Badmintonowe mistrzostwa świata wkroczyły w decydującą fazę. Dziś rozegrano pierwsze pucharowe mecze. W ósemce gry pojedynczej zameldował się Bartłomiej Mróz, który potrzebował 25 minut na rozprawienie się z Japończykiem Tetsuo Urą. Z medalami powrócą z Bazylei na pewno Oliwia Szmigiel i Daria Bujnicka. Najbliższe godziny pozwolą ustalić ich kolor.

Bartłomiej Mróz (SU5) jak burza przemknął przez fazę grupową badmintonowych mistrzostw świata. Trzy indywidualne zwycięstwa dały mu pierwszą lokatę w czteroosobowej stawce grupy C, a co za tym idzie – pewne miejsce do 1/8 finału. W nim naszemu zawodnikowi przyszło stawić czoła Japończykowi Tetsuo Urze. Reprezentant Kraju Kwitnącej Wiśni oddał jednak ten mecz bez walki, zdobywając w obu partiach po dziewięć punktów, co jest równoznaczne z awansem Polaka do ósemki gry pojedynczej. O medalową strefę nasz mistrz Europy z Rodez zagra w sobotę z Singapurczykiem Wei Ming Tayem. Dodatkowo wraz z Turkiem Ilkerem Tuzcu wystąpi w ćwierćfinale debla, gdzie obaj panowie zmierzą się z chińską parą Shengzhuo Shi/He Zhirui.

Szansę na indywidualny krążek straciła z kolei Katarzyna Ziębik (SL3), która w dzisiejszym ćwierćfinale nie sprostała brązowej medalistce ostatniego czempionatu Manasi Girishchandra Joshi z Indii, wbijając w boisko przeciwniczki w rozgrywanych do 21 punktów setach odpowiednio 6 oraz 9 lotek. Na placu boju w indywidualnych rozgrywkach poza Mrozem pozostała jeszcze Oliwia Szmigiel (SS6), która ma do rozegrania ćwierćfinał z Amerykanką Katherine Valli.

Jedno jest już pewne, Oliwia Szmigiel nie opuści tych mistrzostw z pustymi rękami. Wraz z Darią Bujnicką rozegrała dziś drugą grupową potyczkę debla, w którym uległy do 14 i 13 punktów peruwiańsko-amerykańskiej parze, Carmen Povedzie Flores i Katherine Valli. O finał globalnego czempionatu zmierzą się z aktualnymi mistrzyniami świata, Rachel Choong i Rebeccą Bedford.

Kolejny wyczerpujący trzysetowy bój w fazie grupowej miksta mają za sobą Daria Bujnicka i Didin Taresoh. Polsko-malezyjski duet pierwszą partię z Amerykaninem Milesem Krajewskim i Egipcjanką Yasmine Eissą po mocno wyrównanej walce zmuszony był spisać na straty, przegrywając go różnicą dwóch punktów 19:21. W kolejnych dwóch osłonach to oni dyktowali warunki na boisku, pozwalając zdobyć przeciwnikom 12 i 8 „oczek”. W ten oto sposób los skrzyżował ich ćwierćfinałowe drogi z Marią Bartusz i Grzegorzem Jednakim. Triumf tych pierwszych do 10 w obu setach, oznacza, że na polskie konto wpadnie kolejny medal, a jego kolor ustali potyczka z broniącymi mistrzostwa Rachel Choong i jej rodakiem Andrew Martinem.

————

Fot.: Para-Badminton Poland.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here