Szermierka na wózkach: Floreciści tuż za podium mistrzostw świata

W piątym dniu trwających w Korei Południowej mistrzostw świata w szermierce na wózkach na planszę wyszli floreciści oraz szpadzistki, przystępując do walki o miano najlepszej na kuli ziemskiej drużyny. Męski kwartet w składzie Jacek Gaworski, Michał Nalewajek, Dariusz Pender oraz Rafał Ziomek po wywalczonym przed dwoma laty w Rzymie brązowym kruszcu tym razem musiał zadowolić się czwartą lokatą.

Pierwsze cztery dni mistrzowskich zmagań upłynęły w Cheongju pod znakiem indywidualnych startów. Szable, szpady i florety skrzyżowało ze sobą ponad 200 zawodników z 30 krajów. Znakomicie od samego początku fechtują Chińczycy, którzy zdominowali rywalizację na szermierczych planszach. Silna reprezentacja Państwa Środka aż 21-krotnie gościła na podium globalnego czempionatu, odbierając łącznie podczas dekoracji osiem złotych, sześć srebrnych oraz siedem brązowych trofeów. Kibice biało-czerwonych szermierzy, którzy wyruszyli do Azji w 16-osobowym składzie, na pierwsze medalowe wieści zmuszeni byli poczekać aż do piątku. To właśnie tego dnia sypnęło dla Polski kruszcem. Wicemistrzowski tytuł w turnieju szabli kategorii A zdobyła Kinga Dróżdż, a rywalizujący w B kategorii Grzegorz Pluta i Adrian Castro w tej samej specjalności zgarnęli po brązie.

Od dziś do poniedziałku przyjdzie nam emocjonować się poczynaniami naszych reprezentantów w rywalizacji drużynowej. Na pierwszy ogień do boju o medalowe pozycje przystąpili floreciści oraz szpadzistki. Bez wątpienia największe medalowe nadzieje w biało-czerwonej ekipie wiązano z występem naszych panów, którzy w globalnym rankingu ustępują jedynie Rosjanom. W silnie obsadzonym turnieju zaprezentował się „żelazny” kwartet w składzie Michał Nalewajek, Rafał Ziomek, Dariusz Pender i Jacek Gaworski. W takiej konfiguracji podczas ostatnich mistrzostw świata i Europy czwórka ta sięgnęła po brąz, zaś w ostatnich przed wylotem zawodach Pucharu Świata uplasowali się na drugiej pozycji, ustępując w finale Chińczykom.

Polscy szermierze walkę o podium zainaugurowali w ćwiercinale zwycięstwem 45:27 z Ukraińcami. W półfinale czekali na nich Włosi, z którymi pojedynki nigdy nie należą do najłatwiejszych. Zawodnicy z Italii mieli do wyrównania z biało-czerwonymi rachunki za lipcową „Szablę Kilińskiego”, gdzie szans na walkę o złoto pozbawiła ich dwupunktowa przegrana w 1/2 finału. Fortuna tym razem okazała się przychylna zawodnikom z Półwyspu Apenińskiego, którzy wygrali tę batalię 45:42. W wielkim finale zatrzymani zostali już przez koalicję chińskich szermierzy, ustępując im 29:45. Naszym panom na osłodę pozostała walka o brąz z reprezentantami Sbornej, którzy rundę wcześniej ulegli Azjatom 32:45. Polscy zawodnicy ponieśli wysoką porażkę 25:45 i w stawce trzynastu zespołów zajęli czwartą lokatę.

Poza podium w rywalizacji szpadzistek uplasowały się również Polki reprezentowane na planszy przez Kingę Dróżdż, Martę Fidrych, Renatę Burdon oraz Patrycję Haręzę. Rozstawione z „piątką” nasze panie w ćwierćfinale uległy stosunkiem 37:45 ekipie z Węgier, co było równoznaczne z walką o lokaty 5-8. Biało-czerwone ostatecznie zakończyły turniej na siódmym miejscu (łącznie wystawiono dziesięć zespołów – przyp. red.). W pozostałych dwóch spotkaniach zostały najpierw rozbite 20:45 przez Rosjanki, zaś w wieńczącej zespołową rywalizację potyczce rozprawiły się 45:40 z Białorusinkami. Po raz drugi w Cheongju zabrzmiał chiński „Marsz Ochotników”. Zwyciężczynie dzisiejszych zawodów w walce dnia zadały o dwanaście punktowanych trafień więcej (44:32) ekipie z Hongkongu. Na trzecim stopniu podium stanęły ćwierćfinałowe pogromczynie Polek, pokonując w meczu o brąz 45:32 szpadzistki z Tajlandii.

————

Fot.: Karol Bilecki.

error: Nasze materiały chronione są prawem autorskim! Kopiowanie ich i rozpowszechnianie bez zgody autora zabronione! - paraSPORTOWCY.PL