Fot. IRONMAN/Facebook

Człowiek z żelaza! Chris Nikic pierwszym sportowcem z zespołem Downa, który ukończył Ironmana 140.6!

Pół roku temu zrobił Ironmana 70.3, a dzisiejszej nocy w Panama Beach City na Florydzie szczęśliwie zameldował się na mecie dwukrotnie dłuższego dystansu – Ironman 140.6. Chris Nikic to pierwszy w historii światowego triathlonu sportowiec z zespołem Downa, który może poszczycić się tak niesamowitymi osiągnięciami.

Chris Nikic pochodzi z Maitland na Florydzie. Urodził się z trisomią 21. pary chromosomów (zespół Downa) i jest zawodnikiem Olimpiad Specjalnych. To wielki pasjonat gry w golfa, którą równolegle stara się łączyć z pływaniem, koszykówką, jazdą na rowerze oraz rywalizacją w wyścigach triathlonowych. Chris jest człowiekiem o żelaznym charakterze, w swoim młodym życiu zmuszony był pokonać niejeden ostry zakręt. Z aktywności fizycznej nie wykluczyła go nawet poważna operacja na otwartym sercu, którą przeszedł we wczesnym dzieciństwie.

21-letni Nikic intensywnym treningom trwającym średnio od czterech do ośmiu godzin dziennie podporządkowuje pięć, a niekiedy i nawet sześć dni w tygodniu. Większość programu szkoleniowego realizuje z pomocą trenerów, a przepis na sportowy sukces opiera na niezawodnej od lat autorskiej filozofii 1% sprowadzającej się do codziennej poprawy swoich wyników o 1%. W wolnych chwilach spełnia się też jako mówca. W swoich publicznych wystąpieniach powołuje się na tę właśnie zasadę, która motywuje go, aby odważnym krokiem wyjść naprzeciw swoim marzeniom i stopniowo przesuwać granice własnych możliwości. A trzeba przyznać, że tych marzeń i planów na przestrzeni ostatnich miesięcy nazbierało się co niemiara.

Z triathlonem, który pochłonął młodego mężczyznę bez reszty, po raz pierwszy miał styczność w wieku 16 lat. Ta wymagająca wszechstronności, wytrzymałości i niebywałej odporności na fizyczny oraz psychiczny ból dyscyplina przyniosła szereg wymiernych korzyści chociażby w postaci poprawy jego intelektualnych możliwości. Mimo że Amerykanin miał już za sobą sześć sprinterskich występów oraz jeden start na olimpijskim dystansie, to jego ambicje sięgały znacznie wyżej. Zmierzenie się z wyczerpującą pod każdym względem połówką Ironmana, w skład której wchodzi pływanie (1,2 mil ≈ 1,9 km), jazda na rowerze (56 mil ≈ 90 km) oraz półmaraton (13,1 mil ≈ 21,1 km), znalazło się na liście życzeń, które zamierzał spełnić przed 21. rokiem życia. 9 maja 2020 roku Chris Nikic napisał nowy rozdział na kartach historii światowego triathlonu. Tego dnia bowiem jako pierwszy sportowiec z zespołem Downa ukończył Ironmana 70.3, dzięki czemu zyskał jeszcze większą sławę oraz popularność.

Mój tata mówi, że jeśli usiądziesz na kanapie, nigdy nie spełnisz swoich marzeń – wielokrotnie powtarza w swoich wystąpieniach. Apetyt Chrisa Nikicia wzrastał w miarę jedzenia, a kolejne wyzwanie, któremu dzielnie zamierzał stawić czoła, miało być tego najlepszym przykładem. Skoro doskonale poradził sobie z połówką Ironmana, dokonując tej sztuki jako pierwszy w historii zawodnik z trisomią 21. pary chromosomów, to dlaczego miałby nie uczynić tego po raz drugi, mierząc się z zabójczym dla organizmu dwukrotnie dłuższym dystansem? Dotychczas żadna osoba z zespołem Downa nie odważyła się nawet podejść do pełnego Ironmana. Chris zamierzał więc udowodnić wszystkim niedowiarkom, że meta jak najbardziej jest w jego zasięgu.

Do najważniejszego w życiu startu, który już na etapie przygotowań zelektryzował miliony osób na całym świecie, szykował się pod czujnym okiem weterana zawodów Ironman Dana Grieba, mającego na swoim koncie kilkanaście ukończonych wyścigów tej rangi. Podczas sobotnich zawodów w Panama Beach City na Florydzie Grieb wzorowo wywiązywał się z powierzonej mu zaszczytnej roli przewodnika Nikicia, z którym w trakcie pływania oraz biegu połączony był specjalną uprzężą. 21-latek o taryfie ulgowej mógł zapomnieć i podobnie jak pozostali uczestnicy musiał zmieścić się w wyznaczonym przez organizatorów limicie 17 godzin. Na metę liczącego łącznie 140.6 mil morderczego wyzwania wbiegł w całkowitej ciemności, z rozbitym w wyniku upadku na rowerze kolanem, uzyskując łączny rezultat 16 godzin 46 minut 9 sekund.

Pokonałeś bariery, jednocześnie nie dając nam cienia wątpliwości, że ​​wszystko jest możliwe! Twój inspirujący triumf jest decydującym momentem w historii IRONMAN, którego nigdy nie będzie można Tobie odebrać – organizatorzy wydarzenia byli pełni uznania dla wyczynu 21-latka i nie szczędzili mu zasłużonych pochwał. Sukces ten pozwolił Nikiciowi przy okazji trafić do słynnej Księgi Rekordów Guinnessa. Gratulacje i gromkie brawa, jakie zebrał na finiszu, wydawały się nie mieć końca.

Możemy być pewni, że Chris Nikic nieraz jeszcze nas wszystkich pozytywnie zaskoczy. Jak sam bowiem podkreśla, to dopiero początek jego przygody z profesjonalnym sportem. Będziemy bacznie przyglądać się jego poczynaniom i na bieżąco informować o zrobionych przez niego postępach.

error: Nasze materiały chronione są prawem autorskim! Kopiowanie ich i rozpowszechnianie bez zgody autora zabronione! - paraSPORTOWCY.PL