatnie sekundy, ale nie dopisuje nam szczęście Bandura nie trafia. Przegrywamy to spotkanie minimalną stratą. Nasza reprezentacja z pewnością się będzie walczyć dalej o wyjście z grupy. Jutro zmierzą się z Wielką Brytanią. To będzie nasze najtrudniejsze spotkanie w grupie. Reprezentacja Wielkiej Brytanii jest obecnym mistrzem świata. Trzymamy kciuki.

Fot. Polish Wheelchair Basketball Team

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here