Fot. Bartek Syta/Polska Fundacja Paraolimpijska/Robert Szaj

Atak z czwartej lokaty na podium! Michał Gołaś i Kacper Walas z brązowym medalem igrzysk paralimpijskich w slalomie gigancie

Osiem lat. Właśnie tyle czekaliśmy na kolejny medal na zimowych igrzyskach paralimpijskich. Dziś do panteonu zasłużonych w historii polskiego sportu oficjalnie dołączyli Michał Gołaś z Kacprem Walasem, którzy w konkurencji slalom gigant po kapitalnej pogoni w drugim przejeździe sięgnęli po brązowy krążek.

Brązowy medal igrzysk paralimpijskich to największe sportowe osiągnięcie w karierze Michała Gołasia i Kacpra Walasa, którzy do kadry narodowej dołączyli w 2020 roku. Biało-Czerwoni w ostatnim czteroleciu wyraźnie sygnalizowali swoje aspiracje do paralimpijskiego podium w Cortinie d’Ampezzo. Tylko w tym sezonie Pucharu Świata sześciokrotnie uplasowali się w czołowej trójce, a ponadto z mistrzostw świata przywieźli trzy brązowe krążki – w kombinacji alpejskiej (2023, Espot) oraz slalomie gigancie i slalomie (2025, Maribor).

21-letni Michał Gołaś ma wrodzoną wadę wzroku, która z czasem zaczęła coraz bardziej utrudniać mu rywalizację z widzącymi „normalnie” konkurentami. W paralimpijskich zmaganiach na  stoku nie jest sam – rolę jego „oczu” przejął 22-letni Kacper Walas, który jako przewodnik jedzie z przodu, prowadząc go bezpiecznie od startu do mety. Razem tworzą jeden zespół, bo w narciarstwie alpejskim osób z niepełnosprawnością wzroku sukces zależy nie tylko od formy zawodnika, ale też od perfekcyjnej współpracy z przewodnikiem.

Podczas przejazdu nasi młodzi zawodnicy komunikują się za pomocą interkomu. Kacper jako przewodnik przekazuje krótkie, błyskawiczne komendy dotyczące ustawienia tyczek, rytmu skrętów czy zmian ukształtowania terenu, a Michał kontroluje przede wszystkim odległość między nimi. Na trasie nie ma czasu na długie rozmowy – wszystko musi być szybkie, precyzyjne i zrozumiałe w ułamku sekundy. Lata wspólnych treningów sprawiły jednak, że stworzyli niezwykle zgrany duet, który potrafi jechać niemal intuicyjnie. To właśnie ta synchronizacja i wzajemne zaufanie pozwoliły im dziś sięgnąć gwiazd.

Z czwartego miejsca na podium

Podczas zimowych igrzysk paralimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo Gołaś z Walasem mieli zaplanowane cztery starty. Dwie pierwsze konkurencje, supergigant i kombinacja alpejska, w których zajęli odpowiednio szóstą i piątą pozycję, miały być jedynie przetarciem przed zaplanowanymi pod koniec igrzysk ich koronnymi specjalnościami – slalomem gigantem i slalomem, które przed rokiem zaowocowały podium mistrzostw świata.

Zobacz:  Plan startów Polaków na igrzyskach paralimpijskich w Paryżu - dzień 4. (1 września)

13 marca 2026 roku – ta data na trwałe zapisze się w historii polskiego sportu. Choć był to piątek, Biało-Czerwoni nie przejmowali się przesądami i na trasie slalomu giganta pokazali charakter oraz sportową odwagę. W pierwszym przejeździe Michał Gołaś popełnił jeden – na szczęście bez poważniejszych konsekwencji – błąd, a osiągnięty na mecie czas 1:04,30 plasował polską parę na czwartym miejscu. Strata do zajmujących wirtualny trzeci stopień podium Kanadyjczyków, Kalle Ericssona i Sierry Smith, wynosiła zaledwie 0,61 s, co stwarzało wręcz idealne warunki do ataku.

W decydującej odsłonie Gołaś z Walasem pojechali na granicy ryzyka, stawiając pod ścianą swoich najgroźniejszych rywali. Na metę wpadli z czasem 1:05,61, a łączny rezultat 2:09,91 – na trzy duety przed końcem rywalizacji – dał im prowadzenie z wyraźną przewagą nad resztą stawki. Presji nie wytrzymali startujący po Polakach Ericsson ze Smith, którzy spadli za nich w klasyfikacji, tracąc 0,12 s. W tym momencie było wiadomo, że Biało-Czerwoni mają już zapewniony medal, choć jego kolor wciąż pozostawał niewiadomą. Ostatecznie najlepsi okazali się Austriacy Johannes Aigner z przewodnikiem Nico Haberlem, którzy dzięki znakomitemu drugiemu przejazdowi (1:04,61) zatriumfowali z łącznym czasem 2:07,83. Srebrny medal wywalczyli reprezentanci gospodarzy Giacomo Bertagnolli i Andrea Ravelli, uzyskując 2:08,17. Michałowi Gołasiowi i Kacprowi Walasowi tym samym przypadł brąz, który stanowi piękną nagrodę za solidnie przepracowany okres przygotowawczy do igrzysk.

Brąz Gołasia i Walasa to 46. krążek zdobyty przez Polskę na zimowych igrzyskach paralimpijskich i zarazem 9. w konkurencjach narciarstwa alpejskiego. W zmaganiach na stoku dotąd na trzecim stopniu podium plasowali się Elżbieta Dadok (5 razy), Janusz Tracz (2 razy), a osiem lat temu do grona tego dołączył Igor Sikorski. Nasi reprezentanci w niedzielę powalczą jeszcze w slalomie, w którym upatrują swoich szans na kolejny sukces.

Zobacz:  Julia Chmielewska obroniła tytuł mistrzyni świata! Pływacka sztafeta z brązowym medalem

______

Fot. Bartek Syta/Polska Fundacja Paralimpijska/Robert Szaj

Copyright PARASPORTOWCY.PL 2017

error: Nasze materiały chronione są prawem autorskim! Kopiowanie ich i rozpowszechnianie bez zgody autora zabronione! - paraSPORTOWCY.PL