Fot. Dean Treml/Wings for Life World Run

Rekordowy triumf Jo Fukudy podczas Wings for Life World Run. Misztela i Gołębiewski najlepsi wśród osób startujących na wózkach

Trzynasta edycja Wings for Life World Run przeszła do historii i ponownie pobiła wszelkie rekordy. W tegorocznym charytatywnym biegu wystartowało aż 346 527 osób z całego świata, a dzięki opłatom startowym oraz indywidualnym datkom na konto fundacji Wings for Life trafiła rekordowa kwota 9,2 mln euro. Cały dochód tradycyjnie przekazano na rozwój badań klinicznych nad urazami rdzenia kręgowego.

Wings for Life World Run to charytatywna impreza inna niż wszystkie. Jest to bowiem jedyny taki bieg na świecie, w którym jego uczestników goni meta. Wyścig uznaje się za zakończony w momencie, gdy samochód pościgowy (tzw. catcher car), który wyjeżdża na trasę 30 minut po rozpoczęciu biegu, wyprzedzi zawodnika. Początkowo auto porusza się ze stałą prędkością 14 km/h, by następnie stopniowo przyspieszać co pół godziny. Zwycięzcą globalnej klasyfikacji zostaje osoba, która najdłużej utrzyma się na trasie.

Zainteresowanie Wings for Life World Run rośnie w imponującym tempie. Podobnie jak w poprzednich latach pakiety startowe na uliczne biegi flagowe rozeszły się jak świeże bułeczki, a ponadto tysiące osób w ponad 170 krajach pobiegło z zainstalowaną w telefonach mobilną aplikacją. Wszystkich połączyła szlachetna idea – pobiec dla tych, którzy sami biec nie mogą.

Tytuł globalnego triumfatora w niedzielę już po raz czwarty zgarnął Jo Fukuda. 35-latek wystartował w Fukuoce, gdzie po ponad 4,5-godzinnym wysiłku osiągnął fenomenalny wynik 78,95 km. Japończyk poprawił tym samym o siedem kilometrów swój ubiegłoroczny rekord świata. Drugie miejsce w klasyfikacji generalnej zajął Dariusz Nożyński, który wygrał bieg flagowy w Poznaniu, pokonując dystans 67,96 km. Wśród kobiet najlepsza okazała się biegnąca w Bredzie Mikky Keetels, mając zaliczone 62,24 km.

W trzynastej edycji pierwszoplanowe role odegrali również Biało-Czerwoni ścigający się na wózkach. Bohaterem zawodów został Witold Misztela, dla którego był to już dziewiąty start w Wings for Life World Run. Polak po raz trzeci z rzędu rywalizował w szwajcarskim Zug i choć trasa była niezwykle wymagająca, to zdołał osiągnąć kapitalny rezultat 56,93 km. Wynik ten dał mu 26. miejsce w klasyfikacji open, a przede wszystkim zasłużone zwycięstwo wśród osób z całego świata kręcących kilometry na wózkach.

Zobacz:  Wymarzony debiut selekcjonera. Włosi rozbici przez Polaków!

Nie mogę powiedzieć, że było łatwo. Zmęczyłem się jak nigdy, a 389 metrów przewyższenia dało mi mocno w kość – tak Misztela podsumował na gorąco swój występ w Szwajcarii.

Tuż za Witoldem Misztelą w klasyfikacji wózków uplasował się Piotr Gołębiewski. Podczas biegu flagowego w holenderskiej Bredzie przejechał 54,44 km, poprawiając swoją życiówkę sprzed roku o ponad cztery kilometry. Ten imponujący rekord zaowocował znakomitą 40. lokatę w klasyfikacji open.

To był pięknie spędzony czas w Holandii, a atmosfera na ulicach Bredy podczas biegu rozwaliła mnie na łopatki! Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem. Ludzie tak mocno dopingowali i tak serdecznie, że łezka nieraz zakręciła mi się w oku i to dodawało mi siły – napisał po rekordowym wyścigu Gołębiewski.

Czternasta edycja Wings for Life World Run odbędzie się 9 maja 2026 roku. W ramach wydarzenia zaplanowano w Europie siedem biegów flagowych – w Poznaniu, Wiedniu, Zadarze, Monachium, Bredzie, Lublanie oraz Zug. Od 2014 roku na konto fundacji Wings for Life trafiło już blisko 70 mln euro.

____

Fot. Dean Treml/Wings for Life World Run

Copyright PARASPORTOWCY.PL 2017

error: Nasze materiały chronione są prawem autorskim! Kopiowanie ich i rozpowszechnianie bez zgody autora zabronione! - paraSPORTOWCY.PL