Po dwa brązowe krążki sięgnęli biało-czerwoni w inaugurujących nowy sezon startowy zawodach Pucharu Świata w szermierce na wózkach, których gospodarzem w ten weekend jest węgierskie Eger. Na najniższym stopniu podium stawali Dariusz Pender (floret) oraz Marta Fidrych (szpada).

Podczas pierwszego dnia pucharowych zmagań na szermierczą planszę wkroczyli floreciści oraz szpadzistki (wszystkie grupy). Do rywalizacji o medale męskiego floretu kategorii A przystąpiło 30 zawodników. Awans do fazy pucharowej uzyskało 25 zawodników, którzy w bezpośrednich pojedynkach rozgrywanych systemem „każdy z każdym” do pięciu trafień posiadali najkorzystniejszy procent zwycięskich pojedynków (w przypadku równej wartości tego przelicznika brane pod uwagę były tzw. małe punkty). Rafał Ziomek, Michał Nalewajek oraz Dariusz Pender w kompelcie przebrnęli przez pierwszą rundę. Najlepiej z tej trójki spisał się w grupowej fazie Rafał Ziomek, który dzięki czterem odniesionym zwycięstwom i odnotowanej porażce jedyny z Polaków w 1/16 finału miał wolny los. Swój udział w zawodach zakończył już jednak w kolejnej rundzie, w której uległ stosunkiem 8:15 Dariuszowi Penderowi (w 1/16 finału odprawił z kwitkiem Francuza Vincenta Henry’ego – 15:7). Los kolegi podzielił także Michał Nalewajek. Dwukrotny medalista paraolimpijski w drużynie w pierwszej pucharowej rundzie pokonał Węgra Sandora Zsolnaya (15:10), a w kolejnej zmuszony był uznać wyższość Rosjanina Nikity Nagajewa (11:15). Ziomek ostatecznie był dziewiąty, Nalewajek natomiast uplasował się miejsce niżej.

W walce o strefę medalową 43-letniemu Penderowi przyszło zmierzyć się z Rosjaninem Arturem Jusupowem. Nasz dziewięciokrotny medalista igrzysk paraolimpijskich po bardzo wyrównanym pojedynku wygrał ostatecznie z Rosjaninem różnicą dwóch trafień (15:13) i mógł cieszyć się ze zdobytego krążka. O tym, jakiego będzie on koloru, zadecydować miało kolejne starcie. Przeciwnikiem Pendera okazał się Richard Osvath. Aktualny wicemistrz paraolimpijski i mistrz świata w tej specjalności zadał Polakowi 15 celnych strzałów, oddając przy tym tylko osiem, dzięki czemu to właśnie on wywalczył awans do wielkiego finału. Pender zaś musiał zadowolić się brązem. W wielkim finale naprzeciw Osvatha stanął Włoch Emanuele Lambertini, który w półfinale minimalnie pokonał Nikitę Nagajewa (15:14). Górą w najważniejszym pojedynku dzisiejszego popołudnia okazał się Osvath, który wygrał tę walkę 15:10.

Zmagania kategorii B męskiego floretu biało-czerwoni zakończyli bez medalu. W gronie 20 startujących mogliśmy oglądać brązowego medalistę ostatnich mistrzostw świata w tej konkurencji Jacka Gaworskiego oraz Adriana Castro. Oba panowie zdołali wywalczyć awans do 1/8 finału, w którym to zresztą trafili na siebie (Gaworski fazę grupową zakończył na czwartym miejscu, Castro był trzynasty). W bratobójczym pojedynku lepszy okazał się starszy i bardziej doświadczony Gaworski, który wygrał tę rundę 15:11. Jak się później okazało, była to jedyna jego wygrana w turniejowej drabince. W kolejnej rundzie czekał na niego Brytyjczyk Dmitry Coutya, który podczas listopadowych mistrzostw świata w Rzymie sięgnął po złoto. 50-letni Gaworski w pojedynku z Brytyjczykiem nie miał dziś najmniejszych szans. Został rozbity przez niego do czterech punktów i zakończył swój udział w turnieju na szóstej pozycji. Castro finalnie był trzynasty. Zwycięzcą w tej kategorii został Rosjanin Albert Kamałow, który pokonał w finale Ukraińca Antona Datsko 15:7. Brązowymi krążkami podzielili się natomiast Coutya oraz Braylijczyk Jovane Guissone. Pierwszy z nich w półfinale uległ 14:15 Kamałowowi, drugi z zawodników natomiast w walce o wielki finał przegrał z Datsko 5:15.

W kategorii A szpady kobiet, w której wystąpiło 20 zawodniczek, jedyną naszą przedstawicielką była Marta Fidrych. Polka przez fazę grupową przeszła jak burza, odniosła w niej komplet sześciu zwycięstw, dzięki czemu w turniejowej drabince rozstawiona została z „jedynką”. Fidrych swój marsz po medal rozpoczęła od pewnego zwycięstwa w 1/8 finału nad pochodzącą z Węgier Eriką Foris, której oddała zaledwie trzy trafienia. Problemy pojawiły się w kolejnej rundzie, gdzie na naszą zawodniczkę czekała już Francuzka Sabrine Poignet. Pojedynek z reprezentantką Trójkolorowych nie należał do najłatwiejszych, o losach awansu do strefy medalowej zadecydowało bowiem zaledwie jedno trafienie. Szczęście dopisało naszej zawodniczce, która zwyciestwem 15:14 przypieczętowała miejsce w najlepszej czwórce. W półfinale na drodze Polki stanęła Rosjanka Alena Jewdokimowa, która popisała się lepszą skutecznością na planszy. Pojedynek ten rozstrzygnięty został na korzyść Jewdokimowej, która zadała 15 punktowanych trafień przy 11 zapisanych po stronie Fidrych.

W kategorii B żeńskiej szpady zarówno Patrycja Haręza jak i Jadwiga Pacek pucharowe zmagania zakończyły na 1/8 finału. Pogromczynią Haręzy w pojedynku o ćwierćfinał okazała się Białorusinka Kristina Fiaklistawa (10:15), Pacek natomiast przegrała wyraźnie 5:15 z Ukrainką Tetianą Pozniak, która ostatecznie sięgnęła po brąz. Obie nasze panie w stawce 15 zawodniczek sklasyfikowane zostały odpowiednio na dwunastej i trzynastej pozycji. Złoty medal zdobyła reprezentująca Tajlandię Saysunee Jana, która w finale pokonała 15:8 Rosjankę Alesię Makrytskaję. Stawkę na podium, a konkretnie jego najniższym stopniu uzupełniła rodaczka Pozniak, Olena Fiedota.

————

Fot.: Robert Szaj/Polska Fundacja Paraolimpijska.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here