Mocne otwarcie polskich szermierzy! Castro mistrzem Europy po raz trzeci, Strawińska oraz Fidrych z brązowym medalem

Od mocnego medalowego akcentu reprezentacja Polski w szermierce na wózkach rozpoczęła swoje starty w mistrzostwach Europy w Paryżu. „Mazurek Dąbrowskiego” wybrzmiał we wtorek dla szablisty Adriana Castro, który tym samym obronił tytuły z 2018 i 2022 roku. W turnieju szpady natomiast brąz wywalczyły Marta Fidrych oraz Karolina Strawińska.

Dla 33-letniego Adriana Castro jest to już trzecie indywidualne mistrzostwo Europy. Szablista IKS-AWF Warszawa pierwszy sukces w imprezie tej rangi świętował w 2018 roku we włoskim Terni. Cztery lata później w pięknym stylu obronił tytuł, dokonując tego przed własną publicznością w Warszawie. Forma Adriana na paryski czempionat kontynentu była niewiadomą, ponieważ od październikowych mistrzostw świata, gdzie wywalczył srebro, musiał pauzować z przyczyn zdrowotnych. Dziś mogliśmy odetchnąć z ulgą, bo nasz kandydat do podium podczas najbliższych igrzysk paraolimpijskich spisał się fantastycznie. Złoty medal, którego zwieńczenie podczas dekoracji stanowił „Mazurek Dąbrowskiego”, zapewniły mu cztery zwycięstwa: w 1/8 finału 15:3 nad Niemcem Timem Widmaierem, w ćwierćfinale 15:4 nad zawodnikiem gospodarzy Markiem Craterem, w półfinale 15:10 nad Ukraińcem Antonem Dacko (brąz ex aequo z Francuzem Maximem Valetem), a w wielkim finale 15:7 nad Brytyjczykiem Dimitrim Coutyą. Dziesiątkę w kategorii B zamknął Adam Jabłoński, który w pierwszej pucharowej potyczce doznał porażki 7:15 z Craterem.

W szabli kategorii A na jedenastym miejscu znalazł się Michał Siatkowski, który w 1/8 finału przegrał dwoma punktami 13:15 z Francuzem Ludoviciem Lemoinem. Złoto powędrowało do Brytyjczyka Piersa Gillivera po wygranym finale 15:10 z Ukraińcem Andrijem Demczukiem. Stawkę na podium uzupełnili dwaj Włosi, Edoardo Giordan oraz Matteo Dei Rossi.

Strawińska oraz Fidrych mają brąz

Równie niemałych emocji dostarczyły poczynania naszych szpadzistek, które zakończyły zmagania z dorobkiem dwóch brązowych krążków. Historyczny moment w karierze celebrowała Karolina Strawińska, której ciężka i systematyczna praca, jaką wykonała na przestrzeni ostatnich dwóch lat, nagrodzona została pierwszym indywidualnym medalem na międzynarodowej arenie. W drodze po najcenniejsze sportowe laury 26-letnia zawodniczka Legii Warszawa stoczyła trzy pucharowe walki. W 1/8 finału po arcytrudnej przeprawie wyeliminowała 15:14 Włoszkę Alessię Biagini. W kolejnej rundzie zmierzyła się z Patrycją Haręzą, której wyższość wcześniej musiała uznać pokonana 15:12 Białorusinka Aleksandra Ilminskaja. Siostrzany pojedynek Strawińska rozstrzygnęła na swoją korzyść 12:9, plasując tym samym Haręzę w rankingu na siódmej lokacie. W starciu o finał Karolina zasiadła naprzeciw reprezentującej Turcję Elke Lale van Achterberg, której uległa jednym trafieniem 9:10 i razem z Białorusinką Anastazją Kastsiuczkową uplasowała się na najniższym stopniu podium. Dobrą ósmą lokatę zajęła Sara Rogowska, która w 1/8 rozgromiła 12:4 Francuzkę Cecile Demaude, by następnie przegrać 7:12 z cieszącą się ostatecznie ze srebra Turczynką. Szesnasta była Jadwiga Pacek, która w pierwszej walce nie sprostała 8:15 Rossanie Pasquino. Warto dodać, że świetnie fechtująca Włoszka okazała się triumfatorką kobiecego turnieju kategorii B, wygrywając finał szpady 8:6.

W znakomitej dyspozycji niezmiennie od miesięcy pozostaje Marta Fidrych, która za pół roku wystartuje w swoich czwartych igrzyskach. 33-letnia reprezentantka IKS-AWF Warszawa to mocny punkt w biało-czerwonej reprezentacji, co ma odzwierciedlenie w zdobytych przez nią tytułach i medalach. W stolicy Francji Marta wzbogaciła tę kolekcję o brązowy kruszec, po który sięgnęła w swojej koronnej specjalności – szpadzie kategorii A. Trzecia zawodniczka ostatnich mistrzostw świata na otwarcie rywalizacji rozprawiła się w 1/8 finału 15:3 z Brytyjką Susanne Seddon-Cowell, by potem równie efektownie zwyciężyć 15:8 nad Francuzką Brianną Vide. W półfinale Fidrych trafiła na Ukrainkę Jewgienię Breus, która od początku narzuciła w obronie i ataku własne warunki. Polka starała się dotrzymać jej kroku, jednak lepsza o pięć trafień była Ukrainka, która na sam koniec w finale zatriumfowała 15:14 nad Brytyjką Gemmą Collis i została mistrzynią Europy. Na szóstej pozycji sklasyfikowano Kingę Dróżdż po wygranym pucharze 15:11 z Węgierką Zsuzsanną Krajnyak i przegranym 9:15 z ex aequo trzecią dziś Hiszpanką Judith Rodriguez Menendez.

Przed biało-czerwonymi jutrzejsze zmagania drużynowe w szabli mężczyzn, a także w szpadzie kobiet, do których Polki przystąpią jako obrończynie mistrzowskiego tytułu z 2022 roku.

————

Fot. Paweł Jaworski

error: Nasze materiały chronione są prawem autorskim! Kopiowanie ich i rozpowszechnianie bez zgody autora zabronione! - paraSPORTOWCY.PL