Czwartowy wieczór wspominać będziemy z sentymentem jeszcze przez długie tygodnie. Trzeciego dnia rozgrywanych we włoskim Terni mistrzostw Europy w szermierce na wózkach w finale męskiej szabli byliśmy bowiem świadkami polsko-polskiego pojedynku o złoto. Obronną ręką z tego starcia wyszedł Adrian Castro, który w najważniejszej walce dzisiejszego wieczoru pokonał 15:11 Grzegorza Plutę.

Czytaj także: Jacek Gaworski wicemistrzem Europy

Największe medalowe nadzieje wiązane były dziś z turniejem męskiej szabli kategorii B, w którym obok Zbigniewa Wyganowskiego zaprezentowali się Grzegorz Pluta i Adrian Castro, prywatnie teść z zięciem. Nękany w minionym roku kontuzjami Pluta do sportu powrócił w wielkim stylu. Mistrz paraolimpijski z 2012 roku z Londynu od początku tego sezonu prezentował wysoką formę. Podczas inaugurującego starty Pucharu Świata w Eger w zdobył srebro, z Pizy i odbywającej się w Warszawie „Szabli Kilińskiego” natomiast przywiózł już złote krążki. Dwukrotnie na trzecim stopniu podium (Eger, Piza) meldował się z kolei Castro, który w 2015 roku cieszył się z tytułu mistrza świata, zaś rok później w Rio de Janeiro sięgnął po brąz igrzysk paraolimpijskich.

Przez rozgrywane dziś po południu eliminacje, do których przystąpiło 22 zawodników, cała trójka przebrnęła w komplecie, a nagrodą za uzyskane w nich dobre wyniki były wolne losy w 1/16 finału. Najwyżej z biało-czerwonych po tej fazie rywalizacji sklasyfikowany został Adrian Castro, którego w turnieju głównym rozstawiono z „czwórką”. 28-latek od 1/8 finału począwszy odprawił kolejno z kwitkiem Rosjanina Alberta Kamałowa (15:6), mistrza Europy we florecie Włocha Marco Cimę (15:12) oraz w półfinale Francuza Maxime Valeta (15:12). Pluta natomiast w 1/8 finału odesłał do domu sklasyfikowanego ostatecznie otwierającego drugą dziesiątkę Wyganowskiego (15:8), zaś w kolejnych dwóch rundach wyszedł obronną ręką ze starcia z reprezentantem Trójkolorowych Marciem Andre Craterem (15:11) i Grekiem Panagiotisem Triantafyllou w półfinale(15:12). Zarówno Castro jak i Pluta w pamięci wciąż mieli jeszcze walkę o brąz igrzysk paraolimpijskich. Górą okazał się wówczas młodszy z zawodników, a dzisiejszy finał stał się znakomitą okazją do wyrównania wcześniejszych rachunków. Również i tym razem szczęście dopisało Adrianowi Castro, który pokonał Grzegorza Plutę punktowym stosunkiem 15:11.

Zadowolona ze swojej postawy na szermierczej planszy może być Kinga Dróżdż, która rywalizację w szabli (kat. A) ukończyła na wysokim szóstym miejscu. Polka w rozgrywanych z samego rana eliminacjach zajęła ósme miejsce i los tak chciał, że w 1/8 finału zmuszona była stoczyć siostrzany pojedynek z rozstawioną z numerem dziewiątym Martą Fidrych. Posiadająca już pokaźny bagaż sportowych doświadczeń Fidrych uległa swojej koleżance 12:15 i w gronie 20 pań sklasyfikowana została na jedenastej pozycji. W kolejnej rundzie Dróżdż nie zdołała znaleźć sposobu na znacznie lepiej dysponowaną Ukrainką Jewgieniją Breus. Przegrała z nią różnicą sześciu trafień (9:15), żegnając się w ten sposób z turniejem w ćwierćfinale. 1/8 finału okazała się być dziś również maksimum dla Renaty Burdon, która w eliminacjach była najwyżej klasyfikowaną z Polek. Turniejowa „piątka” została dziś zmieciona z planszy przez Rosjankę Natalię Afoninę, zadając jej zaledwie trzy punktowane trafienia przy piętnastu rywalki, co w końcowej klasyfikacji zawodów pozwoliło jej zająć dziewiątą lokatę. Złoty medal mistrzostw Europy powędrował do Natalii Morkwicz z Ukrainy, która po jednostronnym pojedynku pokonała w finale stosunkiem 15:4 pochodzącą z Gruzji Nino Tibiaszwili. Brązowymi krążkami podzieliły się z kolei wspomniana Breus oraz ciesząca się już z brązu w szpadzie Węgierka Amarilla Veres.

Również na szóstej pozycji w zmaganiach męskiej szpady (kat. A) uplasował się Norbert Całka, który poprawił sobie nieco humor po słabszej wczoraj w jego wykonaniu szabli (zajął w niej ostatnie, 27. miejsce). W eliminacjach Polak wygrał cztery spośród pięciu pojedynków, co dało mu czwartą lokatę i wolny los w 1/16 finału. W kolejnych rundach Całce przyszło zmierzyć się z dwójką Rosjan. Nasz reprezentant najpierw pokonał 15:9 Olega Gawrilenkowa, natomiast w pojedynku z Michaiłem Karpowem od strefy medalowej dzieliło polskiego szermierza jedno celne trafienie (14:15). Szczęścia w starciu z rosyjską koalicją nie mieli także Michał Nalewajek oraz Dariusz Pender, obaj z turniejem pożegnali się w 1/8 finału. 26-letni Nalewajek w pierwszej rundzie odesłał do domu Greka Vasileiosa Ntounisa (11:15), a w następnej nie sprostał Karpowowi (13:15), ostatecznie zostając piętnastym szpadzistą na Starym Kontynencie. Oczko niżej uplasował się z kolei starszy rocznikowo o 18 lat Pender, który zapisał na swoim koncie triumf nad reprezentantem Turcji Hakanem Akkayą (15:12) oraz porażkę z Arturem Jusupowem (13:15). Na dziewiętnastym miejscu w stawce 31 panów uplasował się Rafał Treter zmuszony w 1/16 finału przełkąć gorycz porażki z Ukraińcem Artiemem Mańko (10:15). W specjalności tej po triumfie 15:13 nad obchodzącym trzy dni temu 24. urodziny Brytyjczykiem Piersem Gilliverem po złoto siegnął kolejny z reprezentantów Sbornej, Maksim Szaburow. Czołową trójkę uzupełnili zaś jego rodacy – Jusupow i Karpow.

Podobnie jak Norbert Całka szóstą szpadzistką w Europie została też Patrycja Haręza, będąca najwyżej klasyfikowaną biało-czerwoną w kategorii B. Nasza zawodniczka rozgrywane dziś eliminacje zaliczyć mogła do udanych. W swojej grupie na sześć pojedynków wygrała aż pięć i w głównej drabince turnieju rozstawiona została z numerem trzecim. W 1/8 finału Haręza oddała sześć trafień Włoszce Alessi Biagini (15:6), zaś w kolejnej rundzie z późniejszą wicemistrzynią Alesią Makryckają z Białorusi zdołała zdobyć dziewięć punktów przy piętnastu po stronie przeciwniczki. Makryckaja w finale nie potrafiła znaleźć recepty na znakomicie przygotowaną Rosjankę Irinę Miszurową, która triumf w zawodach przypieczętowała wynikiem 15:6. Na trzeciej pozycji ex aequo uplasowały się Ukrainki Tetiana Pozniak i Olena Fiedota. Przez sito eliminacji po raz drugi podczas tym mistrzostw nie przebrnęła Jadwiga Pacek, kończąc ostatecznie turniejowe zmagania na szesnastym miejscu.

————

Fot.: Augusto Bizzi/Federscherma

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here